Technicznie to nawet nie wiem kiedy marzec minął. Przysięgam, przed chwilą był początek miesiąca. Nadrobiłam zaległości ze zdjęciami, ale tego co stworzyłam w ostatnim tygodniu jeszcze nie dokończyłam, więc znowu przesuwam na kolejny miesiąc.
Pierwsze dwa to zamówienia, a dalej to już moja artystyczna mieszanka. Kolczyki, haft (drugi pokażę w przyszłym miesiącu, bo już nie chce mi się zdjęć robić) małe wiosenne akwarele i prace z gliny samoutwardzalnej - ozdobna twarz, miska na włóczkę i stojak na kolczyki wkrętki.
31 mar 2021
Marzec miesiącem prawie bez tworzenia
4 mar 2021
Bardzo kwiatowy i kreatywny luty - podsumowanie
Połowa lutego upłynęłam mi twórczo, zrobiłam bardzo dużo rzeczy. Niestety druga połowa to próbowanie codziennie rano wyjść z łóżka o normalnej godzinie i zrobienie czegokolwiek. Jak na razie ten niekreatywny stan trwa.
Nie zrobiłam zdjęć wszystkiemu co stworzyłam w lutym, podrzucę wam następnym razem z podsumowaniem marca, w razie gdybym w marcu nic nie zrobiła. Większość z tej biżuterii jest dostępna na sklepie - https://artyferia.pl/butik/spalona-artystka
Oczywiście jeśli chcecie być na bieżąco, w miarę, z tym co tworzę zapraszam na instagram - https://www.instagram.com/spalona.artystka/
Do zobaczenia za miesiąc!
30 sty 2021
Podsumowanie stycznia
Oby luty też był tak twórczy, a może i nawet bardziej. Pracę nad własnym sklepikiem utknęły w martwym punkcie przez ograniczoną na stronie możliwością wysyłek i nie wiem co robić.
Miłego dnia!
31 gru 2020
Żeby nie zapomnieć co chce - wishlista 2021
Chciałabym żyć z tworzenia, ale najpierw musiałabym mieć właśnie na taki level up, a do tego potrzebne pieniądze, a do tego praca. xD Szkoda, że święta są raz w roku, a ja nie umiem się dogadać z marketingiem i jakimkolwiek planowaniem biznesu i raz jest dobrze, raz do bani.
Już życzyłam wam dobrego Nowego Roku to dzisiaj życzę wam jeszcze szybkiego powrotu do normalności. :D
29 gru 2020
Koniec grudnia, koniec roku, co poszło nie tak
Paskudny miesiąc, no sorry, nawet święta go nie uratowały. Od listopada było mi tylko gorzej, brak słońca tyłek mi skopał niesamowicie. Tworzenie polegało na okazyjnym złapaniu za bombkę i cekiny, pędzel albo tuż przed Wigilią - za szydełko. Do zrobienia zdjęć na insta zmuszałam się jak mogłam, wykorzystywałam pojedyncze dni, gdy było słońce. Jedynym plusem tego miesiąca była sprzedaż, która pozwoliła mi kupić prezenty dla najbliższych i dla siebie. Może zostałam z drobnymi na pokrycie prowizji, ale przynajmniej nie zgrzytałam zębami przed świętami. :')
Nie powiem, jestem dumna z tej niewielkiej ilości rzeczy, które stworzyłam i z ich zdjęć. :3
Chwilowo robię przerwę od biżuterii złotej, to co zostało czeka na was na VINTED.
Dostałam książki na święta, więc zawijam się w koc, biorę gorącą czekoladę i znikam w innym świecie. Miłego dnia, szczęśliwego Nowego Roku :*