Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beading. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beading. Pokaż wszystkie posty

10 lis 2018

Beadingowe bransoletki w błękicie

Powiedzmy, że jest dobrze. Nawet jeśli każdy dzień wygląda tak samo. Nawet jeśli potrzeba udania się do lekarza rośnie, nawet jak chęci nie bardzo. Cóż mam napisać, zaraz idę szykować się na imprezę urodzinową mojej drugiej połowy i mam stresa czy prezent się spodoba. Nic handmade. Na razie nie widuję się z tworzeniem. 

Koraliki się wystarczająco wyleżały, więc w końcu je pokazuję. Pierwsza czarno-niebieska bransoletka wyszła mi bardzo ładnie, jak na długą przerwę od szydełka. Połączenie moich dwóch ulubionych kolorów. Niestety druga coś nie dała rady. Mimo, że starałam się jak mogłam wyszedł tragiczny krzywulec. Ma trzynaście koralików w rzędzie, nie wiem, może to za dużo jak na moje umiejętności. Zmieniłam rozmiar szydełka w trakcie i nic to nie dało. Koraliki się pochowały do środka, nie wiem dlaczego. :C Skończyłam robić sznur, bo nawlekłam się okropnie dużo, ale chyba spruję to i stworzę mniejszy wzór. Zresztą niebieski z niebieskim jakoś nie pasują do siebie. 








Zapraszam na instagram - spalona.artystka. Jest tam trochę rzeczy, które robię, ale jeszcze nie skończyłam, trochę mojej codzienności w instastories i może zacznę dodawać kilka fotografii. 
Miłego dnia!
Całuję :*

31 mar 2018

Tęczowy fiolet - bransoletka beadingowa

Drogie przedwiośnie, skończ się, bo czuję się naprawdę zdezelowana i do wszystkiego muszę się zmuszać. Aż mi się myśli nie chcą dzisiaj składać. 

Tę bransoletkę też pokazywałam jako jeszcze niedokończoną. Kupiłam ostatnio trochę koralików i muszę sobie wybrać chwilę i ponawlekać jakieś fajne sekwencje. Spróbowałabym haftu koralikowego, bo przydałabym mi się drobna odmiana przy tworzeniu. Może znacie jakieś bardzo proste tutoriale? 




Kontynuuję moje nic nie robienie. Brakuje mi jazdy na rowerze, ale nadal nie mogę. :C 
Wesołych świąt! 
Całuję :*

17 mar 2018

Bransoletka beadingowa biało czerwony wężyk

Dostaliśmy dubla od zimy. :V W ciągu dwóch godzin mojej drzemki z wczesnej wiosny nagle się zima zrobiła. Znaczy, w sumie mi to nie przeszkadza, jest widniej i śnieg jest bardzo puchaty, i przyjemnie się na niego patrzy. Gorzej mi jak myślę, że będzie się rozpuszczał i będziemy pływać w błocie. Ciepła nie mogę się doczekać, bo dostałam manii i nakupowałam sobie masę sukienek, w których przydało by się zacząć chodzić, jeśli chcę je wszystkie założyć w tym roku. xD Na usprawiedliwienie mam, że żadna kiecka nie kosztowała mnie więcej niż 10zł. xD 

Miał być inny post, ale nie wyrobiłam się z stworzeniem tego. Pewnie w poniedziałek podrzucę, w ostatni dzień wyzwania. :') 
Ta bransoletka już była pokazana, ale jeszcze była w wersji nie zszytej. Podoba mi się ten wzór, jest dosyć prosty, ale nie nudny. Gorzej było mi ją zszyć właśnie, bo to Toho 11/0, a moja igła i kordonek były za duże na dziurki. Muszę chyba sobie do tych koralików znaleźć inną bazę, jakąś nitkę czy coś.   





Można ją kupić na Małej Fabryczce, gdzie do końca marca trwa wyprzedaż bransoletek. :) 
Miłego dnia!
Całuję :*

24 lut 2018

Zimowa bransoletka beadingowa

Zasypało nas dzisiaj grubą warstwą śniegu. Przez chwilę nawet było coś na kształt zamieci. Szczerze mówiąc cieszę się, jest o wiele milej i widniej, nawet jeśli nadal jest pochmurno. Byłam nawet na spacerze, robiłam zdjęcia płatkom śniegu. Powiedzmy, że coś wyszło. xD Trochę brak mi modelki, a ja ostatnio nie wyglądam najlepiej, za dużo photoshopa by na mnie poszło. Oczami wyobraźni mogę tylko popatrzeć na moje pomysły. :'D

W temacie zimy będąc podrzucam wam zimową bransoletkę. Długo jej nie pokazywałam, bo znalezienie końcówek do niej przekroczyło moje możliwości. Nadal to nie jest dobry rozmiar, ale nie wiem, chyba coś skitrałam przy szydełkowaniu. Wzór był na osiem w rzędzie, w dodatku na ukośnik, ale coś wyszło. Nie pomyliłam się przy nawlekaniu to jest dobrze. :D Zdjęcia białego na białym to troszkę nie wypał, ale co tam. 




Mam całą listę zadań na dzisiaj, którą tylko ledwo ruszyłam, więc do środy! :D
Dziękuję za wszystkie miłe komentarze na temat moich modelinowych działań, od razu chce się ożywiać inne pomysły. :) 
Całuję :*

18 paź 2017

Dwa koralikowe sznury i zarządzam przerwę, której nikt się nie spodziewał

Tydzień na antybiotyku przerobiony, weekend w Poznaniu zaliczony, więc nadal nie czuję się w pełni zdrowa, bo było bardzo dużo łażenia. Mam chwilowo naprawdę niewiele czasu dla siebie i ogólnie energii na cokolwiek, więc zgodnie z tytułem ogłaszam, że robię sobie wolne. Wrócę jak tylko wyprodukuję coś artystycznego. :)

Zdjęcia z telefonu, także wiecie, bez szału. Fioletowo - niebieską robiłam już baaardzo dawno temu, ale ciągle zapominam dokupić końcówki w dobrym rozmiarze. :V Druga jest świeżo stworzona, powstała podczas gorączkowania i oglądania seriali. Muszę ją zszyć, ale nie pamiętam jak i oczywiście nie mam kiedy. :'D 



To byłoby na tyle w najbliższym czasie. Miłego dnia! 
Całuję :*

8 kwi 2017

Naszyjniki beadingowe

Jestem troszkę chora. Troszkę bardzo. Dobra, zatoki mi umierają i leżę z parzącą solą na czole, bo nie mogę sobie poradzić. Złośliwie szlag mnie trafił wczoraj, więc jeśli miałam jakąkolwiek minimalną szansę zdążyć wysłać pracę na RS to ta szansa odbiega świńskim truchtem. Chyba, że wyrobię się do dziesiątej w poniedziałek. Mam nadzieję, bo chciałam w tym roku oddać prace na wszystkie dwanaście tematów, co zresztą już wspominałam. 

Dzisiejszą "kolekcję" sponsoruje moja niechęć do rzeczy, które leżą mi w segregatorach dłużej niż pół roku. Lubię sobie czasem wyszydełkować bransoletkę, żeby mieć coś ładnego, prostego i dowolnym kolorze, ale zaczęłam nagminnie gromadzić koraliki. To już nie jest fajne. Dwa opakowania nieruszonych wydałam w wymianie, mam jeszcze trzy w rozmiarze 11/0, które chcę przetestować, a te których miałam po kilka zużyłam jak widać poniżej. Starałam się nie robić wariacji kolorystycznych, bo i w sumie nie miałam z czego, nie szalałam z kolorami przy zamawianiu. I dobrze. Posegregowałam koraliki, żeby do siebie pasowały, a potem kombinowałam wzory, tak żeby zużyć maksymalną ilość koralików. Z racji, że pierwsza nawleczona była ciut za krótka na bransoletkę wymyśliłam sposób na przedłużenie i zmieniłam koncepcje co do finalnego wyglądu. Jeden naszyjnik z koralików był zrobiony z nich cały, ale stwierdziłam, że taka wersja będzie równie ładna i zdecydowanie wygodniejsza. Nie mogłam znaleźć wklejanych końcówek w tak małym rozmiarze, więc wytrzasnęłam z passionroom zaciskane, które zdały się świetnie. 
W ogólnym rozrachunku wyszło to sympatycznie, bardzo casual. :D I jak widać mam ładny rudy na włosach. ;)











Tak wyglądają tła w użyciu - jak dla mnie bomba. Tło marmurowe można zobaczyć w użyciu na moim instagramie. Zapraszam! :D
Miłego dnia!
Całuję :*

22 lut 2017

Próby opanowania sznura tureckiego

Czas mi się kurczy jak tylko wrócę do domu, a obowiązków cała masa się mi plącze pod nogami i jak już mam zabierać się za coś twórczego to wypadało by iść spać, bo na siódmą trzeba do pracy. :V Wczoraj jednak wpadłam na genialny plan zużycia energetyka, który tata z jakiegoś powodu mi kupił. Efekt wyszedł taki, że nadal nic nie zrobiłam, machnęłam tylko szkic pracy na Royal Stone i przespałam tylko pięć godzin, w efekcie czego czuję się jak rozmiękła bułka. A dzisiaj mam zamiar ponownie przeprowadzić tę akcję, Monster o smaku wiśniowym czeka. xD

Mam dwie prace, które chciałabym pokazać, ale ponura pogoda uniemożliwia mi zrobienia znośnych zdjęć, a temu kawałkowi turka szarość za oknem nie szkodzi. Po kilku próbach, rzuceniu w kąt na ponad tydzień i zmianie kolorystyki udało mi się opanować szydełkowanie turka. Nie jest to może idealny efekt, bo nieco krzywo i koraliki nieco przyduże jak na taką pracę, ale ważne, że nauczyłam się czegoś nowego. :D



Zbieram się do ogarnięcia reszty domowych obowiązków i wreszcie przysiądę do modeliny, i stworzę coś znośnego. :'D 
Miłego wieczoru!
Całuję :*

15 lut 2017

Zimowe srebro

Nie czuję się lepiej niż ostatnio, ale już powoli zbieram się w sobie. Nie mam co się śpieszyć, w końcu może przestanę zawijać się w kokon, ale nie ma co robić sobie terapii szokowej. :) Teraz jednak przydali by mi się jacyś ludzie wokół, żeby odciągnąć moją uwagę, ale moje zachowanie przez ostatnie lata raczej nie narobiło mi znajomych. W końcu ile można prosić o spotkanie kogoś kto ciągle odmawia. :'D Na wiosnę będzie może nieco lepiej, bo jak będzie słońce to i z domu wyjdę, może na kogoś trafię. Zaczynam nienawidzić zimy.

Za małą podpowiedzą Qrkoko użyłam małego triku na zrobienie srebrnych Toho z niesrebrnych. Efekt jest jak najbardziej zadowalający. Myślałam najpierw nad dodaniem jakiś koralików w kolorze, ale na insta dziewczyna poradziła mi po prostu dodać końcówki i zostawić jak jest. Teraz tak patrząc faktycznie bardzo podoba mi się czysto srebrna wersja. Drugi pomysł na zszytą bransoletkę z dodatkiem innych koralików zrealizuję za jakiś czas. Robię sobie przerwę od kupowania Toho, bo już za dużo mi leży pojedynczych sztuk.





Zgłaszam na wyzwanie do Szuflady


Które tło do zdjęć bardziej wam leży - deski czy zwykłe szare?
Jak tylko zrobię wiosenne porządki w biżuterii i półfabrykatach chyba uszczęśliwię was małym rozdaniem w nagrodę, że wytrzymujecie ze mną i czasem zaglądacie. :D
Miłego dnia!
Całuję :*

28 gru 2016

Sznur koralikowo-szydełkowy (wcale nie tak) szybko zszyty

Sprawiłam sobie kolejne prezenty świąteczne, bo w sumie czemu nie. Jeśli ktoś ma mojego snapchata to już widział - kupiłam sobie trzy analogi. Zenita E, Zorkę 4 i Dianę mini. W nadchodzącym roku będę w paru nowych miejscach, więc fajnie będzie zabrać ze sobą chociaż jeden aparat, tylko najpierw muszę się nauczyć ich obsługi. :'D Na szczęście do połowy stycznia mam wolne, a nieużywane klisze leżą w pudle, w związku z tym będę uskuteczniać spacery po mieście. Dwie pieczenie przy jednym ogniu - wyjdę ze swojej strefy komfortu i nauczę się pracować na analogach. Zapowiada się sympatycznie. :3 Gdybym tylko jeszcze miała towarzystwo do spacerów, ale nie ma co marudzić. 

Leżał sobie biedny sznur już chyba z miesiąc to się dzisiaj rano nad nim ulitowałam i w końcu zszyłam. Zrobiłabym to już na początku grudnia, ale zgubiłam gdzieś moją igłę do koralików i musiałam czekać na paczkę z nową. Zamówiłam sobie też TOHO 11/o, boję się ich trochę, bo są strasznie małe, ale na 8/o robienie więcej niż na sześć w rzędzie powoduje, że wychodzi spaślak, a nie bransoletka. Nie wiem czemu na tych zdjęciach koraliki wyglądają trochę na matowe, one są normalnie błyszczące, może nie te najbardziej, ale standardowe. :C Albo może mi się wydaje. 







Ew, jak znowu spróbuję pofarbować sobie włosy na niebiesko to proszę, niech mi ktoś odetnie ręce. Minęło pół roku i nadal mam zieleninę we włosach. Muszę się umówić do fryzjera, bo to co mam na głowie to burdel co najmniej. Ciekawe co powie na moją własnoręcznie ciętą grzywkę i kolorystykę. xD
Miłego dnia!
Całuję :*

1 paź 2016

Bransoletki beadingowe nie najlepiej zszyte - trylogia

Tak skojarzyłam sobie, bo wczoraj był ostatni dzień miesiąca, a zawsze wtedy publikowałam moje rysunkowe wyzwanie. Troszkę tęsknie za nim, ale Catastrophe Waitress niestety chyba już nie wróci do tego. Może wy rzucilibyście mi jakimiś tematami do rysowania? Byłabym wdzięczna, bo sama z siebie nie wezmę się za rysowanie, za długą przerwę miałam. :C 
Ogólnie jak się czujecie miesiąc po wakacjach? Ja mam wrażenie, że zostałam wessana w wir czasoprzestrzenny i wszystko sobie skacze do przodu w randomowych odstępach. Raz budzę się i jest wtorek, raz nagle środek kolejnego tygodnia i ciągle robię to samo. Prowadzenie pamiętnika pomaga mi ogarnąć kiedy i gdzie byłam, bo sama z siebie nie za bardzo pamiętam. :< Jakbym ciągle na dragach i alkoholu żyła, dziury w pamięci głębokości Rowu Mariańskiego. 

Huhuhu czasu temu wyszydełkowałam sobie kilka sznurów, które potem poleżały zanim je zszyłam, i leżały aż do teraz, żeby być postem. Są moje, bo nieco krzywo pozszywałam, ale nadal uważam, że nadają się noszenia. Są idealne na moją rękę, nie zsuwają się jak to robią inne bransoletki tego typu, bez zapięcia. Wzory niezbyt skomplikowane, takie jakie znalazłam na pintereście, ewentualnie lekko zmodyfikowane jak w przypadku tej czerwonej bransoletki. :) Która wam się najbardziej podoba? 








Miałam zrobić pracę, żeby *ekhem* uratować wyzwanie na MMH, ale to mnie trzeba było ratować silnymi lekami przeciwmigrenowymi oraz miękką podusią. Mój organizm wie lepiej kiedy mam tworzyć, a kiedy nie. :C
Miłego dnia!
Całuję :*

13 sie 2016

Zlot bransoletek beadingowych

Będę się teraz tłumaczyć czemu tak koszmarnie postąpiłam i wyprzedaję biżuterię za połowę ceny (która nawiasem i tak nie była za wysoka :V). Powód jest oczywiście banalny - potrzebuję pieniędzy. Nie znalazłam jeszcze pracy i kroi mi się przyszłość coraz mniej fajnie, a chciałabym jednak ruszyć te kursy. Jak nie w tym półroczu to chociaż w przyszłym. Dlatego nawet drobne mi są potrzebne. :V Chociaż oczywiście pewnie nic się nie sprzeda, jak to zawsze bywa, gdy potrzebuję kasy. Liczę, że jak przeprowadzę się do miasta to znajdę jakąś pracę, ale wtedy kursy mi się nieco wykluczają, bo nikt mi nie da wolnego na dzień po miesiącu czy nawet pół roku pracy. I sobie tak wiszę w bezsensownej pozycji i nie wiem co mam ze sobą zrobić. 

Miałam zszyć ostatnio robione sznury, ale jakoś mi się tak nie chciało, więc witam was tylko z tymi. Dwa pierwsze to TOHO 8/o, ostatni 6/o, czyli naprawdę duże koraliki. 
Żeby było zadość tutaj linki do butiku, gdzie wyrwiecie te pyszczki za połowę ceny: 







Wracam do walki z własną niechęcią do tworzenia, bo mam genialne projekty, które tym razem muszą mi wyjść! xD
Miłego dnia!
Całuję :*