22 wrz 2018

Naszyjnik z fragmentem plaży

Nie no, ja jestem po prostu zmęczona na amen. To że dzisiaj wykrzesałam z siebie siłę do wstania z łóżka powinno być powodem nadania mi jakiegoś orderu. xD I nie lubię jesieni. Serio. Zimno mi na rowerze, a za ciepło jeszcze na jazdę autem, z kimś oczywiście, moje prawo jazdy nadal w lesie i tam zostaje. Dobra, moje myśli to trochę taki jeden niepowiązany strumień to przejdziemy do tego co moje łapki dzisiaj po pracy wytworzyły. 

 A tym czymś jest naszyjnik, a dokładnie powtórka tego. Już całkiem nieźle jest, chociaż nadal nie jestem zadowolona w 100%, czegoś mi tu brakuje. Oczywiście nie wiem czego. Trochę mi się liquid źle rozlał, ale on żyje własnym życiem. Dosłownie, położony był idealnie, równałam go pędzelkiem, a on i tak zbijał się, i zostawiał puste miejsca. Ja nie wiem o co mu chodzi. :V 
To nie przypadek, że zrobiłam taki naszyjnik, zgłaszam go na wyzwanie do Art-piaskownicy,  gdzie pasuje do moodboardu. A przynajmniej mam taką nadzieję. xD Rozgwiazda ma tak koło 5mm, nie wiem skąd wzięłam cierpliwość. 




Mam plan stworzyć coś jeszcze i wpaść tutaj w środę, ale jak znowu będę robić dziewięć godzin to nie wiem co z tego planu wyjdzie. Tak czy siak - miłego wieczora!
Całuję :*

11 wrz 2018

Dywanik na krzesło

Już nie zwracam uwagi jaki mam dzień tygodnia ani który jest. Przed chwilą miałam maj, a aktualnie jestem byle do stycznia, do urlopu. Jestem mega psychicznie zmęczona, organizm też już nie daje rady coraz bardziej, pomysły na życie mi się skończyły. Mam wrażenie, że właśnie marnuję świetną szansę, ale nic nie mogę z tym zrobić. Nawet nie chce mi się leżeć, nie chce mi się spać. Ale wymyślę coś, nie chcę się załamać, bo to nie ma sensu. 

Od, w sumie, maja tworzyłam ten dywanik, do zszycia czekają jeszcze dwa takie w nieco innych kolorach. Najpierw miałam same kawałki polaru i chciałam zrobić je szydełku z rąk, nie wiem jak to się nazywa, no ale przerosło to moje możliwości. Zaplotłam w zamian warkocze i pomysł jak je razem zmontować umarł na miesiąc. Miał być duży dywan, ale gdy już dorwałam się do zszywania szlag mnie trafił w połowie i dywan znikł z horyzontu. A poduszka pod tyłek była pilnie potrzebna, bo krzesło wbija mi się w uda, bo jest za wysokie. Nie wygląda to jakoś wow, ale jest mięciutkie i milusie, i było za free, jedynie okupiłam to bólem w plecach i po nakłuwanymi opuszkami. xD
Zgłaszam do Art-piaskownicy, bo to zdecydowanie było działanie przeciwko lenistwu.  




Jeszcze zdjęcia sprzed tworzenia. ;)




Dziękuję za uwagę i nie wiem kiedy się widzimy. Raczej za tydzień. xD
Miłego dnia!
Całuję :*

8 wrz 2018

Letnie akwarele niskiej jakości

Pogoda dzisiejsza do letnich nie należy, ale przynajmniej dzięki temu nie szkoda mi sprzątać. Ja się naprawdę staram, ale robi mi się coraz więcej niż coraz mniej. :') A ubrania to najchętniej bym wyrzuciła i skolekcjonowała nowe w o wiele mniejszej ilości. Już część oddałam, trochę sprzedałam, ale nadal leżą, a mi ich szkoda, bo może coś kiedyś. xD 

Miałam krótki rzut w lipcu na akwarele. Czekając na chłopaka wyciągałam farby i coś tam kombinowałam. Jakość jak w tytule - niska, ale może kiedyś coś lepszego z tego wyjdzie. Na razie szukam tego co by mi najlepiej wychodziło i najmilej się malowało. :) 
Zgłaszam na wyzwanie Art-piaskownicy, bo to było to co robiłam, jak nie leniuchowałam. 
Dorzucam zdjęcie kwiatów tak dla ładniejszego widoku. xD






Śmigam zrobić coś z zaplanowanych rzeczy. Miłego dnia!
Całuję :*

31 sie 2018

Anatomiczne serce w różach

Dzień wypłaty jest zawsze miły, nawet jeśli wypłata jest rozplanowana i nie ma w niej miejsca na dobre traktowanie siebie. :c Pracowałam tak szybko dzisiaj, że czuję jak mięśnie mi padają, ale dzięki temu jutro mam wolne i mogę dokończyć moje projekciki, a jest ich kilka. Nie czułam ostatnio jakoś kreatywnej iskry, ale uznałam, że jak będę czekać na wenę to gucio mi z tego przyjdzie. 

Tak i powstał ten naszyjnik, bez czekania na wenę. Miałam jakiś zarys pomysłu na wyzwanie w Szuflada, ale ewoluowało to w anatomiczne serce z kwiatową jakby koroną. Nie miewam ostatnio pomysłów odnośnie kwiatowej biżuterii, ogólnie biżuterii z modeliny. Ale usiądę, coś podłubię, popatrzę na tutoriale i może coś się urodzi. Jesień idzie, może coś koło tego tematu. Nie wiem, chciałabym, ale jednocześnie nie mam siły. 
Zgłaszam serce w kwiatach na wyzwanie.  








Na następne widzenie pokażę wam akwarele, bo są tematycznie bardzo letnie, a pogoda już powoli nie ta. ;)
Miłego dnia!
Całuję :*

23 sie 2018

Pamiątka z nad morza - muszla w morzu

Czemuż akurat post w czwartek? Bo akurat miałam czas i jutro kończy się termin wyzwania w Art-piaskownicy. Chociaż, że mam czas to za dużo powiedziane, po prostu zaplanowałam to na dzisiaj. Jakoś ostatnio sobie lepiej radzę z życiem, tylko te wory pod oczami, nah. 

Jakoś mnie natchnęło na utopienie muszli, którą mój facet zebrał w Niechorzu jak byliśmy w czerwcu na weekendowym odpoczynku. Całkiem okej to wygląda, tylko muszę rzemyk przedłużyć, bo jakoś tak nie pasuje mi pod szyję. Bardzo ładnie lśni w słońcu, czego nie pokazałam, bo mi przepalało zdjęcia. :V 




Widzimy się ponownie przed końcem miesiąca, bo jeszcze jest wyzwanie w Szufladzie do zrobienia. :3 Staram się jak mogę, żeby zrobić jedną kreatywną rzecz dziennie i nawet mi to wychodzi. :)
Miłego dnia!
Całuję :*

11 sie 2018

Kaktusowe kolczyki wkrętki

W biegu, nic nowego. Spędziłam dzisiejszy dzień w pracy i już nic mi się nie chce, koniec dnia. Najchętniej poszłabym już spać, ale jest zdecydowanie za wcześnie. 

Nie są super, ale jak nie zacznę cokolwiek lepić to nic nie będę. A wszystko jest lepsze od niczego. Zgłaszam na wyzwanie w Szufladzie. :)





A to mój ulubiony okruch lata z tego roku. Widok na Pięć Stawów z niebieskiego szlaku na Morskie Oko. Miła ścieżka, na której mój kolega o mało nie wyzionął ducha. xD
Zdjęcie zgłaszam do Art-piaskownicy. :)



To tyle na dzisiaj, idę coś zjeść. :P
Miłego dnia!
Całuję :*

4 sie 2018

Mroczna róża w złocie naszyjnik

Roztopiłam się. Moje jakiekolwiek próby podejścia do modeliny kończą się paćką w rękach i zniechęceniem. Czekam na jakieś drobne ochłodzenie albo wprowadzę się do piwnicy. Zgubiłam gdzieś moje dwa motki włóczki, więc beadingować bransoletki też nie mam jak. Nadal maluję akwarelami, nie mam jeszcze odwagi wam ich pokazać. xD 
Głowa mnie boli, nie wiem czy od upału, od braku wystarczającej ilości wody czy od tego, że jem mało. Ale jak tu jeść dużo, żołądek się ściska. Nie mam gdzie się ochłodzić, bo jedyna woda w okolicy jest zagloniona, jak zawsze. Powinnam posprzątać trochę na chacie, ale kurna, odkurzanie będzie jak maraton. :V Byłam na badaniach, dostałam owszem skierowanie, ale na NFZ do endokrynologa mam czekać rok. Do tego czasu to tarczyca mi się posypie na amen. Wszystko się robi nie tak i mam powoli dosyć. 

Zrobiłam tę różę na wiosnę, zapewne jako rozgrzewkę, bo zawsze lepię różę na początek. Dałam jej takie jakby marmurkowe tło, pomalowałam pigmentem i z jakiegoś niedokończonego naszyjnika zakosiłam łańcuszki. Wygląda jak wygląda, w stylu takim jakim chciałabym robić, ale jestem lamusem i nie robię. 





Nie mogę, muszę się położyć spać. 
Miłego dnia!
Całuję :*