20.08.2016

Inspiracje #52 - dużo słodkości

Czasem jest tak, że potrzebuję słodyczy bardziej niż powietrza, a czasami zwyczajnie wystarczy mi popatrzeć na zdjęcia dobrego żarełka i już mi lepiej. Chociaż wolałabym na przykład zjeść którąś z babeczek czy lodów niż gapić się na nią ze ślinotokiem tak jak teraz to robię. :'D


Individual Rhubarb Tarts With Pistachios, Berries, & Shortbread Crust - Will Cook For Friends:

whipped chocolate buttercream frosting ~ http://iambaker.net:

These are so adorable! Watermelon cupcakes #BabyCenterBlog #SugarMamaCooks:

Blueberry Lemonade Cupcake Recipe:

Here is a classic ice cream flavor turned cupcake and you’re going to love them!:

pineapple sugar cookies *so cute. nom. nom. nom.:

A recipe for wonderful orange infused sweet ricotta peach cookies that truly capture the essence of summer and impress everyone!:

cute cookies:

Camera cookies:

Oreo Taco Cookies | They’re so freakin’ cute I can hardly stand it, and yes – they’re cookies!! #Homemaderecipes:

Tie-Dye Rainbow Donuts - Eugenie Kitchen:

DIY Marbled Macarons:

Probably the most beautiful macarons I've seen so far, need to make my own version of these!:

The Japanese have long established themselves as the experts of cute. When it comes to food, they can make it so awwdorable, that you will cry bitter tears blaming yourself for having eaten that sugary kitten. A&D is on a mission to compile the ultimate list of both cute and mouth-watering Japanese sweets. Post your pics or upvote the cutest ones, let's make the world a sweeter place! (H/T: Bored Panda):

Red Velvet Ice Cream w/ Dark Chocolate Cone.:

Paintings with still-life objects by Arnout van Albada, olieverf op paneel.:

ZsaZsa Bellagio: Pretty Sweet, love this, but not sure what type of dessert?:

Japanese sweets and apricot flower by mellow_stuff, via Flickr:

raspberry tart with mascarpone, condensed milk & ricotta cream:

Zapraszam na pinterest, gdzie większość z tych pyszności ma przepisy, a z całą pewnością mają swoje strony z większą ilością zdjęć. :D
Miłego dnia!
Całuję :*

17.08.2016

Pastelowa róża

Troszkę umieram, bo wybrałam się na zakupy ubrana cała na czarno, a słońce dawało niemiłosiernie. W dodatku na samym początku zgubiłam listę zakupów i na wyczucie oraz resztki pamięci łaziłam po sklepach. Sądzę, że kupiłam większość tego co miałam, plus kupiłam śliczną, plisowaną spódniczkę. :3 Ostatnio mam manię na stylizacje ze spódniczkami i sukienkami, chociaż oczywiście tylko do oglądania, bo ja sama nie mam za bardzo wyczucia jeśli idzie o ubranie się. xD 

Za to chyba mam wyczucie do różyczek. Powoli sobie przypominam jak fajnie się je produkuje i mam wrażenie, że większość prac dałam w różyczki. xD Ta pastelowa sztuka jest na wyzwanie do Szuflady. Zapraszam was również na wyzwanie w Szufladzie, które ja wymyśliłam. O tutaj! :D 







Aktualnie jestem na etapie miłości totalnej do Toma Odella i żałuję jak nikt w życiu, że nie zdążyłam kupić biletu na jego listopadowy koncert. :C Nawet jeśli nie wiem co będę robić w listopadzie to miałam tym taką kotwicę czasową, do której bym dążyła. A tak jak zwykle jestem sierotą. :x 
Miłego dnia!
Całuję :*

13.08.2016

Zlot bransoletek beadingowych

Będę się teraz tłumaczyć czemu tak koszmarnie postąpiłam i wyprzedaję biżuterię za połowę ceny (która nawiasem i tak nie była za wysoka :V). Powód jest oczywiście banalny - potrzebuję pieniędzy. Nie znalazłam jeszcze pracy i kroi mi się przyszłość coraz mniej fajnie, a chciałabym jednak ruszyć te kursy. Jak nie w tym półroczu to chociaż w przyszłym. Dlatego nawet drobne mi są potrzebne. :V Chociaż oczywiście pewnie nic się nie sprzeda, jak to zawsze bywa, gdy potrzebuję kasy. Liczę, że jak przeprowadzę się do miasta to znajdę jakąś pracę, ale wtedy kursy mi się nieco wykluczają, bo nikt mi nie da wolnego na dzień po miesiącu czy nawet pół roku pracy. I sobie tak wiszę w bezsensownej pozycji i nie wiem co mam ze sobą zrobić. 

Miałam zszyć ostatnio robione sznury, ale jakoś mi się tak nie chciało, więc witam was tylko z tymi. Dwa pierwsze to TOHO 8/o, ostatni 6/o, czyli naprawdę duże koraliki. 
Żeby było zadość tutaj linki do butiku, gdzie wyrwiecie te pyszczki za połowę ceny: 







Wracam do walki z własną niechęcią do tworzenia, bo mam genialne projekty, które tym razem muszą mi wyjść! xD
Miłego dnia!
Całuję :*

08.08.2016

Ogródek warzywny na szyję

Zadziwiające jak jeden miły dzień poprawia mi humor tylko na parę godzin, a zły dzień może ciągnąć mi się przez trzy doby. Na szczęście wiem czym ten mój humor paskudny był ostatnio spowodowany i uratowałam się, ale boję się co będzie, gdy nie będę miała z kim wyjść i pogadać. Czy kompletnie odlecę, czy dam radę się sama pozbierać. Cóż, dowiem się tego niedługo, bo przeprowadzam się z siostrą do babci. Chociaż oczywiście nie będę siedzieć cały czas w domu, pracę jakąś może w końcu znajdę, ale to może być jeszcze gorzej, jeśli znajdę taką drenującą z sił życiowych. Mogę mieć tylko nadzieję, że jednak będę lubiła to co będę robić. :) 

Post spóźniony? Za wcześnie? Chyba tak po środku. xD Wracam do dwóch na tydzień, tak będzie lepiej. 
Ogródek warzywny, aka biżuteria dla farmera jest stu procentowo tylko dla mnie. Ostatni często nosiłam naszyjnik z pomidorem, ale nie zawsze kolorystycznie pasuje, poza tym czasem potrzeba zmiany. ;) Dlatego powstały jeszcze cztery warzywne sztuki. Nie są za specjalnie skomplikowane, ale jak dla mnie są bardzo sympatyczne. :D 

Nawet znalazłam poprzednie warzywa jakie zrobiłam: marchewki, straszne dynie , dynie zwykłe. Hm, byłam pewna, że sałatę też robiłam, ale najwidoczniej zaginęła w zakamarkach bloga. :C 







Z racji, że dzisiaj udało mi się wstać wcześniej zabieram się zaraz do zaliczania zadań z mojej "to-do" listy. Jak się z tym uporam mam zamiar jechać do lasu z aparatem, bo stwierdziłam, że będę wychodzić ze strefy komfortu, jaką jest moje podwórko. Ile można te same kwiaty fotografować. :V 
Przy okazji zapraszam na moją Dawandę, gdzie wszystko do końca sierpnia jest przecenione o połowę. Dlaczego tak zrobiłam wyjaśnię już w sobotę. 
Miłego dnia!
Całuję :*

04.08.2016

Bransoletki z koralików na gumce

Jak bardzo nie byłoby mi przykro to muszę przyznać, że są rzeczy, które się kończą. Nawet jeślibym chciała, żeby wszystko toczyło się po staremu to i tak ja się zmieniłam, ludzie wokół, miejsce, w którym mieszkam również. Mimo, że mam całe mnóstwo czasu i normalnie pewnie człowiek mógł by się odnaleźć milion razy, ale ja nadal nie wiem gdzie idę i co mam robić. Przeraża mnie to strasznie, ale momentami głupoty są te chwile, gdy zakopana pod kołdrą wydaje mi się, że mogę tak zostać. Nie mogę. Nie powinnam nawet. Muszę się ruszyć. Od jakiegoś czasu mam pragnienie wyruszyć w nieznane. Złapać za plecak, zebrać wszystkie oszczędności i kupić bilet na najbliższy pociąg. Nie martwić się rzeczami, które nie należą do mnie. Tylko brak mi odwagi, w samotności niewiele jestem w stanie zdziałać. Mam nadzieję, że niedługo spotkam osobę, która będzie miała to samo pragnienie w sercu i będziemy mogli wspólnie wyruszyć przed siebie bez zmartwień. 

Nie miałam dzisiaj w planach publikowania posta, bo nie czuję się na siłach, ale jak już włączyłam internet to poczułam, że muszę napisać to co wyżej. Nie chciałam zostawiać was z suchym tekstem, który tchnie beznadzieją, więc zostawiam was ze zbieraniną przerobionej biżuterii. Wcześniej to były bransoletki z zapięciami, ale ani ja, ani nikt innych nie nosił ich (ani nie kupił), więc w przypływie humoru rozbroiłam je i poprzenosiłam na gumki. Teraz nawet jeśli nikt się nimi nie zainteresuje to ja spokojnie mogę sobie je nosić na tej mojej chudej łapie. :) Zbieraniną również są zdjęcia, ponieważ jeśli nawet zrobiłam porządną sesję zdjęciową to zaginęła ona w czeluściach moich kart pamięci i pendrivów.










Nie mam pojęcia czy ktokolwiek tu zagląda, czy czyta. Już mnie to nie interesuje. Wszystko się zmienia, więc i ja powoli zmierzam ku rozstaniu z blogiem. Jeśli trzeba się wysilić kawałkiem tekstu, a nie tylko jednym kliknięciem serduszka ludzie stają się, jeśli mogę to tak określi, małomówni, a mnie brak siły na zastanawianie się czy komuś podoba się to co robię czy nie. 
Miłego dnia!
Całuję :*

02.08.2016

Czerwony bulion na palec

Biorę się wreszcie za część moich pomysłów, bo starczy tego spisywania. Nie wiem kiedy to wszystko potem pokażę, ale coś się wymyśli. :D Ankieta została podzielona praktycznie na pół przez kwiaty i mroczne rzeczy, więc obie będą kontunuowane. Dam sobie siana z pobocznymi biżutami, które miałam robić, bo co za dużo to nie zdrowo. Chociaż szydełkować pewnie będę nadal. ;)

To jest ta jedna z rzeczy, z których zrezygnuję. Bulion zawsze nada się do czegoś innego, a ja i tak nie noszę takich pierścionków czy innych takich. Bazy kaboszonowe przydadzą mi się do modeliny.





Trochę żałuję, że nie mam simsów na komputerze i że nie mam kiedy pobrać, ale może to i lepiej. Przynajmniej nie siedzę doby robią dziwne rzeczy simom. xD
Zapomniałam o wyzwaniu rysowniczym. Już drugi miesiąc przepuściłam i czuję się z tym źle. :C
Ktoś trafił na mój blog po wpisaniu "kurczakowy blond". :'D
Miłego dnia!
Całuję :*

30.07.2016

Pudełko na bibeloty DIY

Morduję od wczoraj program do tworzenia wzorów na sznury koralikowo-szydełkowe. Mam niewielkie utrudnienie, bo robię tylko na sześć koralików w rzędzie TOHO 8/o, więc większość wzorów dostępnych muszę sobie przerobić, w czym miał mi pomóc ten program. Niestety jest sierotą totalną i jak na razie idzie mi nadzwyczaj marnie. :C 
Projekty modelinowe jak na razie czekają na dostawę surowca, bo większość z nich opiera się na kolorach, których nie mam. Jeśli uda mi się zrealizować chociaż połowę z nich, w połowie tak dobrze jak są zaplanowane to będę z siebie dumna jak jasna cholera. Serio, nie są jakieś super świetne, ale jak na mnie mogą być naprawdę niezłe. :D

To pudełeczko zrobiłam już masę czasu temu, prawdopodobnie jeszcze w kwietniu. Postanowiłam zrobić z niego małe DIY. Jak sądzę nie trzeba opisywać co się dzieje na poszczególnych etapach, starałam się robić zdjęcia możliwie najdokładniej. 

Potrzeba nam: 
 - farby akrylowej - dowolny kolor, dopasowałam sobie do koloru pudełka po lodach
 - pędzelek
 - taśmę, żeby zabezpieczyć to, co nie wymaga malowania

Musiała pomalować powierzchnię kilkakrotnie i początkowy kolor, który miał być miętowy wyszedł jakby turkusowy. :'D 
Polecam lody, są bardzo smaczne. Prawie tak jak te, które robię sama. xD







Co do klisz i fotografii analogowej - chwilowo walczę z obsługą Smeny 8m, która blokuje mi przewijanie filmów. Klisze już zrobione czekają na zeskanowanie, bo nie chciałam ich wywoływać w punkcie. Czułam się bardzo niekomfortowo, gdy panie z obsługi napisały do mojego kolegi, że mam jego zdjęcia. :C To miała być niespodzianka dla klasy po zakończeniu roku szkolnego, ale nie pykło przez nią. 
Chciałabym zawiadomić, że nagrałam tutorial na *youtube*. Jak na razie na kanale nie mam za wiele i ten stan utrzyma się jeszcze bardzo długo, ale jak ktoś chce może sobie zasubskrybować, by nic mu ewentualnie nie uciekło. 
Miłego dnia!
Całuję :*