10 cze 2017

Pierścionek z pastelową piwonią

To się udało pogodzie mnie wkurzyć. Miałam zamiar zrobić sobie przyjemną wycieczkę rowerową, bo moje kości się trochę zastały, a wieje tak, że prędzej wywiało by mnie niżbym z podwórka wyjechała. Zamiast więc miłej przejażdżki muszę sobie zrobić partię rozciągających ćwiczeń. Z przebywania na świeżym powietrzu pozostaje mi otworzenie okien. Może jutro wstanę wcześniej i się przejadę. :) 

Technicznie to trzeci pierścionek, który ostatnio zrobiłam, ale zapomniałam o drugim. Poziomem wykonania się nie różnią, więc nie ma szkody w pokazaniu ich nie po kolei. Przy okazji można powiedzieć, że pierścionek jest do kompletu naszyjnikowi, chociaż to pierścionek był wykonany pierwszy, żeby przetestować jak robi się kwiat. Żałuję bardzo, bo jest minimalnie na mnie za duży, a mogłabym go spokojnie nosić. :C  




Wracam do rysowania. Staram się nie przerywać tego, bo to jedyne co ostatnio nie wymaga weny twórczej. 
Miłego dnia!
Całuję :*

7 cze 2017

Kolczyki hamburgery

Ostatnio wróciłam do bycia rozmemłaną i praktykuję czytanie książek przez cały dzień. Próba zrobienia czegoś z modeliny skończyła się wyprodukowaniem dziwnych różyczek. Jak je wypiekę to je nawet pokażę. Rzeczy wcześniej stworzone czekają jak je dokończę oraz zrobię przyzwoite zdjęcia. To sobie jeszcze poczekają. Wolę przez jakiś czas nic nie stworzyć niż odwalić na chama. Liczę, że odżywianie się owocami i wodą wpłynie mi na wenę. I to szybko. :'D

Patrzcie państwo co popełniłam. Czyżby to były... Nie... Ależ owszem, jedzenie, którego miałam nie tykać nigdy w życiu, bo to nudny i wtórny wzór. Niestety nie miałam innego pomysłu i musiałam je zrobić skoro temat konkursu był amerykański. Siła wyższa. Moje zadowolenie z efektów jest średnie, bo to co podpowiedziała mi wyobraźnia wyglądało lepiej. Coś jak reklama Maca, a jego realny wygląd. :V Tak czy inaczej będę wdzięczna za like pod zdjęciem w albumie konkursowym





Wracam do odświeżania książek z biblioteczki. I bardzo żałuję, że nie mogę zaopatrzyć się w nowe, bo muszę zostawić kasę na wyjazd. :< 
Miłego popołudnia!
Całuję :*

3 cze 2017

Milin amerykański jako naszyjnik

Nie wyspałam się i czuję się jakbym pod pociąg wpadła. Dodatkowo postanowiłam wreszcie zabrać się porządnie za wystawianie ofert. Musiałam powtórzyć wszystkie zdjęcia i tym razem posłuchałam siebie z przeszłości i robię to na raty. :'D Zajmie mi to pewnie jeszcze ze trzy, cztery dni, ale lepsze to niż zawalenie się wszystkim po uszy. Na dzisiejszy dzień te dziesięć ofert wystawionych jest wystarczające. :V Chyba tak w ogóle zrobię album z wszystkimi pracami jakie do tej pory zrobiłam, żeby można było sobie obejrzeć bez przedzierania się przez fejsa czy bloga. 

Ten naszyjnik jest tym, o którym wspominałam wam w poprzednim poście. Jak widać nie jest idealny, boki lekko się rozjeżdżają, ale podoba mi się taka forma. Muszę sobie tylko sprawić wykrawaczki czy coś w tym klimacie. Milin nie wyszedł mi za dobrze, troszkę schrzaniłam również kompozycję kwiatów, ale pierwsze koty za płoty. Piwonie wyglądają już lepiej. ;) 




Na ten naszyjnik można zagłosować klikając obrazek poniżej. 


W albumie jest jeszcze jedna moja praca, którą opublikuję w środę, a już teraz można ją znaleźć na moim fanpage'u, oraz oczywiście w albumie konkursowym. 
Zwijam stanowisko fotograficzne i idę się zdrzemnąć. Przytomność umysłu mam zerową. 
Miłego dnia!
Całuję! :*

31 maj 2017

Naszyjnik z piwoniami

Szlag mnie trafi mocny, nie mogę podłączyć wtyczki do Photoshopa, a przed chwilą w ogóle mnie wywaliło i kazało pisać do supportu, bo błąd. Czy ja nie mogę spokojnie przerabiać zdjęć tylko cyrki musi mi odstawiać? :V Na dzisiejsze zdjęcia patrzeć nie mogę, bez RAW nie byłam w stanie zapanować nad kolorem i rozjaśnieniem, bo co innego w PS, co innego na blogerze. Dlaczego? Nie wiem, wszystko mam prawidłowo ustawione.

Postanowiłam mocniej skupić się na kwiatach. Przez ostatnie dwa tygodnie lepiłam częściej niż przez ostatnie pół roku. Może jak utrzymam to tempo to na kolejne urodziny bloga będę mogła podrzucić fajną nagrodę. :3 To drugi naszyjnik w takim stylu, prekursor jest konkursowy, więc w piątek będzie w albumie konkursowym Royal Stone. Na fanpage'u będzie udostępnione zdjęcie do polubienia. :D 
Wstawiam tę pracę na wyzwanie Szuflady.

EDIT. Podmieniłam zdjęcia na ładniejsze. ;)







Miłego dnia!
Całuję :*

27 maj 2017

Pierwszy pierścionek zupełnie z modeliny (i wygląda źle)

Do robienia zdjęć straciłam cierpliwość, najpierw muszę sobie pomyśleć co ja chcę z tym wszystkim zrobić, żeby nie użerać się z dodatkową ilością fotografowania. Mi naprawdę szkoda, że to wszystko leży. Rozmyślam od jakiegoś czasu o butiku na etsy, ale jak nie radzę sobie z prowadzeniem na polskich stronach, więc tam może być jeszcze gorzej. :'D

Dzisiejszy post jest z gatunku ku pamięci, bo pierścionek jest sobie mierny, ale może jak za jakiś czas ogarnę tworzenie tego to to będzie świetnym porównaniem, a ja bardzo potrzebuję widocznych zmian, bo mam wrażenie, że cały czas tworzę strasznie. :V Mogłam zrobić jakąś obwódkę dookoła oczka, ale wenę miałam już na finiszu i dałam spokój. 






Hostel w Krakowie zaklepany, jeszcze tylko trzy tygodnie i wrócę w to magiczne miejsce. :D Tylko ten problem - który aparat zabrać ze sobą. Na szczęście mam jeszcze czasu, żeby to solidnie przemyśleć. :) 
Miłego dnia!
Całuję :*

24 maj 2017

Kolczyki chwosty część trzecia

Wpadłam na genialny pomysł odświeżenia wszystkich zdjęć biżuterii na sklepie. Czasami powinnam się stuknąć w głowę za takie rzeczy, bo tonę zawalona foliowymi torebeczkami, a później czeka mnie mordęga przerabiania tego wszystkiego, o dodawaniu na stronę nie wspomnę. Notka do mnie z przyszłości - podziel sobie robotę na części, inaczej wykorkujesz od własnej głupoty. Z przyjemnością robię sobie przerwę na napisanie posta i nie wiem czy dzisiaj wrócę do fotografowania, chyba zostawię to jak jest na stoliku. Herbatę mogę postawić sobie na podłodze, nie szkodzi. :'D 

Woah, to już ostatni frędzlowy post. Dotarliśmy do końca. :D Na najbliższy rok starczy mi chwostów, są fajne, ale bez przesady. Nie wiem czy nie zrobiłam źle dodając je w takiej ilości na raz, ale teraz już po ptakach, nie ma co. Zdjęcia na uszach dodam na fanpage oraz do sklepów, bo edytowanie postów mija się z celem, a tych zdjęć jeszcze nie zrobiłam. xD
Jak zawsze dostępne są tutaj: http://srebrnaagrafka.pl/sklep/spalonaartystka oraz Mała Fabryczka , gdzie jeszcze przez dwa dni obowiązuje kod rabatowy -15% na hasło "DzienMamy". :D





Dziękuję wam dzisiaj za uwagę i zapraszam w sobotę. 
Miłego dnia!
Całuję :*

20 maj 2017

Księżycowe kolczyki

Przy tej pogodzie w końcu chce się żyć i nawet zaczęłam wstawać przed ósmą, bo szkoda marnować takiego słońca i temperatury. Dobra, szczerze to leżę na kanapie i patrzę się na chmury za oknem. Płyta Kodaline leci po raz chyba już dziesiąty, herbata już dawno mi wystygła, a ja najchętniej spędziłabym w ten sposób resztę ciepłych dni. Może nie jest to kreatywne i twórcze, może powinnam być teraz w jakiejś pracy albo chociaż czytać książkę, ale mój organizm potrzebuje tego. Kompletnego zwolnienia bez wpatrywania się w monitor (pomijając czas pisania tego posta). Chciałabym kompletnie wycofać się z wirtualnego życia, ale nie wiem jak. Za każdym razem czuję się pozbawiona informacji o świecie i natychmiast muszę to nadrabiać. Może jak będę próbować wystarczająco często to w końcu mi się uda. Choć z pewnością blog ucierpi na tym. :C 

Specjalnie sprawdziłam jaką mamy dzisiaj fazę księżyca, ale zauważyłam, że w sumie mam i pierwszą kwadrę, jak i ostatnią. Brak mi tylko pełni, którą właśnie pomyślałam, że mogę zrobić pod postacią naszyjnika. Bystra jestem, nie ma co. :'D Tak czy siak księżyce są w srebrze, delikatnie połyskują, a koralik jest mleczno- biały i opalizuje w środku na złoto. Bigle mogę wymienić jeśli komuś nie odpowiadają, ale według mnie lepiej pasują takie. :) 





Powracam do chillowanina, was  również do tego namawiam. Zamknijcie się w pokoju na klucz, żeby nikt nie przeszkadzał i odpłyńcie nawet na kilka minut. :) 
Miłego dnia!
Całuję :*