12 lip 2015

Odpicuj sobie bloga! - wyśrodkowywanie napisów + darmowe szablony na blogger

Bywa tak, że nie chcę mi się już przemycać wam mojego życia i dzisiaj właśnie jest taki dzień. Zapraszam więc do zapoznania się z postem i podzieleniem się uwag odnoście moich porad. Może chcecie coś się dowiedzieć? A może jakieś specjalne życzenia odnoście szablonów? ;)

Poprzedni post z tej serii.


Kody dokładnie kopiujecie do projektanta. Jeśli ma się podstawy html można spokojnie wyśrodkować każdy tekst jaki się chce. ;)
Dorzucam selektory z  Tajemniczego Ogrodu. Kopiując znacznik z kropką, a następnie dodając tekst w {...} wyśrodkowujemy sobie dowolny tekst. Jeśli nie chce się wczytać polecam przed ostatnim nawiasem wcisnąć enter. :D
wyśrodkowanie tytułu posta 

h3.post-title {text-align: center;}

wyśrodkowanie daty

.date-header {
text-align:center;
}

wyśrodkowywanie tekstu w paskach

.PageList {text-align:center !important;}
.PageList li {display:inline !important; float:none !important;}

wyśrodkowanie w stopce

.post-footer-line-1 {text-align: center;}

Jak obiecałam dorzucam dwa darmowe szablony. Warunek jeden - nie usuwacie z podpisu w stopce odnośnika do mojej strony. To chyba uczciwe, co nie. :D





Gdyby były jakieś problemy z szablonami nie krępujcie się - spalona.artystka@wp.pl i dopiszcie "szablon ..." :D

10 lip 2015

Ośmiornica z odmętów oceanu

No dobra, to dzisiaj zaczyna się stresik. Muszę spakować się na jutro, czyli czeka mnie wywalenie całej szafy na podłogę oraz przejrzenie wszystkich kosmetyków. Z chęcią też wzięłabym ze sobą soczewki, ale jak miałabym się użerać z ich zakładaniem i zdejmowaniem to ja dziękuję. Przeżyję bez okularów przeciwsłonecznych. :X Myśl, że będę musiała przetrwać 18 godzin jazdy autokarem wywołuje we mnie bunt. Ani nóg wyprostować porządnie, ani do snu się jakoś ułożyć. Ugh, dam radę. Na szczęście w Polskich Busach jest wi-fi. Alleluja! :D Czyli z pewnością będę raportować na snapie co się u mnie dzieje. (snap - actionkitty)  
Oł, no tak. Nie napisałam. Wyjeżdżam na tydzień do Niemiec, konkretnie do Nadrenii- Palatynat. Nie pamiętam dokładnej nazwy miasta w tym związku. Posty mam częściowo zaplanowane, ale o ile wiem tata ma internet u siebie i laptopa też, więc bez problemu będę mogła pisać, gdy już wrócę ze szwendania się po okolicy. Cieszę się, że chociaż na tak krótko wydostanę się z domu. Po powrocie liczę, że będę pełna energii. :D

Poprzednia ośmiorniczka znalazła szczęśliwą (mam nadzieję) właścicielkę, więc w przypływie ciepłych uczuć do morskich stworzeń zrobiłam drugą, bardziej poplątaną i w zupełnie genialnym odcieniu niebieskiego. Dorzuciłam takie jakby cyrkonie, które nie wiem skąd mi się w pudełku wzięły, ale przydały się jako oczy idealnie.  :3 Jak znajdę chwilę znajdzie się ona w moim butiku na Dawandzie. :D




Jak na razie bajo i miłego weekendu! :D
Całuję ;*

8 lip 2015

Kryształ górski

Liczenie dni od rozpoczęcia wakacji nie jest dobrym pomysłem, bo nagle się dostaje kociokwiku, że już tyle dni się zmarnowało. A w szczególności ja dostaję, bo miałam bardzo ambitny plan aktywnych wakacji od początku do końca. Niestety jakoś to tak wszystko szybko ucieka i jak do tej pory jedyne co zrobiłam to wianek, który nie wyszedł. Próbowałam zrobić bransoletkę, którą pokazałam jako mój CraftMonday, ale niestety za bardzo się irytowałam, żeby mi wyszła, wczoraj cały dzień byłam na mieście, a dzisiaj mam soczewki na oczach i jestem jeszcze bardziej podenerwowana, bo nie mogę ich zdjąć i zasadniczo tylko siedzę, wgapiam się w przestrzeń i gęsto mrugam. :X

Dostałam solidnego kręćka na punkcie moich zodiakalnych kamieni oraz mocy kamieni ogólnie. Zawsze miałam lekkiego świra na ich punkcie, ale ostatnio to obłęd. xD Zaczęło się od szukania pierścionka z kamieniem księżycowym, aż w końcu zostałam zmuszona do wycofania się z pomysłu. Pierścionek mam zwykły, kamień księżycowy czeka na przerobienie na coś. :D Czytałam też strasznie dużo na temat mocy kamieni i czakr, i ogólnie jeszcze trochę, a zacznę odprawiać czary. Ale kręci mnie to równie mocno co tworzenie. xD

Mam porządne wątpliwości co do prawdziwości tego "kryształu górskiego", ale nie mogłam się oprzeć, bo wygląda tak delikatnie i pięknie. Z początku miałam pomysł osadzenia go w jednym z moich projektów, ale stwierdziłam, że sam wygląda wystarczająco dobrze. :) Zapięcie zmienię, bo w ten sposób ciężko zapiąć i jest dostosowane tylko do mojej chudej łapy, ale też nie do końca, bo jak jest gorąco to już się nie da zapiąć. xD




Idę dalej mrugać intensywnie i pozastanawiać się nad sobą. :V
Przypominam o fotograficznym wyzwaniu. Baner odsyłający macie obok na pasku. :D
Miłego dnia!
Całuję ;*

6 lip 2015

Poznaj mnie! - Catastrophe Waitress

*Wdech**wydech*, mój borze iglasty, zaraz się uduszę. Wiecie, ja uwielbiam upały, bo tylko wtedy nie marzną mi kończyny, ale aktualnie to przesada. Modeliny nie mam jak ruszyć, bo się rozpływa, a wena jest. ;_; I co ja mam zrobić? Liczę na chwilowe ochłodzenie czym prędzej, bo inaczej zacznę szaleć. Zresztą, nie mam też jak na rowerze jeździć ani nad wodę się wybrać, bo praży jak popcorn w mikrofali.

Dla ciekawych mojej fryzury - jedno zdjęcie jest na instagramie, jedno z boku bloga. Są jeszcze tu, tu oraz na moim prywatnym facebook'u. Byłam tak szalona i tak mi się nudziło, że zrobiłam sobie sesję. Miło się tworzy autoportrety, tylko trochę się trzeba nalatać. xD

Miałam małą obsuwę z tym postem, ale tak jest jak się przypomina o nim w ostatniej chwili. Zakup kalendarza objawia się coraz bardziej jako zbawienie. xD

W dzisiejszym odcinku -


                                 -  dowiemy się nieco o Catastrophe Waitress. Jestem z nią od roku (jak to brzmi) i uważam, że zdecydowanie jest warta bliższego poznania. :D
O mnie
Mam na imię Dorota. Mieszkam w Bytomiu, ale pracuję i większość wolnego czasu spędzam w Katowicach. Z wykształcenia jestem tłumaczka języka angielskiego i francuskiego – na razie pracuję w dużej francuskiej korporacji, ale kiedyś zostanę freelancerką. Taki jest plan. Od ponad dwóch lat jestem też blogerką.
Jak zaczęłam blogować 
Mój obecny blog, Catastrophe Waitress, nie powstał z dnia na dzień. Dojrzewałam do niego po trochu. Zaczęło się od bardzo prywatnego bloga, który założyłam tuż przed wyjazdem na Erasmusa do Brukseli. Podobny blog założył też wtedy mój chłopak i chodziło o to, żeby każde z nas wrzucało codziennie co najmniej jedno zdjęcie “dokumentujące" ten dzień. Ot, taki sposób na półroczną rozłąkę. Codzienne aktualizacje bloga tak mnie wkręciły, że dość szybko postanowiłam założyć kolejnego, już pod nazwą Catastrophe Waitress (zaczerpniętą z jednej z moich ulubionych piosenek). Nie był to jednak blog, który prowadzę teraz – tamten dotyczył tylko i wyłącznie sztuki i był w całości po angielsku. Jego popularność rosła w całkiem niezłym tempie, ale ja szybko nabrałam ochoty na coś więcej. Chciałam móc pisać o wszystkim, co mnie interesuje… a jest tego sporo ! Zaczęłam więc wszystko od nowa – tym razem z kilkoma kategoriami, po polsku i na Bloggerze. Z poprzedniego bloga właściwie zrezygnowałam… choć nie do końca. Jego “kontynuacją" jest mój najstarszy cykl postów zatytułowany Poniedziałkowy Artysta!
Dlaczego lubię blogować 
Podoba mi się to, że w każdej chwili mogę się z kimś podzielić swoim ostatnim ‘odkryciem’, opinią na temat niedawno przeczytanej książki, czy po prostu udanymi zdjęciami z jakiegoś wypadu. Jeszcze fajniej jest, gdy pojawiają się komentarze i okazuje się, że to, co wrzuciłam zainteresowało więcej osób. Innym ważnym powodem, dla którego bloguję jest to, że niesamowicie motywuje mnie on do działania i ogólnie rzecz biorąc do kreatywniejszego stylu życia. Dzięki pisaniu postów i blogowym wyzwaniom, więcej rysuję, fotografuję i uczę się nowych rzeczy. Myślę, że bez blogowania, moje życie byłoby po prostu dużo mniej ciekawe.
Co mnie inspiruje
Tematyka mojego bloga jest bardzo szeroka i dlatego też inspiruje mnie million różnych rzeczy. Lubię poznawać nowych artystów, przeglądać ich portfolio w internecie i słuchać muzyki. Poznawanie nowej muzyki albo wracanie do czegoś, czego już bardzo długo nie słuchałam, często kończy się nagłym przypływem inspiracji. Polecam tę metodę!
Słabsze momenty i jak sobie z nimi radzę
Moje najsłabsze momenty i najdłuższe przerwy w blogowaniu najczęściej wynikają z tego, że jestem uparta i mam skłonności do perfekcjonizmu (przez pozostałą część czasu jest to pospolity leń ;) ). Moim problemem nigdy nie jest sam pomysł - pomysłów na bloga i posty mam całe mnóstwo! Problem w tym, że najczęściej od razu dokładnie sobie wyobrażam, jak ma wyglądać ich realizacja i wtedy robi się trudniej. To takie negatywne skutki spędzania czasu w internecie - naoglądasz się profesjonalnie wykonanych fotografii, grafik czy tekstów i wmawiasz sobie, że Twoje nie mogą być przecież gorsze. Pod taką presją ciężko jest się zabrać do pracy, a jeszcze trudniej jest być zadowoloną z efektów końcowych, jeśli wyszło choć trochę inaczej niż “miało być”. Niestety, nie mam jednego sprawdzonego sposobu, żeby sobie z tym poradzić. Czasem po prostu zmuszam się do pracy, a czasem wręcz przeciwnie, daję sobie trochę czasu, żeby odpuścić i nabrać dystansu. Miałam już takie sytuacje, że bardzo nie podobało mi się to, co napisałam czy narysowałam, ale gdy wróciłam do tego po paru dniach, przyszło mi do głowy parę bardzo prostych poprawek i było po problemie. Zabrzmię banalnie, ale najważniejsze to próbować i się nie poddawać! :)
Mam nadzieję, że was zaciekawiła i że zapoznacie się bliżej z Dorotą. :D 
Na dzisiaj to tyle. Miłego roztapiania się! ;)
Całuję ;*

4 lip 2015

Słoń chyba afrykański

Wczoraj, po przeczytaniu posta u Qrkoko na temat sprzedaży rękodzieła przysiadłam na moment i zastanowiłam się jak to jest ze mną. I doszłam do takich wniosków: jako rękodzielniczy przedszkolak, jak zaczęłam sprzedawać biżuterię była myśl - żeby chociaż na półfabrykaty mieć. Nie powiem, że jestem szczęśliwa z takiego myślenia, ale teraz jest nieco inaczej. Aktualnie - co może wydawać się śmieszne - sprzedaję, bo chcę kogoś uszczęśliwić biżuterią. Ja zawsze się cieszę jak otrzymam ciekawie zapakowaną paczkę i dlatego też zaczęłam - niestety - od niedawna dopiero pakować paczuszki bardziej reprezentatywnie. Brakuje mi tylko karteczek z podziękowaniem za zakup, ale w domowych warunkach nie wychodzą mi. :V Chcę się dzielić biżuterią, ale nie zbankrutować, bo na obecną chwilę to jedyny mój zarobek, dlatego też nie rozdrabniam się po wszystkich akcjach charytatywnych, tylko tych, które wiem że na pewno pieniądze dostaną się potrzebującym. Tworzę, bo czuję taką potrzebę. Sprzedaję, bo chcę dać innym fragment siebie i radość z posiadania czegoś oryginalnego. :D

Zanim pokażę nowe, bardziej mroczne twory muszę się pozbyć z wersji roboczych tych jeszcze z połowy czerwca. Tym razem występuje słoń. Zoologiem nie jestem, więc nie jestem w stanie zakwalifikować go jakiegoś konkretnego gatunku, ale pi razy drzwi określiłam go afrykańskim. Babrałam się w szczegółach, które bardzo ciężko dostrzec na zdjęciach. Ozłociłam go i jego tło, żeby wyglądał nieco ciekawiej. :)




Hah, róż z włosów powoli się zmywa, a ja nie mam selfki w nich. Pora uruchomić pilocik i walnąć parę samojebek. xD
Miłego dnia!
Całuję ;*

2 lip 2015

Nietoperek

Przez cztery godziny lepiłam kwiatki do wianka, a to nie koniec, bo do wyprodukowania mam jeszcze trochę innych kwiatów i listki. A potem będę musiała to poskładać. :V Co mnie podkusiło na taką robotę w tym upale to ja nie wiem. Mam nadzieję, że chociaż efekt będzie tego wart. :)

Jeśli naprawdę się skupicie może dostrzeżecie jakiś delikatny zarys nietoperza. Spieprzyłam robotę nakładając pędzelkiem proszek i powstały takie grudki na pyszczku. :/
Włosy mam jeszcze z poprzedniego cięcia, bo zdjęcia są sprzed podajże dwóch tygodni. ;)




Przez ćwiczenia i lekki niedobór snu bardzo boli mnie głowa, więc znikam się położyć. 
Miłego dnia!
Całuję ;*

1 lip 2015

Podsumowanie fotograficznego wyzwania - geometrycznie

Powiem wam jedno. Bycie kobietą ssie. Jestem dzisiaj w tak kosmicznie złym stanie, że nie wiem dlaczego nie leżę nadal w łóżku. A nie, wiem. Bo zaraz znów będę grać w Simsy, żeby się skupić na czymś. :D
Nie martwcie się, mnie nie trzeba długo namawiać, żebym pokazała włosy. ;) Tylko nie dzisiaj, bo są we wszystkie strony. xD

Oto podsumowanie mojego fotograficznego wyzwania. Nie ma szału, tyle że postawiłam na użycie filtrów w Photoscape.

1. Żeby nie było nudne dodałam miskę z truskawkami, co dorzuciło mi roboty, bo robiłam to zdjęcie Heliosem i nie wiedziałam na czym chcę mieć ostrość i zasadniczo nadal nie wiem na czym mam. xD
2. Miało to być wyzwanie, w którym nie trzeba było ruszać się z domu, więc proszę bardzo. Poziome pasy na mojej pufie. :D
3. I szkło gładkie, i miód gładki. ;)
4. Ciężko było mi coś wymyślić, ale w oko wpadły mi muszelki na półce, które były ustawione w jedną linię. I to zdjęcie jest moim ulubionym, bo nawet bez filtra wygląda świetnie. :3 Czego wam nie udowodnię, bo nie mam oryginalnego pliku. xD

1. W kratkę
2. W poziome pasy
3. Gładko
4. W jednej lini


Udział ze mną wzięła Bezsennameg z jedną fotografią - w poziome pasy. :)
Jeśli ktoś jeszcze był to proszę o zostawienie linku to go tutaj dorzucę. :D

Nie ma zadań na lipiec, bo trwa wspólne wyzwanie z Bezsennąmeg, na które serdecznie zapraszam!

Miłego dnia!
Całuję ;*