3 lut 2015

Chyba mi serce wypadło...

 Siedzę sobie, patrzę się na amarylisa. Kot leży na stole, mimo że zdejmowałam go kilka razy on i tak wskakuje z powrotem. Kompletnie nie mam siły na nic. Chociaż słońce na zewnątrz świeci jak szalone i mogłabym się wybrać na spacer to zupełnie nie chce mi się. Założę się, że jak tylko położę się na kanapie to zasnę. To straszne.
Wiecie dlaczego wolę oglądać filmiki z Nothing But Thieves? Bo oglądając je cieszę się. Normalnie, po ludzku uśmiecham się. A oglądając filmiki z Gerardem ryczę jak opętana. 
Postanowiłam zrobić nową wersję realistycznego serducha. Ta pierwsza zrobiona była z Astry, która pod wpływem temperatury z czerwonego zmieniła się na pomarańczową. Machnęłam ją więc lakierem do paznokci. Stało się nieciekawie, lakier trochę wszedł w reakcje z modeliną. :| 
Wersja powtórkowa jest zrobiona bardziej dokładnie. Zeszło mi nad nią pół godziny, ale jak dla mnie nadal wygląda niewystarczająco dobrze. I jeszcze te zdjęcia. Psiamać, na aparacie wyglądały na ostre. :/








http://uciekam-w-nieznane.blogspot.com/2013/06/przywieszka-ludzkie-serce.html#h=630-1422191053188

Miłego dnia!
Całuję ;*