3 gru 2019

Podsumowanie listopada, który minął zdecydowanie za szybko

W tym miesiącu można powiedzieć, że opanował mnie szał twórczy i tylko brak aparatu uniemożliwił mi chwalenie się na bieżąco, a o tej porze roku ciężko zrobić dobre zdjęcia telefonem. Jak na moje możliwości to stworzyłam naprawdę dużo - biżuterię oraz cztery zakładki i ocieplacz na kubek. :D Jak w grudniu też tak mi pójdzie to rozbiję to na mniejsze posty, bo niezbyt wygodnie mam wrażenie przegląda się tyle zdjęć na raz. :)
Wszystko będzie można bliżej obejrzeć na Instagramie. Do końca tygodnia większość powinna znaleźć się też na sklepach: Artyferia oraz Mała Fabryczka


















Moje planowanie życia, tworzenia i ogólnie takie tam pierdoły strasznie się przeciągają, ale jeśli czytam to z odległej przyszłość to mam nadzieję, że sobie poradziłam ze wszystkim do końca roku.
Miłego dnia!
Całuję :*

23 lis 2019

Lista galerii rękodzielniczych

Miałam ostatnio dylemat - gdzie jeszcze wystawiać biżuterię, więc sporządziłam listę i przy okazji podzielę się nią z wami. Jak to określam - krótko i treściwie.
  1. Artillo - 25%

    Największa prowizja, co jest zdecydowanym minusem. Trochę uciążliwe wystawianie ofert, aczkolwiek mogło się to zmienić od wiosny, bo ostatnim razem logowałam się tam właśnie wtedy. Najsłabsza sprzedaż. Mało fanów na fb oraz zaangażowania ze strony tychże fanów pod postami.
  2. Trendymania - 20%

    Nie byłam tam zalogowana, więc na tematy wystawiania ofert się nie wypowiem. Strona na facebooku wygląda zachęcająco, pomimo niewielkiej ilości fanów spore zaangażowanie, co może przekładać się na dobrą sprzedaż.
  3. Kuferart - 20%

    Wystawianie w porządku. Facebook średnio żywy, zaangażowanie umiarkowane. Minus dla mnie - po zakupie przelew otrzymujecie dopiero 25 dniach od potwierdzenia wysłania przesyłki. Drugi minus - trzeba wysłać z numerem nadania, czego ja nie lubię robić, bo zwyczajnie nie mam czasu na uzupełnianie papierów. Kojarzę tylko dwie opcje - kurier i poczta.
  4. Decobazaar - 19%

    Jedna z większych, jeśli nie największych aktualnie galerii. Ja miałam stamtąd tylko jedną sprzedaż i wycofałam się, bo pomimo reklamy i wystawiania ofert regularnie spadały one w wyszukiwaniu. Dodawanie produktu proste, od razu widać ile dostaniemy po odliczeniu prowizji. Brak możliwości dodania własnej opcji wysyłki. Facebook z dużą ilością fanów, aczkolwiek zaangażowanie raczej średnie.
  5. Pakamera - 18,7%

     Najbardziej znane i reklamowane miejsce. Trudno się przebić na stronie jak i dostać do projektantów. Na facebooku podbijają sobie zasięgi śmiesznymi filmikami, nie wiem czy to plus. Mój powód odrzucenia - przyjmują wyłącznie twórców z pełnymi kolekcjami. Rozsądne.
  6. Art-madam - 18,7%

    Nie pamiętam, ale chyba nie byłam zalogowana tam. Pomimo fanów na fb małe zaangażowanie.
  7. Mała Fabryczka - 14%

    Tu sprzedaje na porządku dziennym. Facebook z całkiem niezłym zaangażowaniem. Wystawianie produktów proste i szybkie. Płatność prowizji na koniec miesiąca, podsumowane, aczkolwiek wygodniej byłoby móc płacić z poziomu strony, bo często zapominam im zapłacić. Od 2017 miałam tam dwanaście zamówień, jak na mnie - całkiem spoko.
  8. Artyferia - 14%

    Bardzo lubię tą stronę, wygodna w obsłudze, wygląda porządnie. Administracja bardzo pomocna. Zaangażowanie na facebooku umiarkowane. Na początek polecam, ciężko się zrazić.
  9. Ruda Klara - 10%

    Strona wygląda ładnie. Facebooka nie posiada. Nie mam tam konta, więc ciężko coś więcej powiedzieć. Dobre miejsce dla kogoś z małym budżetem, gdy chce zarobić więcej.
  10. Ruda Kura - 8%

    Bardzo prosta strona. Miałam tam dwie sprzedaże, żadnych problemów. Trochę irytujące wystawianie produktów, chwile zajmuje. Posiada facebook, prowadzony raczej bardziej po macoszemu. Najtańsza opcja, więc raczej na zasadzie radź sobie sam. 

Jeśli było to dla was w jakiś sposób pomocne możecie dać znać w komentarzu. Oczywiście prowizje mogą się zmieniać na przestrzeni miesięcy bądź lat, warto to mieć na uwadze.

11 lis 2019

Moje wielkie greckie wakacje + fotoksiążka Saal Digital

Na początku września po raz pierwszy wyjechałam za granicę i spełniłam moje marzenie z dzieciństwa - zobaczyłam Grecję. :D Udało mi się zwiedzić jej większy kawałek, bo sami organizowaliśmy sobie wszystko, a było nas osiem osób. Byliśmy łącznie w dziewięciu miejscach, zobaczyłam multum zabytków i napatrzyłam się na zapas na morze. Chociaż gorąco było upiornie to z radością bym tam wróciła, upały mi nie tak straszne jak deszcze i mrozy, które się szykują u nas. :')
Leciałam po raz pierwszy samolotem i poziom stresu był ogromny. Z roztargnienia i tego stresu właśnie zostawiłam aparat w domu i cały wyjazd musiałam dokumentować aparatem w telefonie. Samsung dał radę, miałam akurat nowy model, więc jeszcze nie zdążyłam go zajechać. xD
Żałuję bardzo oczywiście, bo niektóre widoki z chęcią wywołałabym w dużym formacie, a tak mam standardowe odbitki i fotoksiążkę.
Miałam okazję z Saal Digital stworzyć książkę z moimi wakacyjnymi wspomnieniami. To drugi raz (tu pierwszy) i cieszę się, bo jakość jest nadal doskonała i zdjęcia wcale nie wyglądają jak z telefonu. Wydruki są nasycone, szczegółowe, a sam etap tworzenia jest bardzo łatwy. Podoba mi się też ze łączenia stron są niewidoczne, dzięki czemu jest większe pole do zapełniania zdjęciami.
Zdjęcia fotoksiążki również telefonem, bo nadal nie mam nowego, a stary zaginął w czeluściach DPD. :C
















Data ślubu jeszcze jest nieustalona, ale nad biżuterią już zaczynam pracować. ;)
Widzimy się ponownie na koniec miesiąca.
Miłego dnia! 
Całuję :*

3 lis 2019

Co przyniósł październik, a przyniósł sporo

Sporo, bo patrząc na wrzesień to różnica w ilości stworzonej biżuterii jest duża. xD Ale to był pojedynczy zryw z tworzeniem z modeliny, trochę malowania i zalewania żywicą moich abstrakcji.
Pomalowałam akwarelami cztery zakładki, ale nie zrobiłam już im zdjęć, bo mój aparat zmienił właściciela. A właściwie jak na razie zaginął gdzieś w magazynie DPD i czekam czy się odnajdzie. Nie mam też pieniędzy za niego póki nie dotrze do właściciela, więc zostałam z aparatem w telefonie. No, cóż. I tak ostatnio nie mam ochoty na nic. Znowu. Chyba pora odwiedzić jakiegoś specjalistę albo chociaż lekarza i zrobić badania krwi. xD
Pierwszy księżyc jest przypinką, dalej wkrętki, a resztę już widać. Ostatnie kosmiczne wisiorki na razie czekają na cud i do sklepu trafią pewnie pod koniec przyszłego tygodnia, jak im w słońcu zrobię zdjęcia.
Nie poddam się mojej własnej psychice i będę chociaż próbować coś stworzyć, bo zaczynam wychodzić z wprawy i to mnie przeraża. :C
I jeszcze link do miejsc, gdzie można mnie kupić:
 https://artyferia.pl/butik/miss-atomic-heart
 https://malafabryczka.pl/producent/informacje/49/wszystkie?wszystkie=1









Jeśli nadal tu zaglądasz - dziękuję. Możesz też zajrzeć na fb i insta: https://www.facebook.com/SpalonaArtystkahandmade/ https://www.instagram.com/spalona.artystka/

Miłego dnia!
Całuję :*

1 paź 2019

Wrzesień minął i ja też

Powiedzmy otwarcie - ten miesiąc nie był miesiącem mojej twórczej aktywności. W sumie z jednej strony nie miałam do tego głowy i czasu, bo spędzałam sobie krótki urlopik w Grecji, gdzie wygrzałam się na słońcu za wszystkie czasy, a resztę miesiąca spędziłam próbując dostosować się do polskiej jesieni i nie dać się chorobie. Na razie wychodzi, ale miejsca na tworzenie nie było. W sensie fizycznym również, dopiero od zeszłej soboty mam "nowe" (ktoś za darmo oddawał) biurko i jak na razie jest porządek, tylko siły nie ma. :C Po wkurzeniu się na urząd pracy jedynie dałam radę zrobić sobie małe szkice. xD
Jako podsumowanie miesiąca pokazuję wam moją ceramiczną kolekcję kolczyków. Oh rany, jak ja je uwielbiam. :D Mam ich na każdy dzień tygodnia i na każdy humor. Pozostało mi teraz tylko zrobić im jakąś ładną wystawkę, pudełko z drzwiczkami czy coś w ten deseń, żeby zawsze były na widoku, ale bez zbytniego dostępu powietrza (i kota). 








Trzymajcie kciuki za mój październik i żebym wróciła do was pod koniec miesiąca z całym worem jesiennej biżuterii. :) 
Ps. Przez cały miesiąc na Małej Fabryczce (link) mam promocję -30% na wszystko. :D 

1 wrz 2019

Biżuteria sierpniowa

O rany, witaj wrześniu. Co to się stało, że tak to zleciało. :C
Ten miesiąc oprócz tego, że był dla mnie pracujący praktycznie jako pierwszy w tym roku to był również bardzo męczący i jakoś tak nie zebrałam się do tworzenia ani trochę. To co powstało jest z gatunku mało wymagających. No może pierwsze kolczyki były trochę pracochłonne, ale tylko trochę. Reszta to urocze drobiazgi i nie wiem kiedy zabiorę się do lepienia. Nikt jakoś nie jest zainteresowany moją biżuterią, więc i mi się nie chce nią interesować.
Czasem wrzucę coś nowego na butik (ARTYFERIA), ale to nic innego niż to co pokazuję. 
Jest tak gorąco, że jedynie mogę jeszcze zaprosić na instagram, który ostatnio prowadzę całkiem regularnie. ;) 




Miłego dnia!
Całuję :*