Słońce mi wyszło zza chmur, więc w trybie natychmiastowym zbieram się na spacer, mimo że wiatr jest mroźny jak jasna cholera. Muszę się przewietrzyć, bo ostatnio świeże powietrze widzę jedynie, gdy rano i popołudniu idę na autobus. :V Mam ochotę zacząć biegać, bo gnicie w domu mi nie służy, ale to raczej zły pomysł o tej porze roku. :C
Nie robiłam drugich zdjęć w lepszych warunkach, bo już mi się po prostu nie chce. Bardzo lubię te koraliki przez ten ukryty blask, są nietypowe. Nie pamiętam nawet gdzie je kupiłam. To moja przedostatnia para, więc trzeba się za robotę zebrać. Prezent wymiankowy pokażę dopiero po 6 grudnia, więc do tego czasu przydało by się jednak zostać na blogu. :')
Lecę, biegnę do lasu. Jak nie zamarznę to zajrzę na wasze blogi, bo dawno nie byłam. ;)
Miłego dnia!
Całuję :*