20 paź 2018

Naszyjnik warstwowy z kamieniem księżycowym

Nic nie zrobiłam w tym tygodniu. Kompletne zero, aż mnie ściska w dołku z braku kreatywności. Pocieszenie jest takie, że miałam malowanie i po prostu brakło mi miejsca. Za to byłam chyba ostatni raz w tym roku na małej przejażdżce rowerowej i od dzisiaj zaczynam skakać na skakance, żeby zrobić cokolwiek ze sobą. Muszę znaleźć też jakiś sposób na organizację moich pierdół do tworzenia, bo jestem dosłownie zakopana pod foliowymi torebeczkami. Na mikołajki jak się wyrobię zrobię znowu rozdanie moich półfabrykatów pewnie. :v 

Z wiadomych względów zrobienie biżuterii na wyzwanie czy w sumie jakiejkolwiek biżuterii natrafiło na przeszkody, ale na szczęście miałam jeszcze kilka sztuk zrobionych wcześniej i sfotografowanych jak jeszcze było słoneczko. Nie wiem jak po polsku przetłumaczyć taki naszyjnik, ale to layered. Wykorzystałam fasetowany kamień księżycowy i dwie monetki z widokiem gór i moim znakiem zodiaku. Kamień jest też moim kamieniem urodzinowym, więc to bardzo osobisty naszyjnik. ;) Zdjęcie gór w tle robiłam analogiem i jest to Dolina Kościeliska widziana sprzed wejścia do jaskini. Na ostatnim zdjęciu widać delikatną błękitną poświatę na kamieniu co jest typowe dla niego. 





Muszę ogarnąć to poremontowe pobojowisko i wreszcie poleżeć z rozgrzaną solą na zatokach, bo umieram już kolejny tydzień. :C
Miłego dnia!
Całuję :*

13 paź 2018

Urocze koralikowe bransoletki z imionami

Cóż za cudowny dzień, żeby być przeziębionym i nie funkcjonować. Chociaż powiem wam, że ostatnio każdy dzień tej jesieni jest naprawdę spoko. Słoneczko nadal przygrzewa jak w lato, a chłodny wiaterek sprawia, że nie przegrzewam się. Tylko brak mi wycieczek rowerowych, bo raz nie mam z kim, dwa jestem ostatnio cały czas chora. Muszę spróbować chociaż do lasu się przejść, bo oszaleję z braku kontaktu z naturą. :v

Pierwotnie miałam w środę dodać post z nietoperkiem, ale jak go porzuciłam w poniedziałek tak do dzisiaj go już nie tknęłam. Po prostu nie dałam rady usiedzieć przy biurku i lepić. Dziewięć godzin w pracy skutecznie odebrało mi możliwość usiedzenia na tyłku parę godzin dłużej. Dlatego zamiast uroczego naszyjnika są urocze bransoletki, które zrobiłam już huhu czasu temu, tylko nie miałam kiedy ich pokazać. Koleżanka zamówiła imiona ważnych dla niej osób i chociaż robienie bransoletek jest dla mnie pewną trudnością to udało mi się wszystko dobrze zrobić. Na ostatnim zdjęciu torebeczka, w którą pakuję te z biżuterii, które nie potrzebują szczególnej ochrony. Na wysyłkę tak czy siak dokładam warstwę folii bąbelkowej. :)




Kończę, bo wiecie jak to jest przy przeziębieniu - utrzymanie uwagi jest bardzo trudne. Ciepła herbatka i kilka seriali  oglądane pod kołderką zrobi mi dobrze. 
Miłego dnia!
Całuję :*

6 paź 2018

Pomarańczowe irysy kolczyki

Dla ciekawych na instastories można obserwować mój proces twórczy. Dopóki słonko mi przyświeca i coś widać na nagraniach będę się pokazywać, potem byle do wiosny. ;) Chęci jakby mi wracają, możliwe, że leki robią swoje. Oby to dłużej potrwało, bo muszę pokój odmalować przed zimą. xD I może powystawiałabym w końcu biżuterię w parę miejsc, zawsze jest szansa, że komuś się spodoba. :) 

Pomarańczowe iryski miały być daliami, ale uznałam, że dalie już raz zrobiłam (o tutaj), więc drugi raz to naprawdę nie ma sensu. Najpierw muszę wymyślić jak je inaczej zaaranżować by nie były po prostu tym samym. :) Te kolczyki powstały głównie przez te koraliki, z którymi szczerze przestałam wiedzieć co zrobić, bo pierwotny pomysł upadł z braku kilku pierdół. Ale to dobrze, ładne są, wypróbowałam coś nowego, jak i same kwiaty tak i sposób fotografowania. Zbieram dekoracje do zdjęć, bo z czymś zawsze wygląda to ciekawiej. :) Tylko potem na butik trzeba jeszcze raz robić. :')  
Zgłaszam na wyzwanie do KTM oraz DIY zrób to sam. :D





Odwaliłam. Zapomniałam o urodzinach bloga w sierpniu. xDD No cóż, zrobię małą rozdawajkę na święta, a jak ktoś chce się czymś drobnym wymienić na mikołajki to niech da znać. Albo może wymianę mikołajkową w ogóle zorganizuję. Zobaczę. :)
Miłego dnia!
Całuję :* 

4 paź 2018

Kolczyki z saturnem

Mam właśnie wspaniałe pomarańczowe niebo za oknem. :3 Zrobiłam sobie spacer z pracy, czego dawno nie robiłam. Muszę wybrać się na spacer z aparatem po okolicy, tęsknie za jesiennymi zapachami. Pod warunkiem oczywiście, że nie ma jeszcze smogu. :') Nie wiem co mam zrobić ze swoim życiem. 

Szybko, szybciej, bo trzeba zaraz kolejny post na wyzwanie dodać. Zmuszam się do tworzenia, szukania pomysłów, testowania nowych rzeczy. Nie wychodzą jakieś wspaniałe prace, ale przyjemnie jest myśleć, że kolejny punkt na liście odhaczony i mogę spokojnie iść spać. Fragment kosmosu z Saturnem należy do wyzwania w Art-piaskownicy. Kusi mnie, żeby jeszcze coś namalować kosmicznego, tak do powieszenia na ścianie. :)





Zapraszam na mój 500px, czyli stronę gdzie prezentuje zdjęcia. Aktualnie wjeżdżają moje górskie wycieczki, będzie też kilka portretów mojej siostry w jesiennym klimacie. :) A jeśli jesteście przypadkiem z okolic Tomaszowa Mazowieckiego to mogę wam zrobić zdjęcia. :D
Miłego wieczora!
Całuję :*

30 wrz 2018

Wrześniowy muchomor breloczek

Od rana chodziłam po lesie, niestety grzybów jak na lekarstwo. Tyle tylko, że sobie trochę pospacerowałam i nawdychałam się świeżego powietrza. Pracując mam mieszane uczucia co do jesieni. Z jednej strony fajnie jakby nie padało i mogłabym jeździć do pracy na rowerze, ale z drugiej strony jest tak strasznie sucho wszędzie, że przydał by się tydzień ulew. I to uczucie, gdy leje, a ty odpalasz sobie świeczki, stawiasz kubek herbaty i zaczytujesz się. Przydał by mi się taki rodzaj spokoju. 

Grzybek. No, troszkę niejadalny, ale za to uroczy. Tak jak muchomorki widzę w lesie, małe, nakrapiane i urocze. Szczególnie w czarcich kręgach, zdjęcia bym im mogła robić na okrągło. :) Niestety muszę przepuścić afrykańskie wyzwanie i od razu przejść do wrześniowego lasu, bo mi mój pomysł zdechł. Zaczęłam, było fajnie, a potem schrzaniłam nie do odratowania, czasu mi brakło. :C
Zgłaszam na wyzwanie do Szuflady





Dlaczego tyle rzeczy w weekend się dzieje, że nawet nie mam kiedy się wyspać czy odpocząć dobrze. Potrzebuję już jakiegoś wolnego albo choroby, gorączka, katar, te sprawy. :V
Miłego wieczora!
Całuję :* 

22 wrz 2018

Naszyjnik z fragmentem plaży

Nie no, ja jestem po prostu zmęczona na amen. To że dzisiaj wykrzesałam z siebie siłę do wstania z łóżka powinno być powodem nadania mi jakiegoś orderu. xD I nie lubię jesieni. Serio. Zimno mi na rowerze, a za ciepło jeszcze na jazdę autem, z kimś oczywiście, moje prawo jazdy nadal w lesie i tam zostaje. Dobra, moje myśli to trochę taki jeden niepowiązany strumień to przejdziemy do tego co moje łapki dzisiaj po pracy wytworzyły. 

 A tym czymś jest naszyjnik, a dokładnie powtórka tego. Już całkiem nieźle jest, chociaż nadal nie jestem zadowolona w 100%, czegoś mi tu brakuje. Oczywiście nie wiem czego. Trochę mi się liquid źle rozlał, ale on żyje własnym życiem. Dosłownie, położony był idealnie, równałam go pędzelkiem, a on i tak zbijał się, i zostawiał puste miejsca. Ja nie wiem o co mu chodzi. :V 
To nie przypadek, że zrobiłam taki naszyjnik, zgłaszam go na wyzwanie do Art-piaskownicy,  gdzie pasuje do moodboardu. A przynajmniej mam taką nadzieję. xD Rozgwiazda ma tak koło 5mm, nie wiem skąd wzięłam cierpliwość. 




Mam plan stworzyć coś jeszcze i wpaść tutaj w środę, ale jak znowu będę robić dziewięć godzin to nie wiem co z tego planu wyjdzie. Tak czy siak - miłego wieczora!
Całuję :*

11 wrz 2018

Dywanik na krzesło

Już nie zwracam uwagi jaki mam dzień tygodnia ani który jest. Przed chwilą miałam maj, a aktualnie jestem byle do stycznia, do urlopu. Jestem mega psychicznie zmęczona, organizm też już nie daje rady coraz bardziej, pomysły na życie mi się skończyły. Mam wrażenie, że właśnie marnuję świetną szansę, ale nic nie mogę z tym zrobić. Nawet nie chce mi się leżeć, nie chce mi się spać. Ale wymyślę coś, nie chcę się załamać, bo to nie ma sensu. 

Od, w sumie, maja tworzyłam ten dywanik, do zszycia czekają jeszcze dwa takie w nieco innych kolorach. Najpierw miałam same kawałki polaru i chciałam zrobić je szydełku z rąk, nie wiem jak to się nazywa, no ale przerosło to moje możliwości. Zaplotłam w zamian warkocze i pomysł jak je razem zmontować umarł na miesiąc. Miał być duży dywan, ale gdy już dorwałam się do zszywania szlag mnie trafił w połowie i dywan znikł z horyzontu. A poduszka pod tyłek była pilnie potrzebna, bo krzesło wbija mi się w uda, bo jest za wysokie. Nie wygląda to jakoś wow, ale jest mięciutkie i milusie, i było za free, jedynie okupiłam to bólem w plecach i po nakłuwanymi opuszkami. xD
Zgłaszam do Art-piaskownicy, bo to zdecydowanie było działanie przeciwko lenistwu.  




Jeszcze zdjęcia sprzed tworzenia. ;)




Dziękuję za uwagę i nie wiem kiedy się widzimy. Raczej za tydzień. xD
Miłego dnia!
Całuję :*

8 wrz 2018

Letnie akwarele niskiej jakości

Pogoda dzisiejsza do letnich nie należy, ale przynajmniej dzięki temu nie szkoda mi sprzątać. Ja się naprawdę staram, ale robi mi się coraz więcej niż coraz mniej. :') A ubrania to najchętniej bym wyrzuciła i skolekcjonowała nowe w o wiele mniejszej ilości. Już część oddałam, trochę sprzedałam, ale nadal leżą, a mi ich szkoda, bo może coś kiedyś. xD 

Miałam krótki rzut w lipcu na akwarele. Czekając na chłopaka wyciągałam farby i coś tam kombinowałam. Jakość jak w tytule - niska, ale może kiedyś coś lepszego z tego wyjdzie. Na razie szukam tego co by mi najlepiej wychodziło i najmilej się malowało. :) 
Zgłaszam na wyzwanie Art-piaskownicy, bo to było to co robiłam, jak nie leniuchowałam. 
Dorzucam zdjęcie kwiatów tak dla ładniejszego widoku. xD






Śmigam zrobić coś z zaplanowanych rzeczy. Miłego dnia!
Całuję :*

31 sie 2018

Anatomiczne serce w różach

Dzień wypłaty jest zawsze miły, nawet jeśli wypłata jest rozplanowana i nie ma w niej miejsca na dobre traktowanie siebie. :c Pracowałam tak szybko dzisiaj, że czuję jak mięśnie mi padają, ale dzięki temu jutro mam wolne i mogę dokończyć moje projekciki, a jest ich kilka. Nie czułam ostatnio jakoś kreatywnej iskry, ale uznałam, że jak będę czekać na wenę to gucio mi z tego przyjdzie. 

Tak i powstał ten naszyjnik, bez czekania na wenę. Miałam jakiś zarys pomysłu na wyzwanie w Szuflada, ale ewoluowało to w anatomiczne serce z kwiatową jakby koroną. Nie miewam ostatnio pomysłów odnośnie kwiatowej biżuterii, ogólnie biżuterii z modeliny. Ale usiądę, coś podłubię, popatrzę na tutoriale i może coś się urodzi. Jesień idzie, może coś koło tego tematu. Nie wiem, chciałabym, ale jednocześnie nie mam siły. 
Zgłaszam serce w kwiatach na wyzwanie.  








Na następne widzenie pokażę wam akwarele, bo są tematycznie bardzo letnie, a pogoda już powoli nie ta. ;)
Miłego dnia!
Całuję :*

23 sie 2018

Pamiątka z nad morza - muszla w morzu

Czemuż akurat post w czwartek? Bo akurat miałam czas i jutro kończy się termin wyzwania w Art-piaskownicy. Chociaż, że mam czas to za dużo powiedziane, po prostu zaplanowałam to na dzisiaj. Jakoś ostatnio sobie lepiej radzę z życiem, tylko te wory pod oczami, nah. 

Jakoś mnie natchnęło na utopienie muszli, którą mój facet zebrał w Niechorzu jak byliśmy w czerwcu na weekendowym odpoczynku. Całkiem okej to wygląda, tylko muszę rzemyk przedłużyć, bo jakoś tak nie pasuje mi pod szyję. Bardzo ładnie lśni w słońcu, czego nie pokazałam, bo mi przepalało zdjęcia. :V 




Widzimy się ponownie przed końcem miesiąca, bo jeszcze jest wyzwanie w Szufladzie do zrobienia. :3 Staram się jak mogę, żeby zrobić jedną kreatywną rzecz dziennie i nawet mi to wychodzi. :)
Miłego dnia!
Całuję :*

11 sie 2018

Kaktusowe kolczyki wkrętki

W biegu, nic nowego. Spędziłam dzisiejszy dzień w pracy i już nic mi się nie chce, koniec dnia. Najchętniej poszłabym już spać, ale jest zdecydowanie za wcześnie. 

Nie są super, ale jak nie zacznę cokolwiek lepić to nic nie będę. A wszystko jest lepsze od niczego. Zgłaszam na wyzwanie w Szufladzie. :)





A to mój ulubiony okruch lata z tego roku. Widok na Pięć Stawów z niebieskiego szlaku na Morskie Oko. Miła ścieżka, na której mój kolega o mało nie wyzionął ducha. xD
Zdjęcie zgłaszam do Art-piaskownicy. :)



To tyle na dzisiaj, idę coś zjeść. :P
Miłego dnia!
Całuję :*