1 lip 2014

Trochę inny mak

Witam wszystkich. Wracam do blogowego świata, nie koniecznie z hukiem, ale mam nadzieję, że stylowo i że trochę się za mną stęskniłyście. ;)
 Znudziło mi się nie-blogowanie. Co by nie było, w końcu trzy lata przyzwyczajenia robią swoje, nawet po krótkiej przerwie. ;) Mimo, że nadal nic nie mam w większej ilości do pokazania, liczę że coś do głowy mi wpadnie i nie zniknę znów, a was nie zanudzę. :D
Ogólnie wczoraj ćwiczyłam po raz pierwszy z tym wyzwaniem Mel B. Mam koszmarne zakwasy, ale cieszę się, że bez problemu wytrzymałam godzinę ćwiczeń. Jak na mnie to bardzo dużo. I wiem, że te ćwiczenia dużo dają, bo już raz próbowałam, po tygodniu samego ćwiczenia na pośladki, już się działo, a teraz mam cały zestaw. Za miesiąc wiem, że będę wyglądać jak modelka. No dobra, to porównanie jest do bani. Będę wyglądać bosko. ;)
Miałam wenę na czerwone kwiatki na zielonym tle, więc nie mogło obyć się bez maków. Moja wyobraźnia bez oporów stwierdza, że jest to mak. Trochę nowocześniejszy może i nie idealnie odwzorowujący rzeczywistość, ale w końcu chodzi o to, żeby się bawić formą. :D I takiej biżuterii możecie się częściej spodziewać, bo podoba mi się tworzenie na bazach od kaboszonów. ;)


Teraz będę jęczeć na bolące boki i uda, wypiję herbatę i jednakowoż zacznę się zbierać, bo za trzy godziny idę na ploty z kumpelą. :)
Miłego i o wiele bardziej słonecznego niż mój, dnia. :3
Całuję ;*