Oby luty też był tak twórczy, a może i nawet bardziej. Pracę nad własnym sklepikiem utknęły w martwym punkcie przez ograniczoną na stronie możliwością wysyłek i nie wiem co robić.
Miłego dnia!
30 sty 2021
Podsumowanie stycznia
31 gru 2020
Żeby nie zapomnieć co chce - wishlista 2021
Chciałabym żyć z tworzenia, ale najpierw musiałabym mieć właśnie na taki level up, a do tego potrzebne pieniądze, a do tego praca. xD Szkoda, że święta są raz w roku, a ja nie umiem się dogadać z marketingiem i jakimkolwiek planowaniem biznesu i raz jest dobrze, raz do bani.
Już życzyłam wam dobrego Nowego Roku to dzisiaj życzę wam jeszcze szybkiego powrotu do normalności. :D
29 gru 2020
Koniec grudnia, koniec roku, co poszło nie tak
Paskudny miesiąc, no sorry, nawet święta go nie uratowały. Od listopada było mi tylko gorzej, brak słońca tyłek mi skopał niesamowicie. Tworzenie polegało na okazyjnym złapaniu za bombkę i cekiny, pędzel albo tuż przed Wigilią - za szydełko. Do zrobienia zdjęć na insta zmuszałam się jak mogłam, wykorzystywałam pojedyncze dni, gdy było słońce. Jedynym plusem tego miesiąca była sprzedaż, która pozwoliła mi kupić prezenty dla najbliższych i dla siebie. Może zostałam z drobnymi na pokrycie prowizji, ale przynajmniej nie zgrzytałam zębami przed świętami. :')
Nie powiem, jestem dumna z tej niewielkiej ilości rzeczy, które stworzyłam i z ich zdjęć. :3
Chwilowo robię przerwę od biżuterii złotej, to co zostało czeka na was na VINTED.
Dostałam książki na święta, więc zawijam się w koc, biorę gorącą czekoladę i znikam w innym świecie. Miłego dnia, szczęśliwego Nowego Roku :*
2 gru 2020
Listopadowe nowości + pora na prezenty
Listopad, będąc szczerą, przespałam praktycznie cały. Zrobiłam kilka rzeczy, jestem całkiem zadowolona. Najwięcej radości sprawiło mi czytanie książek, to jest ta pora roku. Nie mam siły na kombinowanie, wymyślanie i chociaż mam trochę pomysłów do realizacji potrzebuję przerwy od wszystkiego. Wcześniej jeszcze jakoś dawałam radę, ale ten listopad mnie dosłownie skopał. Grudzień spędzę z zimową herbatą albo gorącą czekoladą czytając książki i oglądając filmy świąteczne.
Jak zawsze - moją biżuterię możecie kupić na vinted oraz artyferii.
Miłego miesiąca!
29 paź 2020
Co to był za październik
Szczerze to nawet nie wiem jak zacząć podsumowanie w tym miesiącu, porażka jakaś. Jestem zdezelowana psychicznie przez to co się dzieje, przez fakt, że nadal nie mam pracy, przez to że biżuteria mi się nie sprzedawała, więc ciągnę na rezerwie. Dowiedziałam się w tym miesiącu, że mam problemy z kręgosłupem i w sumie jedyne co mogę zrobić to brać leki przeciwzapalne i liczyć, że się nie dorobię czegoś gorszego. Oczywiście teraz pilnuje się, dbam o prawidłową postawę, o ćwiczenia rozluźniające i wzmacniające. Ale to nie było fajne.
Z tworzeniem w tym miesiącu było mocno w kratkę. Puściłam złotą kolekcję na vinted (https://www.vinted.pl/members/192177-spalonaartystka), ale jak poprzednie dwie zeszły na pniu, tak ta nie sprzedała się wcale. Znalazłam czas zrobić zdjęcia szydełkowej opasce, która towarzyszyła mi już w górach i namalowałam dwa plakaty dla siebie, bo praktycznie nic mi nie wisi na ścianach. Miałam mały zryw produkcyjny z modeliny, jesienno-wiedźmowe klimaty powstały. Biżuteria na halloween to już w sumie tradycja u mnie, tworzy mi się taką lepiej niż nawet świąteczną. :D Próbowałam tzw slab biżuterii, ale do tej pory nie nauczyłam się pozbywać pęcherzyków powietrza z masy. :')
Teraz głównie siedzę z szydełkiem, bo nie wymaga takiej uwagi, kot mi niczego nie zniszczy, gdy postanowi akurat wskoczyć tam gdzie tworzę i cóż, po prostu to polubiłam. :)
Mam nadzieję, że świat w końcu się uspokoi, ale czuję głęboko w środku, że to dopiero początek. Trzymajcie się, dbajcie o siebie i nigdy nie bądźcie drugiemu człowiekowi wilkiem, jest wystarczająco źle i przygnębiająco.
Ściskam!
17 paź 2020
Wszystkie fajne zdjęcia z lata
Kilka moich ulubionych zdjęć z lata. Nasze podróże głównie był nad zalew Sulejowski, ale cieszę się, że spędziłam tyle czasu wśród natury. Przez większość czasu zabierałam ze sobą aparat, bo nauczyłam się kilkoma przykrymi doświadczeniami, że jak nie mam ze sobą aparatu to nagle jest albo piękny zachód słońca, jelonki wychodzą albo zmieniamy zdanie i jedziemy gdzieś indziej, gdzie jeszcze nie byłam. :') Na szczęście mój aparat jest na tyle lekki i mały, że nie mam problemu mieć go zawsze ze sobą. :D
Miałam chwilową przerwę od dodawania zdjęć na mój drugi instagram, ale zapraszam, wracam tam z nowymi zdjęciami. :)