7 lut 2015

Jelonek

Miałam wam napisać jak to było z tą kradzieżą, ale to nie jest warte poświęcania osobnego posta.


6 lut 2015

Karnawał się kończy

Cały garnek karmelowego budyniu polanego sosem waniliowym zniknął. Tak wygląda głodna Zuza. Nie ma ograniczeń. :X Do tego cały pierwszy sezon "Glee", skaczące koraliki oraz znikający scyzoryk. Trochę bardzo nie chce mi się być bardziej kreatywną, za to jestem w pełni zadowolona. :) No, pomijając fakt, że nie mogę mówić, ale głos dzisiaj do niczego mi nie jest potrzebny.
Karnawał się kończy, a ja dopiero teraz przecknęłam się, że mogę stworzyć takie kolorowe przypinki bądź inne elementy biżuterii. Cóż, mam zapłon jak diesel na mrozie. :<  Rzadko nadążam za świętami i dlatego będę się trzymać tych moich pór roku. :D
Piórka i trochę błysku. Ma dwa centymetry i kojarzy mi się jakoś tak uroczo. :3


5 lut 2015

Teoretycznie spełniam się fotograficznie

Bo w praktyce wygląda to średnio. Dobra, tak serio znów skończyły mi się biżuty do pokazania. Jestem zdenerwowana. Ciągle chodzę głodna, mimo że wciągnęłam już tyle żarcia, że spokojnie można by obdzielić wojsko. Po niemalże skończeniu robienia szablonu okazało się, że nie ma jednej linijki kodu i cała robota mi się sypie. Na dodatek chyba mam gorączkę, a oczy są suche jak wiórki kokosowe zostawione na słońcu. :X

4 lut 2015

Ośmiornica, a może Cthulhu

Przymus pójścia do pracy objawia się mi coraz silniej. Zaczynam mieć coraz więcej wydatków, kasa nie spada mi z nieba, a sprzedaż biżuterii idzie jak krew z nosa. Niestety oferty dla mnie to głównie kelnerowanie, czego nienawidzę całą sobą, poza tym nie wracanie na weekend do domu nie uśmiecha mi się ani trochę. Wybredna jestem. Ale pewnie jak mnie przyciśnie nie będę miała wyboru i będę łapać czego się da. :X
Nie czytałam mitów Lovecrafta, zasadniczo nigdzie oprócz w internecie nie spotkałam się z Cthulhu, ale mam zamiar to nadrobić. Oczywiście spotkanie  face to face z Przedwiecznym nie jest moim marzeniem tylko z jego spapierzoną wersją. :D
Uwielbiam tworzyć z modeliny jak najbardziej nadźbane detalami rzeczy. Dlatego nie odpuściłam sobie ssawek ani wzorków na łbie. W sumie bez nich wyglądałby za bardzo łyso. xD Kolega jest potraktowany błyszczącym pyłkiem, więc w słońcu świeci się jak szalony. Ostatnie zdjęcie to porównanie moich którychś tam ośmiorniczek najbliżej znajdujących się w archiwum z tym aktualnym potworem. :)


3 lut 2015

Chyba mi serce wypadło...

 Siedzę sobie, patrzę się na amarylisa. Kot leży na stole, mimo że zdejmowałam go kilka razy on i tak wskakuje z powrotem. Kompletnie nie mam siły na nic. Chociaż słońce na zewnątrz świeci jak szalone i mogłabym się wybrać na spacer to zupełnie nie chce mi się. Założę się, że jak tylko położę się na kanapie to zasnę. To straszne.
Wiecie dlaczego wolę oglądać filmiki z Nothing But Thieves? Bo oglądając je cieszę się. Normalnie, po ludzku uśmiecham się. A oglądając filmiki z Gerardem ryczę jak opętana. 
Postanowiłam zrobić nową wersję realistycznego serducha. Ta pierwsza zrobiona była z Astry, która pod wpływem temperatury z czerwonego zmieniła się na pomarańczową. Machnęłam ją więc lakierem do paznokci. Stało się nieciekawie, lakier trochę wszedł w reakcje z modeliną. :| 
Wersja powtórkowa jest zrobiona bardziej dokładnie. Zeszło mi nad nią pół godziny, ale jak dla mnie nadal wygląda niewystarczająco dobrze. I jeszcze te zdjęcia. Psiamać, na aparacie wyglądały na ostre. :/



2 lut 2015

Wiśniojabłka

Cześć i czołem. Poniedziałki są świetne, o ile są wolne. :D Póki co niewiele robię, a w zasadzie nic. Nie mam ochoty na nic innego niż czytanie i jedzenie. Bądź jedzenie i czytanie. xD Może jakoś się ogarnę, bo miałam ambitne plany na ferie. :3
Te wisienki dostały listki i po wypieczeniu zaczęły niebezpiecznie przypominać jabłka. Nie szkodzi. W sumie chętnie spróbowałabym mieszanki jabłka i wiśni. xD Na końcu porównanie, jabłuszko sprzed półtora roku około.


1 lut 2015

Pierzasta nausznica

Dobrze, że wczoraj zaplanowałam post. Miałam rację, pierwsze co zrobiłam po powrocie to udanie się spać. Byłam kompletnie wykończona, ale byłam najszczęśliwsza we wszechświecie. :D Dzisiaj jestem nadal najszczęśliwsza, ale zaczyna mi brakować tego czekania, tych wszystkich ludzi. Kto by pomyślał, że ja - istota kompletnie aspołeczna - będę tęsknić za ludźmi. :O Czekam na następny koncert, obojętnie czyj. :D
Wiecie, w sumie nie powinnam się przyznawać do niepowodzeń na blogu. Powinnam mówić, że wszystko jest tak jak trzeba. Ale dobra. xD Robię to co zwykle w sumie. Piórko miało być bransoletką, ale oczywiście pominęłam istotny punkt jakim jest zrobienie podstawki, żeby się wygięło. Da się? Da się. Trzeba mieć tylko pamięć złotej rybki. Ale i tak nie jest źle, bo nausznica jest całkiem spoko jak dla mnie. :) Piórko bardzo fajnie się błyszczy, oczywiście nie na zdjęciach. I porównanie. One też były piórkami. :X