No dobra, to dzisiaj zaczyna się stresik. Muszę spakować się na jutro, czyli czeka mnie wywalenie całej szafy na podłogę oraz przejrzenie wszystkich kosmetyków. Z chęcią też wzięłabym ze sobą soczewki, ale jak miałabym się użerać z ich zakładaniem i zdejmowaniem to ja dziękuję. Przeżyję bez okularów przeciwsłonecznych. :X Myśl, że będę musiała przetrwać 18 godzin jazdy autokarem wywołuje we mnie bunt. Ani nóg wyprostować porządnie, ani do snu się jakoś ułożyć. Ugh, dam radę. Na szczęście w Polskich Busach jest wi-fi. Alleluja! :D Czyli z pewnością będę raportować na snapie co się u mnie dzieje. (snap - actionkitty)
Oł, no tak. Nie napisałam. Wyjeżdżam na tydzień do Niemiec, konkretnie do Nadrenii- Palatynat. Nie pamiętam dokładnej nazwy miasta w tym związku. Posty mam częściowo zaplanowane, ale o ile wiem tata ma internet u siebie i laptopa też, więc bez problemu będę mogła pisać, gdy już wrócę ze szwendania się po okolicy. Cieszę się, że chociaż na tak krótko wydostanę się z domu. Po powrocie liczę, że będę pełna energii. :D
Poprzednia ośmiorniczka znalazła szczęśliwą (mam nadzieję) właścicielkę, więc w przypływie ciepłych uczuć do morskich stworzeń zrobiłam drugą, bardziej poplątaną i w zupełnie genialnym odcieniu niebieskiego. Dorzuciłam takie jakby cyrkonie, które nie wiem skąd mi się w pudełku wzięły, ale przydały się jako oczy idealnie. :3 Jak znajdę chwilę znajdzie się ona w moim butiku na Dawandzie. :D
Jak na razie bajo i miłego weekendu! :D
Całuję ;*