8 lip 2014

Bransoletka i kolczyki fioletowe

Tak jak ktoś napisał pod niedzielnym postem, mój dobry humor łączy się z ćwiczeniami. Wczoraj musiałam zrobić sobie przerwę, co automatycznie odbiło mi się na nastroju. Dzisiaj już ćwiczyłam, zaraz idę na rower, a potem będę jeszcze skakać na skakance. Zrobię sobie ładowanie baterii na kilka dni. :D Ogólnie to bardzo gorąco polecam poćwiczyć sobie, chociaż przez pół godziny. Najlepiej w momencie, gdy się nudzi. ;)
Zestaw stworzony na prośbę. Wcześniej z tych koralików był naszyjnik, który nie wyglądał za ciekawie. W formie kolczyków i bransoletki wygląda lepiej. Niestety zdjęć poprzedniej wersji nie ma, bo zdążyłam rozebrać zanim skojarzyłam, że mogę pokazać przed i po. C:





Niedługo znów polecę wam pewną książkę. To będzie zupełnie coś innego niż ta pierwsza. :D 
Miłego dnia. :D
Całuję ;*

7 lip 2014

Letnia bransoletka z drobnych koralików

Szukając pozytywnych aspektów dzisiejszego dnia za wiele nie znalazłam. Pojechałam na miasto, nic co planowałam nie znalazłam, potem sprzątałam u babci, co akurat mi nie przeszkadza, bo lubię sprzątać. :D Tylko, że potem tak mnie głowa zaczęła boleć, że mogę tylko leżeć i kwiczeć. Teraz trochę mi przeszło, więc skrobę do was te parę zdań.
Chciałam spróbować zrobić koralikową bransoletkę na żyłce. Wyszło poniżej moich oczekiwań, więc z całą pewnością będę próbować jeszcze raz. :)



całuję ;*

6 lip 2014

Dwukolorowa z wieżą Eiffla na księżycu

Fajną mamy pogodę. Może nie ma słońca, może jest koszmarnie duszno, a na popołudnie przewidują gwałtowne burze to i tak jest lepiej niż jakby miało padać i być dziesięć stopni na plusie. :D
Ostatnio zaczęłam szukać pozytywnych aspektów we wszystkim co się dzieje. I wiecie co? Idzie mi świetnie. :) Serio, nie wiem co na mnie tak działa, ale żadna smutna myśl mi do głowy nie przychodzi. Hm, może to przez brak szkoły i jakichkolwiek myśli na jej temat. :D
Bransoletka z serii "połączę co mi ręce wpadnie". Mam siedem metrów zielonego rzemienia. Możecie być pewne, że jeszcze ujrzycie bransoletki z nim. Zdjęcie na ręce robione wcześnie rano, zupełnie nie chce mi się go powtórnie robić. Jest za gorąco dla mojego aparatu. ;)


Wytrzymałam już tydzień ćwiczeń. Jeszcze trzy takie tygodnie i koniec. No, koniec z całym wyzwaniem, bo z niektórymi ćwiczeniami zaprzyjaźniam się na dłużej. :D
Miłego dnia! 
Całuję ;*

4 lip 2014

Tak bardzo upał

Niby coś tworzę, różne elementy walają mi się po biurku, ale nie mam kiedy porobić im zdjęć. Człowiek wstaje, myje włosy, robi śniadania, przez półtorej godziny ćwiczy, potem nagle robi się szósta i nie wie jak przebimbał cały dzień. A to, że stosik przeczytanych książek rośnie to co innego. ;)
Dzisiaj z racji, że termometr spokojnie wybija koło trzydziestu stopni moje kończyny odmówiły posłuszeństwa i totalnie nie chciało mi się szukać aparatu. Poza tym te zgubione godziny też się trochę przyczyniły. :D
Podrzucam wam do odsłuchania mojego ostatniego faworyta. Nie lubię francuskiego, jego brzmienia. Dzięki tej piosence jakoś się przemogłam. Klimat teledysku zdecydowanie mi pasuje, jest mroczny i opowiada jakąś historię. Nie przepadam za tańcząco-dupo-pokazującymi teledyskami. Takie jakieś skrzywienie.

 
Tak wiem, co was interesuje co słucham lub co się u mnie działo. W takim razie mam jeszcze jedną informacje. Ci bardziej spostrzegawczy zauważyli pewnie, że Lili już nie ma. Badumss, jakoś tak się stało, że chciałam, żeby rozwinęła się solowo. Jak tylko dowiem się czy coś takiego się stanie poinformuję was o tym, a nóż ją polubiłyście. :) 
Jeszcze jedna sprawa. Mimo, że w sierpniu będą już trzecie urodziny bloga nie robię tradycyjnego rozdania. Coś tam wymyślę, żeby podzielić się z wami moją radością, ale dowiecie się o tym za miesiąc. :D
Zastanawiałam się nad zrobieniem vloga, ale mi przeszło. Ja nie potrafię się zachować przed aparatem jak ktoś mi robi zdjęcia, a co dopiero jakby się filmik nagrywał. xD
Spokojnej nocy. :)
Całuję ;*

3 lip 2014

Fioletowo-niebieskawe korale

Bardzo ubogo w tekst dzisiaj będzie, bo właśnie głowa zaczęła mnie boleć jak szalona i ogólnie nie mam ochoty na jakieś żywsze poruszanie się przy klawiaturze. :X
Bransoletka z wczorajszego tworzenia, więc jeszcze nie zakurzona. ;) Nie jest skomplikowana. Zużywam wszelkie koraliki, bo mam ich ciut za dużo, a weny na niektóre prawie wcale. Poza tym, żeby zrobić kolejne zakupy muszę zużyć najmarniej połowę moich zasobów elementowych. Odgórne zalecenie rodzicielki. :)



Znikam. Serio, głowa łupie mnie jak cholera. Chyba się ciśnienie będzie drastycznie zmieniać. :/
Całuję ;*

2 lip 2014

Z kokardką i cloisonne

Pogoda ćwierka, ptaszki świecą, chmurki szumią, drzewa płyną leniwie po niebie. Nie, u mnie wszystko w porządku, czuję się po prostu lekko. Pomimo zakwasów wrzynających się w mięśnie i cery w coraz gorszym stanie, jest mi dobrze. Ciekawe na jak długo. xD
Jak raz nie chciało mi się iść na podwórko z jedną parą kolczyków, żeby je obfocić, więc wycisnęłam wszystkie soki z aparatu i photoscape, żeby to jakoś wyglądało. :)
Oj, długo leżały mi te koraliki. Ciężko było mi cokolwiek dobrać do nich. Udało się to teraz wyłącznie dla tego, że znów kombinowałam z wymienianymi kolczykami. Niestety w takiej wersji kolczyki z tymi koralikami były o wiele za długie. :/



Nie wiem co chce zrobić. Mam tyle rzeczy do pokończenia, bądź zaczęcia, że oszaleję. Muszę stworzyć sobie jakiś plan i punkt po punkcie wykonywać. Tak bardzo chce tworzyć wszystko na raz. ;_; 
Mam nadzieję, że i u was jest tak fajnie jak u mnie. :D 
Całuję;*

1 lip 2014

Trochę inny mak

Witam wszystkich. Wracam do blogowego świata, nie koniecznie z hukiem, ale mam nadzieję, że stylowo i że trochę się za mną stęskniłyście. ;)
 Znudziło mi się nie-blogowanie. Co by nie było, w końcu trzy lata przyzwyczajenia robią swoje, nawet po krótkiej przerwie. ;) Mimo, że nadal nic nie mam w większej ilości do pokazania, liczę że coś do głowy mi wpadnie i nie zniknę znów, a was nie zanudzę. :D
Ogólnie wczoraj ćwiczyłam po raz pierwszy z tym wyzwaniem Mel B. Mam koszmarne zakwasy, ale cieszę się, że bez problemu wytrzymałam godzinę ćwiczeń. Jak na mnie to bardzo dużo. I wiem, że te ćwiczenia dużo dają, bo już raz próbowałam, po tygodniu samego ćwiczenia na pośladki, już się działo, a teraz mam cały zestaw. Za miesiąc wiem, że będę wyglądać jak modelka. No dobra, to porównanie jest do bani. Będę wyglądać bosko. ;)
Miałam wenę na czerwone kwiatki na zielonym tle, więc nie mogło obyć się bez maków. Moja wyobraźnia bez oporów stwierdza, że jest to mak. Trochę nowocześniejszy może i nie idealnie odwzorowujący rzeczywistość, ale w końcu chodzi o to, żeby się bawić formą. :D I takiej biżuterii możecie się częściej spodziewać, bo podoba mi się tworzenie na bazach od kaboszonów. ;)


Teraz będę jęczeć na bolące boki i uda, wypiję herbatę i jednakowoż zacznę się zbierać, bo za trzy godziny idę na ploty z kumpelą. :)
Miłego i o wiele bardziej słonecznego niż mój, dnia. :3
Całuję ;*