3 lip 2014

Fioletowo-niebieskawe korale

Bardzo ubogo w tekst dzisiaj będzie, bo właśnie głowa zaczęła mnie boleć jak szalona i ogólnie nie mam ochoty na jakieś żywsze poruszanie się przy klawiaturze. :X
Bransoletka z wczorajszego tworzenia, więc jeszcze nie zakurzona. ;) Nie jest skomplikowana. Zużywam wszelkie koraliki, bo mam ich ciut za dużo, a weny na niektóre prawie wcale. Poza tym, żeby zrobić kolejne zakupy muszę zużyć najmarniej połowę moich zasobów elementowych. Odgórne zalecenie rodzicielki. :)



Znikam. Serio, głowa łupie mnie jak cholera. Chyba się ciśnienie będzie drastycznie zmieniać. :/
Całuję ;*

9 komentarzy:

  1. A dla mnie takie minimalistyczne ozdoby są spoko :)
    Wczoraj miałam ten sam problem, głowa bolała mnie do tego stopnia, że nie byłam zdatna zrobić cokolwiek i tylko snułam się po domu jak zombie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Taka minimalistyczna biżuteria jest super, a ten kolor po prostu powala :D
    zapraszam do siebie : http://rozczocrana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajne ;) Piękno tkwi w prostocie ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna,śliczny kolor koralików♥

    OdpowiedzUsuń
  5. super! u nas w jastrzębiej dużo takich w różnych odcieniach, najlepiej się sprzedają :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudny kolor koralików. Bransoletka prosta, klasyczna, ale jednocześnie urocza:3

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny odcień. :)
    Ach, mnie ostatnio też często pobolewa głowa. :/

    OdpowiedzUsuń

Chciałam prosić o miłe słowo, co by mnie mobilizowało, ale chrzanie. W końcu to ty chcesz coś napisać do mnie, a nie na odwrót.

Spamerów grzecznie proszę o opuszczenie tego bloga, tak jak zdziczałych anonimów.

Jeśli masz blog w g+ zostaw link, bo potem nie mogę się odwdzięczyć.

Na pytania zawarte w komentarzach odpowiadam tutaj, więc czasem zajrzyj, jeśli liczysz na odpowiedź. :D