7 mar 2014

Kosmicznie fajna bransoletka

Uch, strasznie szybko nadszedł piątek. Nawet nie zauważyłam kiedy się ten tydzień zaczął kończyć. Mimo, że strasznie chciałabym wakacje już to przeraża mnie prędkość uciekającego czasu. Przestaję za nim nadążać. :/
Nie mogę się zdecydować czy farbować sobie włosy na fioletowo. :C
Faktura tych koralików jest moją ulubioną, chociaż z daleka już nie widać jej tak bardzo. Miałam dzisiaj na ręce tą bransoletkę i koleżanką się spodobała. Jest delikatna, więc zasadniczo można ją nosić do wszystkiego. :)





Nie mam pojęcia co zrobię z wolnym czasem. Chyba ogarnę w szafie wiosenne ubrania. Już dzisiaj byłam w spódniczce i nie zmarzłam. :D 
Całuję ;*

6 mar 2014

Bransoletka na drucie z muliny

Miałam dzisiaj wysłać Lilę do was, ale ona dzisiaj wraca do domu dopiero po dwudziestej, więc dałam jej spokój. Macie mnie, z moim połamanym humorem.
Tak ogólnie jestem lekko zdezelowana, bo rano w szkole okazało się, że nie ma dwóch pierwszych lekcji. Ciśnienie mi skoczyło. Potem się uspokoiło, bo mamy zaplanowane kino i "Kamienie na Szaniec" albo "300". Co kto woli. I znów skoczyło, bo sprawdzian z angielskiego. Na szczęście poszedł mi całkiem całkiem.
Teraz muszę zabrać się za lekcje i złapać króciutką drzemkę. A potem czytanie "Lalki' i z powrotem w kimono. :D
Nie podoba mi się ta bransoletka. Miała wyjść zupełnie inaczej. Troszkę spieprzyłam ją, zbyt mocno ściskałam mulinę. Może na zdjęciach nie jest tak przeraźliwa, ale na żywo marnie wygląda. :/




Gdzie jest słońce? :C
Całuję ;*

5 mar 2014

Drewniano - szklano i na różowo - bransoletka

Jestem tak fajna, że nie poszłam dzisiaj do szkoły. :3 Nie chciało mi się, ale żeby nie było, że ze mnie taka niegrzeczna dziewczyna to dzisiaj były tylko cztery lekcje, z czego dwa wf, godzina wychowawcza i polski. Słowem, nic strasznego się nie stało, że mnie nie było.
Przynajmniej dzisiaj nieco odpoczęłam i porobiłam parę rzeczy. Między innymi pudełeczko na kosmetyki i półkę, którą dokańczam. :D
Fajnie jest wstać rano i od razu zabrać się do tworzenia. Szkoda tylko, że pogoda dzisiaj nie miła, bo bym jeszcze na rower wyskoczyła sobie albo chociaż krótki spacer. Nie można niestety mieć wszystkiego. :/
Tak, tak mówiłam już, że ja w drewnie to jestem zakochana. :3
Muszę zrobić zapas drewnianych koralików, bo te wygrane z candy właśnie się pokończyły. :<
Bransoletka wyszła mi delikatna. Osobiście przez bardzo długi czas nie znosiłam różu. Teraz nieco bardziej się do niego przekonuję, tym bardziej, że do mnie pasuje. ;)
Nie wykażę się skromnością, ale bardzo podoba mi się pierwsze zdjęcie. Koralik wygląda jakoś tak... Jakby był pół-płynny w środku. :D





Wracam do tworzenia, bo zaraz muszę zabrać się za lekcje. Czeka mnie powrót do życia po tym jednodniowym weekendzie. :/ 
Biorę udział w wyzwaniu Nath Madeline. Jak ktoś chce się przyłączyć albo dowiedzieć o co chodzi klika w baner. Osobiście polecam. Coś dla kreatywnych ludzi, za których przecież uchodzimy w naszym blogowym kąciku. ;)
Czy tylko mnie nie obchodzą posty z tym co kto kupił? Takie rzeczy to na fb albo instagram jak już trzeba się pochwalić...
Trzymajcie się.
Całuję ;*

4 mar 2014

Naszyjnik pastelowe kuleczki z różą

Zaczytuję się w książce znalezionej w kuchni na parapecie. Lubię czytać coś czego nie planowałam ani nawet nie wiedziałam, że istnieje. Jutro na szczęście prawie nie mam lekcji i mogę sobie pozwolić na wieczór w ciekawym towarzystwie. ;)
Na początku naszyjnik mi nie wyszedł. Każdy koralik był oddzielnie na haczyku i wyglądało to nieciekawie. Potem połączyłam je na żyłce, ale odstawały mi i żyłka mi się wyginała. Na szczęście znalazłam drucik. Koraliki zachowują się przyzwoicie, są ułożone po łuku i nie boję się, że zerwą się. :) Różyczkę dodałam, bo zwyczajnie nie miałam co z nią zrobić, a żałowałam jej i nie chciałam wyrzucać. Całość jest trochę dziewczęco-dziecięca, ale podoba mi się. :D




Kupiłam sobie blok rysunkowy i dwa ołówki. Będę sobie coś czasem szkicować. 
Wczoraj wrzuciłam Kłapouchego na instagrama. Chyba zrobię sobie go na jakiejś torbie, jest taki uroczy. :3
Znikam, książka mnie woła. :)
Całuję ;*

3 mar 2014

Kolczyki różyczki

Wróciłam ze szkoły i od razu padłam na łóżko spać. A teraz muszę przepisać zeszyt od religii i nauczyć się biologi. Najchętniej wróciłabym do łóżka i obudziła się dopiero gdzieś tak w czwartek. :X Jest na szczęście jedna myśl, która mnie trzyma w całości. Jeszcze dwa miesiące, tututut! Maja już nie liczę, bo będzie się oceny poprawiać, nauczycieli nie będzie, matury, weekend majowy. Tyle wygrać. :3
Te różyczki były zrobione tylko tak sobie i dlatego nieco się różnią kształtem. Stwierdziłam, że skoro są, a ja i tak musiałam pokleić parę rzeczy to czemu bym miała z nich nie zrobić wkrętek. ;)



Znikam, nauka czeka, a może nawet uda mi się zaliczyć kolejny odcinek czarownic. :D
Całuję ;* 

2 mar 2014

Bransoletka kosmos na drewnie

Bardzo nie lubię niedziel. A dzisiejszą w szczególności i nawet pizza w piekarniku jej nie pomoże. Piekielnie wprost nie chce mi się jechać do babci. Najchętniej zostałabym w domu i nie szła do szkoły jutro, pojutrze, przez dwa miesiące. Do końca życia. Już mi się nie chce, ani trochę.
Jeszcze troszkę wyżaleń. Pewnie nie jedną z was irytują strony "imię nazwisko photography". Mnie irytują ponad miarę. Znam wiele dziewczyn potrafiących fotografować posiadających taką stronę na fb, ale są "zagłuszane" przez dzieciarnie z lustrzankami lansującą się na fotografów. Jakbym żyła w tych czasach jako świeża nastolatka nie wiem czy bym zdecydowała się tak ośmieszać jak robią to te panienki z Canonami i tym podobnymi "sprzęciorami". Takie aparaty to nie zabawki, tak samo jak lalki kolekcjonerskie, ale to już osobny temat.
Kosmos tylko w takiej wersji toleruję. Bardzo podobają mi się te koraliki. Są kolorowe, błyszczą się i mają ciekawą fakturę. Dorzuciłam do nich moje wygrane drewniaki w śliwkowym kolorze. Mówiłam, zakochałam się w drewnianych koralikach. ;)





Eh, muszę iść się pakować, bo za trochę mam autobus. I powrót do rzeczywistości. :/ 
Bajtełej, oglądałyście "Igrzyska Śmierci" albo "Podróż Wędrowca do Świtu"? Ja zaliczyłam oba. I jakby nie była wspaniała książka Colinns to i tak wolę "Narnię". Książka późnego dzieciństwa. I książę Kaspian. ;)
Miłego popołudnia!
Całuję ;*

1 mar 2014

Wkrętki pikachu

Już zaczyna powietrze wypełniać się wiosną. Do tej kalendarzowej jeszcze trochę, a na dworze już roślinność zaczyna się budzić. I ja też. Jakoś lepiej mi od tego słońca. Czuję, że baterie, które zdążyły się wyczerpać mi przez zimę ponownie się ładują. :D
Pikacze nieco nie najlepsze jak na moje umiejętności, ale w połowie roboty zdenerwowałam się na nie. Nie wiem dlaczego, ale uszy za żadne skarby nie chciały mi wyjść, więc i wygładzić zapomniałam. Buźki miałam domalować, ale mój najcieńszy pędzelek zakończył współpracę i nie miałam kiedy zakupić następnego. :/



Zmieniłam tło na bardziej wiosenne. Tylko nagłówek mi nie odpowiada, bo na notebooku wyglądał zupełnie inaczej niż na normalnym monitorze. Chyba zrobię go w uniwersalnych beżach.
Lecę na śniadanie, a potem powdychać świeżego powietrza. ;)
Edit. Odświeżyłam playlistę. Zapraszam do odsłuchania. ;)
Całuję ;*