11 paź 2015

Wymiana - jesienne kolory

Całkiem przyjemna niedziela, chociaż znowu nie zrobiłam wszystkiego. Nie ma co rozpaczać, robota nie zając, nie uciekanie. :D Właśnie powoli zabieram się za przerabianie zdjęć do wystawienia na Dawandę. To chyba moja mania, żeby co sezon zmieniać zdjęcia biżuterii. Lubię przejrzeć co mam, czy coś się nie uszkodziło albo nie zaśniedziało. Poza tym jakoś po prostu lubię patrzeć na to co zrobiłam. :) A dziwne, bo noszę biżuterię, którą dostałam. Na przykład kolczyki od Meg mają taki czas, że praktycznie nie schodzą mi z uszu. Jakoś tak moja biżuteria leży i chyba muszę to zmienić. :D
__________________________________________________________
Postanowiłam urządzić małą jesienną wymianę, bo w planach miałam ją od lipca, ale zeszło mi się z wybraniem kolorystyki. xD Niby prosta rzecz, a jednak zajmuje masę czasu. :')
 Zasady są proste:
- zgłaszasz się w komentarzu i do końca zgłoszeń, tj. 25 października wysyłasz mi swój adres na spalona.artystka@wp.pl, a w tytule wpisujesz swój nick
- osoby anonimowe również mogą wziąć udział, tylko proszone są o podpisanie się w komentarzu
Nie wymagam, aby prezenty wymiankowe miałyby być biżuterią. Forma jest dowolna, ale narzucam kolory. Ogólna wartość paczki najlepiej jeśli nie przekraczałaby 50zł, ale nie była mniejsza niż 15zł. Wiem, że ciężko z wyceną tego co się samemu tworzy, ale paczuszkę zawsze można uzupełnić drobiazgami. :)
Daty:
11 - 25 października - zgłoszenia i wysyłka adresów
26/27 października - losowanie kto do kogo
do 13 listopada wszystkie paczki już powinny być u obdarowanych
Chciałabym aby zgłosiły się osoby, które wiedzą, że będą miały czas przygotować wszystko i wysłać w terminie. Nie chciałabym, żeby ktoś został bez niespodzianki. I właśnie - niech zawartość paczki będzie tajemnicą. Oczywiście tym co się dostało można się pochwalić. ;)



Paleta barw mam nadzieję, że jest wystarczająco jesienna i nie będzie problemu ze stworzeniem czegoś w tych kolorach. :) Jakby były jakieś pytania to śmiało, rozwieję wszelkie wątpliwości. Oby. xD
Miłej niedzieli!
Całuję ;*

10 paź 2015

Spalona i nowości - próbuję sznura koralikowo-szydełkowego

Czuję się niewyraźnie. Póki miałam zajęcie było fajnie, usiadłam przed kompem i już mi gorzej. :V Niestety zakupy same się nie zrobią, a zdjęcia nie wywołają się i nie wskoczą w odpowiednie foldery same. A szkoda. Mogłabym usiąść z książką albo pomęczyć testy na prawko. Zdecydowanie przydało by mi się teraz pochorować, żeby wyspać się i zrobić wszystko co muszę, ale myśl, jakie miałabym zaległości potem w szkole ładuje we mnie kolejnego gripexa i owija ciepłym kocykiem. :C 

Jeszcze w wakacje udało mi się wyprodukować te dwa i ćwierć ćwierci sznura koralikowego. Ten mały fragmencik powstał spontanicznie, gdy już myślałam, że się z szydełkiem kompletnie nie zaprzyjaźnię. Miałam nawleczone tylko kilka koralików i jak udało mi się przerobić te pięć rządów zabrałam się od razu do nawlekania koralików na ten fioletowo-złoty sznur. Trochę mi zeszło z jego robienie, bo przerabiałam góra pięć rzędów dziennie. Wyszedł koszmarnie sztywny, w sporej części pewnie dlatego, że koraliki są duże - 6/o, tak jak w tym brązowym, który też z resztą jest sztywny jak diabli. Dlatego też nie montowałam ich jako bransoletki, bo mam zamiar je spruć i zrobić od nowa. Nie wiem kiedy, pewnie po maturach. Jak wszystko co mam zrobić. xD Mój plan na czerwiec jest zapełniony po brzegi różnymi twórczymi formami i podróżami. Pewnie będę grać w Simsy i czytać, ale co tam. Papier przyjmie wszystko. :D






Zostawiam was z tym na weekend i idę dalej odmrażać sobie palce skrolowaniem ofert w passionroom. xD
Miłego dnia!
Całuję ;*

8 paź 2015

Diabelskie różki - wsuwki do włosów

Czemu znowu zmienili coś w zdawaniu prawa jazdy? Nie mogli poczekać? Ja się nie wyrobię do końca roku, bo nawet parkować nie potrafię jeszcze. Od stycznia. Taka jestem zdolna. :') Naprawdę chciałabym mieć to prawko za sobą, bo męczą mnie ludzie wokół kiedy skończę i kiedy skończę. Do diabła, jak pójdę zdać wewnętrzny to kiedyś skończę! Ale to nie czas na to, bo nauka jest priorytetem jednakowoż. Co mnie podkusiło, że tak przeciągałam to ja nie wiem. Byłabym już po, do szkoły jeździłabym Mercedesem czy innym żukiem i byłoby fajnie. :V I ta możliwość wracania na popołudnia do domu tworzyć. Ah...

Na bok tak nierealne marzenia i skupmy się na kolejnych halloweenowych elementach. Od dawna chodziło mi po głowie zrobienie czegoś do włosów i tak po praktycznie pół roku czajenia się na wsuwki wreszcie powstały rogi. Średnio pasują one do moich cienkich, blond kłaczków, ale zakładanie peruki przerosło moje siły. Może na flickr czy gdzieś indziej podrzucę dodatkowe zdjęcia, o ile w ten weekend przezwyciężę lenia i ściągnę tego różowego wiga z półki. xD
Nie wiedziałam za bardzo jak zrobić zdjęcia wsuwkom, ale chyba nie jest tak bardzo źle. Ogólnie ostatnie zdjęcie pokazuje różki przed i po zalakierowaniu. Lakiery fimo to złoto. <3 Pigmenty z resztą też. :D






Bardzo- bardzo nic mi się nie chce. Może powinnam w końcu zacząć ćwiczyć. Dobrze by mi to zrobiło i nie straciłabym mojego ślicznego rozmiaru S/M do studniówki. Potem sobie mogę tyć do woli. xD Mel B. widzimy się ponownie!
Miłego dnia!
Całuję ;*

6 paź 2015

Naszyjnik na halloween - bawola czaszka

Dostaję ogólnej nerwicy od wszystkiego co ostatnio mi nie wychodzi i na co nie mam czasu, bo to robi się coraz bardziej jedno i to samo. Liczę, że przetrwam do końca pierwszego semestru, ale póki co objawia mi się to jako apokalipsa. Tylko gorąca czekolada z bitą śmietaną i piankami w moim ślicznym, granatowym kubku jest w stanie mnie uratować. Niestety utrzymanie figury do studniówki wymaga nie picia tego cudu trzy razy dziennie codziennie. :V Ale tak z raz to chyba mogę. :3

Nie wiem jak dla was, ale dla mnie październik (tudzież piździernik) to miesiąc Halloween. Wcześniej uważałam, że po co nam to amerykańskie święto, ale daje ono dużo twórczych możliwości. Na przykład robienie jedzonka w strasznych kształtach. :D I dlatego po co ograniczać się do jednego dnia jak można świętować całe trzydzieści jeden. :3 A potem mieć jeszcze Andrzejki, a po nich zacząć czas przygotowań świątecznych. I już jakoś leci. :)

Nie wiedziałam, że tak długo mi się zejdzie z pokazaniem tej czachy, bo nie rozpatrywałam jej jako biżuterii halloweenowej. Powstała ona siedem tygodni temu, jak uprzejmie informuje mnie Instagram, co daje nam ostatni tydzień sierpnia. Masa czasu temu. Ostatnio nie miałam pomysłów na czaszki, ale chyba na stałe wprowadzę je na moją twórczą listę, bo idealnie pasują do mojego emosiowatego humoru. Zainwestuję też w lepsze pigmenty, bo te są średnie. 
A, no i powiedzmy, że to bawola czaszka z braku lepszego określenia. :D




Miałam zawał, bo w starym aparacie znalazłam kliszę. Mam nadzieję, że nie zetlała, ni że jej nie prześwietliłam. :')
Miłego dnia!
Całuję ;*

4 paź 2015

Bransoletka Toho mojej mamy

Tygodnie mijają za szybko, o wiele za szybko. Nie nadążam się uczyć, planować swojego dnia, z niczym się nie wyrabiam. :V Nie wiem jak ja się ogarnę po zmianie czasu, bo jak sądzę, będzie o kilometr gorzej. Ćsii, uda się, ogarnę się, będzie wszystko w porządku. :') Nie ogarniam życia, gdy słońce mi zachodzi przed siódmą. Nie nadaję się do mieszkania w Polsce, potrzebuję równika. Przy okazji widok na gwiazdy byłby niesamowity tam. Ugh, nie ważne. Nie marnować czasu, ruszyć dupę sprzed kompa. Ale nie chce mi się. :C

Mama też polubiła beading, to jej druga bransoletka. Ja jej nawlekam sekwencję, ona sobie dziubie. Aktualnie ja zajęłam kordonek, więc to jej druga i ostatnia jak na razie. Moje czekają na końcówki i przerobienie, bo wszystkie co do jednej wyszły mi za sztywne. :V Na szczęście nie zdążyłam się narobić ich za wiele i aktualnie robioną koryguję w trakcie. :) Chyba będę musiała mamę namówić na dokładanie się do koralików, bo inaczej nie wyrobię. :') Tyle pięknych jest, a chciałam przetestować za jakiś czas też inne kształty, bo zwykłe są może i fajne, ale nudne jak dla mnie. Przydało by się wygrać jakiś bon do sklepu z koralikami. :V



Podziwiajcie sobie, a ja śmigam coś zrobić. Co-kol-wiek!
Miłego dnia!
Całuję ;*

3 paź 2015

Wyniki rozdania

Tak mi się nie chciało, że mnie wieczór zastał. Jako, że też mam przejściowe problemy odczytywaniem zdjęć z karty, a telefon się rozładował przeprowadziłam losowanie internetowo. Każdej osobie przydzieliłam numerek komentarzem pod tym postem. Zajęło mi to masę czasu i teraz spać mi się chce przeokropnie, więc macie screen z wygraną, a jutro zawiadomię ją mejlownie o tym szczęśliwym dla niej wydarzeniu. :D Jeśli wygrana nie odezwie się w przeciągu dwóch tygodni lecę z następnym losowaniem. :) 
Ps. Od razu zaznaczam, że każdy miał tylko jeden los, bo wszelkie obserwacje były dobrowolne i nie punktowane. :)


Gratuluję serdecznie! :D 
A reszta osób niech ode mnie nie ucieka, bo w tym roku czeka nasz jeszcze trochę zabawy. :3 I mam nadzieję, że zabawa ze mną nie jest dla was przerażającą perspektywą. :] 
Miłej nocy!
Całuję ;*

Wyzwanie rysownicze u Catastrophe Waitress no. 13

Trochę nie wiem co mam ze sobą zrobić, bo mam taki nawał wszystkiego, że czuję, że jak zaraz nie usiądę w kącie i nie popłaczę sobie to wybuchnę. Robię dziesięć rzeczy na raz, inne dziesięć czeka w kolejce postukując mnie w ramię. Powinnam nic nie jeść i najlepiej nie spać, bo to tylko moje rzeczy, a gdzie nauka. Meh, niech przybędzie książę na czarnym koniu i mnie uratuje. Najlepiej wywiezie w góry, nad jakieś małe jeziorko, da drewniany domek z kominkiem i to mi wystarczy. :V 

O mało nie zapomniałam o rysowniczym podsumowaniu. Tak bywa jak się ma pamięć dziurawego sitka. :X Na szczęście nie miałam zrobionej tylko ilustracji i mogłam bez problemu już dzisiaj wam pokazać. Wyszło średnio, bo nie miałam natchnienia, ale ręka nieużywana przestaje dobrze rysować. Wolę się zmusić i narysować szit niż siedzieć miesiąc i nic nie zrobić. I to tylko jeden taki przypadek w życiu, w którym nie stosuję zasady, że jak nie idzie to zostawić w diabły. xD Jako, że ostatni rysunek może być nie zrozumiały to jest to ilustracja do książki M. Musierowicz "MacDusia". Burger i kłódka na moście, tylko bez mostu. :'D Tym razem bez akwareli, bo nie chciało mi się z nimi babrać.







Jako że rozdanie się już zakończyło postaram się jak najszybciej zrobić losowanie, tak aby najpóźniej w środę wysłać paczkę zwycięscy. :)
Miłego dnia!
Całuję ;*