10 lis 2018

Beadingowe bransoletki w błękicie

Powiedzmy, że jest dobrze. Nawet jeśli każdy dzień wygląda tak samo. Nawet jeśli potrzeba udania się do lekarza rośnie, nawet jak chęci nie bardzo. Cóż mam napisać, zaraz idę szykować się na imprezę urodzinową mojej drugiej połowy i mam stresa czy prezent się spodoba. Nic handmade. Na razie nie widuję się z tworzeniem. 

Koraliki się wystarczająco wyleżały, więc w końcu je pokazuję. Pierwsza czarno-niebieska bransoletka wyszła mi bardzo ładnie, jak na długą przerwę od szydełka. Połączenie moich dwóch ulubionych kolorów. Niestety druga coś nie dała rady. Mimo, że starałam się jak mogłam wyszedł tragiczny krzywulec. Ma trzynaście koralików w rzędzie, nie wiem, może to za dużo jak na moje umiejętności. Zmieniłam rozmiar szydełka w trakcie i nic to nie dało. Koraliki się pochowały do środka, nie wiem dlaczego. :C Skończyłam robić sznur, bo nawlekłam się okropnie dużo, ale chyba spruję to i stworzę mniejszy wzór. Zresztą niebieski z niebieskim jakoś nie pasują do siebie. 








Zapraszam na instagram - spalona.artystka. Jest tam trochę rzeczy, które robię, ale jeszcze nie skończyłam, trochę mojej codzienności w instastories i może zacznę dodawać kilka fotografii. 
Miłego dnia!
Całuję :*

4 lis 2018

Prezenty handmade na święta | Promocja -35%

Mała reklama dzisiaj, przedświąteczna promocja na biżuterię trwa i do tygodnia przed świętami będzie trwać. Może ktoś znajdzie coś na prezent. :)

Zniżka obejmuje biżuterię już wystawioną na Małej Fabryczce, produkty zamawiane indywidualnie nie mają promocji. :)

Mój butik : Mała Fabryczka




Twórczy post wkrótce. :) 

27 paź 2018

Okrągłe kolczyki z frędzelkami

Jeżu słodki w maliny wpuszczony, ten tydzień z niezrozumiałego powodu zajechał mnie na amen. Ba, nie dość, że zajechał to jeszcze znikł w strasznym tempie. Mój mózg praktycznie nie zanotował co ja robiła po pracy, jedynie wyjście na karaoke w czwartek uratowało moją pamięć. Muszę częściej z domu wychodzić niestety. :V Dzisiaj nie ogarniam życia, nie zrobiłam sobie listy to-do, więc troszkę się obijam. I nie wiem czy już jest południe czy dopiero. Zrobię sobie może jakąś serię ćwiczeń albo jogę, a potem może ogarnę biżuterię w pudle, albo lekkomyślnie wydam moją wczorajszą wypłatę na głupoty. :')

Wiecie co, znowu szlag mnie trafił w wenę, bo moje biurko kolejny tydzień wygląda jak pobojowisko i zabranie się za segregowanie tego wszystkiego mnie przerasta coraz bardziej. :c 
Zrobiłam sobie taki mały dodatek, bo ostatnio polubiłam się z kolczykami kołami, ale pięć par różniących się tylko rozmiarem to za mało. W moich skrzynkach mam jeszcze trochę chwostów, które wiem, że nie wykorzystam za szybko, więc zużytkowałam jedne w najprostszy możliwy sposób. Zdjęcia wyszły mi mocno świąteczne, przez przypadek w sumie. 




Na zakończenie posta powiem wam, że mam dosyć internetu. W odwłoku mam co się dzieje u innych, a moja samoocena jest wystarczająca, żeby nie musieć sobie jej poprawiać dużą ilością lajków. Podziękowałam też mojemu byłem marzeniu o założeniu biznesu handmade, bo nie mam siły tracić życia pilnując, żeby być stale widzianą, żebym cokolwiek sprzedać. 
Miłego dnia!
Całuję :*

20 paź 2018

Naszyjnik warstwowy z kamieniem księżycowym

Nic nie zrobiłam w tym tygodniu. Kompletne zero, aż mnie ściska w dołku z braku kreatywności. Pocieszenie jest takie, że miałam malowanie i po prostu brakło mi miejsca. Za to byłam chyba ostatni raz w tym roku na małej przejażdżce rowerowej i od dzisiaj zaczynam skakać na skakance, żeby zrobić cokolwiek ze sobą. Muszę znaleźć też jakiś sposób na organizację moich pierdół do tworzenia, bo jestem dosłownie zakopana pod foliowymi torebeczkami. Na mikołajki jak się wyrobię zrobię znowu rozdanie moich półfabrykatów pewnie. :v 

Z wiadomych względów zrobienie biżuterii na wyzwanie czy w sumie jakiejkolwiek biżuterii natrafiło na przeszkody, ale na szczęście miałam jeszcze kilka sztuk zrobionych wcześniej i sfotografowanych jak jeszcze było słoneczko. Nie wiem jak po polsku przetłumaczyć taki naszyjnik, ale to layered. Wykorzystałam fasetowany kamień księżycowy i dwie monetki z widokiem gór i moim znakiem zodiaku. Kamień jest też moim kamieniem urodzinowym, więc to bardzo osobisty naszyjnik. ;) Zdjęcie gór w tle robiłam analogiem i jest to Dolina Kościeliska widziana sprzed wejścia do jaskini. Na ostatnim zdjęciu widać delikatną błękitną poświatę na kamieniu co jest typowe dla niego. 





Muszę ogarnąć to poremontowe pobojowisko i wreszcie poleżeć z rozgrzaną solą na zatokach, bo umieram już kolejny tydzień. :C
Miłego dnia!
Całuję :*

13 paź 2018

Urocze koralikowe bransoletki z imionami

Cóż za cudowny dzień, żeby być przeziębionym i nie funkcjonować. Chociaż powiem wam, że ostatnio każdy dzień tej jesieni jest naprawdę spoko. Słoneczko nadal przygrzewa jak w lato, a chłodny wiaterek sprawia, że nie przegrzewam się. Tylko brak mi wycieczek rowerowych, bo raz nie mam z kim, dwa jestem ostatnio cały czas chora. Muszę spróbować chociaż do lasu się przejść, bo oszaleję z braku kontaktu z naturą. :v

Pierwotnie miałam w środę dodać post z nietoperkiem, ale jak go porzuciłam w poniedziałek tak do dzisiaj go już nie tknęłam. Po prostu nie dałam rady usiedzieć przy biurku i lepić. Dziewięć godzin w pracy skutecznie odebrało mi możliwość usiedzenia na tyłku parę godzin dłużej. Dlatego zamiast uroczego naszyjnika są urocze bransoletki, które zrobiłam już huhu czasu temu, tylko nie miałam kiedy ich pokazać. Koleżanka zamówiła imiona ważnych dla niej osób i chociaż robienie bransoletek jest dla mnie pewną trudnością to udało mi się wszystko dobrze zrobić. Na ostatnim zdjęciu torebeczka, w którą pakuję te z biżuterii, które nie potrzebują szczególnej ochrony. Na wysyłkę tak czy siak dokładam warstwę folii bąbelkowej. :)




Kończę, bo wiecie jak to jest przy przeziębieniu - utrzymanie uwagi jest bardzo trudne. Ciepła herbatka i kilka seriali  oglądane pod kołderką zrobi mi dobrze. 
Miłego dnia!
Całuję :*

6 paź 2018

Pomarańczowe irysy kolczyki

Dla ciekawych na instastories można obserwować mój proces twórczy. Dopóki słonko mi przyświeca i coś widać na nagraniach będę się pokazywać, potem byle do wiosny. ;) Chęci jakby mi wracają, możliwe, że leki robią swoje. Oby to dłużej potrwało, bo muszę pokój odmalować przed zimą. xD I może powystawiałabym w końcu biżuterię w parę miejsc, zawsze jest szansa, że komuś się spodoba. :) 

Pomarańczowe iryski miały być daliami, ale uznałam, że dalie już raz zrobiłam (o tutaj), więc drugi raz to naprawdę nie ma sensu. Najpierw muszę wymyślić jak je inaczej zaaranżować by nie były po prostu tym samym. :) Te kolczyki powstały głównie przez te koraliki, z którymi szczerze przestałam wiedzieć co zrobić, bo pierwotny pomysł upadł z braku kilku pierdół. Ale to dobrze, ładne są, wypróbowałam coś nowego, jak i same kwiaty tak i sposób fotografowania. Zbieram dekoracje do zdjęć, bo z czymś zawsze wygląda to ciekawiej. :) Tylko potem na butik trzeba jeszcze raz robić. :')  
Zgłaszam na wyzwanie do KTM oraz DIY zrób to sam. :D





Odwaliłam. Zapomniałam o urodzinach bloga w sierpniu. xDD No cóż, zrobię małą rozdawajkę na święta, a jak ktoś chce się czymś drobnym wymienić na mikołajki to niech da znać. Albo może wymianę mikołajkową w ogóle zorganizuję. Zobaczę. :)
Miłego dnia!
Całuję :* 

4 paź 2018

Kolczyki z saturnem

Mam właśnie wspaniałe pomarańczowe niebo za oknem. :3 Zrobiłam sobie spacer z pracy, czego dawno nie robiłam. Muszę wybrać się na spacer z aparatem po okolicy, tęsknie za jesiennymi zapachami. Pod warunkiem oczywiście, że nie ma jeszcze smogu. :') Nie wiem co mam zrobić ze swoim życiem. 

Szybko, szybciej, bo trzeba zaraz kolejny post na wyzwanie dodać. Zmuszam się do tworzenia, szukania pomysłów, testowania nowych rzeczy. Nie wychodzą jakieś wspaniałe prace, ale przyjemnie jest myśleć, że kolejny punkt na liście odhaczony i mogę spokojnie iść spać. Fragment kosmosu z Saturnem należy do wyzwania w Art-piaskownicy. Kusi mnie, żeby jeszcze coś namalować kosmicznego, tak do powieszenia na ścianie. :)





Zapraszam na mój 500px, czyli stronę gdzie prezentuje zdjęcia. Aktualnie wjeżdżają moje górskie wycieczki, będzie też kilka portretów mojej siostry w jesiennym klimacie. :) A jeśli jesteście przypadkiem z okolic Tomaszowa Mazowieckiego to mogę wam zrobić zdjęcia. :D
Miłego wieczora!
Całuję :*