18 mar 2014

Na kosmetyki z pudełka po gorącej czekoladzie

Zapomniałabym o was dzisiaj. W ogóle pozapominałam o wielu rzeczach dzisiaj. Od dwóch i pół godziny słucham w koło "Night in white satine" Moody Blues. Nie nudzi mi się to, a znam na pamięć cały tekst. Cudowne z tej piosenki tło do myślenia i mogłoby się wydawać, że nieco za smutne, ale tak nie jest. Jest idealnie perfekcyjne i ładuje moją wewnętrzną baterię, pomimo tej - nadal - koszmarnej pogody. :)
Pochodzenie pudełka ujawniłam w tytule. Kojarzycie te gorące czekolady w saszetkach z Biedronki? Właśnie stamtąd mam opakowanie. Użyłam tego samego papieru co do szafki, bo stwierdziłam, że zwyczajnie utrzymam jeden wzór, a nie będę robić jakieś chocki-klocki z innymi wzorami. Poza tym, czy te kolorowe kropeczki nie są urocze? Jasne, że są. :D


Instagram ♥ Ask ♥ Tumblr

Rany, znów mam mnóstwo pomysłów, a nie mam kiedy ich wykonać. Te huśtawki weny twórczej są bardziej męczące niż deszcz ze śniegiem i wiatrem z kieleckiego. Dobrze chociaż, że mam dobry humor. Znów jak wracałam ze szkoły uśmiechałam się do siebie. Patrzyli na mnie jak na wariatkę. Ups... xD
Muszę się pozbierać, bo jutro sprawdzian/kartkówka (nigdy nie wiem co jest) z matmy, a na tą chwilę ledwo co ogarniam o co chodzi. A chciałam dzisiaj jeszcze poszkicować sobie nieco i poczytać. :)
Całuję ;*

17 mar 2014

Kolczyki płynna lawa

Nieco przysypiam. Ta pogoda jest okropna, chociaż całą drogę powrotną pod wiatr się uśmiechałam. Lubię jak mnie tak wiatr po chodniku przerzuca. Nie jestem do końca normalna. :D
Zrobiłam wczoraj furę wiosennych kolczyków. Niestety nie mam jak je sfotografować, a chciałabym w zieleni zrobić im sesję. Cóż, pozostaje czekać na ładniejszą pogodę. :)
Macie plany na wiosenny wygląd w piątek? Bo ja tak i oby tylko pogoda mi pozwoliła świętować. Jak nie zapomnę pokażę się wam. ;)
Uwielbiam robić zdjęcia makro. Normalnie nie widać, żeby koraliki były takie płynne. Ich wygląd z czymś mi się kojarzy, z jakimś filmem. Nie wiem, nie skojarzę teraz. :/
Gwoździk srebrny, bo złotych brak. Ogólnie znów mi brakuje wielu półfabrykatów. Ale oszczędzam kasę. Na gramofon. :D




Powinnam zrobić sobie dzbanek litrowy herbaty na takie pochmurno-wietrzne dni. W życiu mi się tak pić nie chciało jak dzisiaj. :O
Robię teleport do książek. Będą dobre oceny, będzie i nagroda. :D
Całuję ;*

16 mar 2014

Czerwona z łososiem

No siemaneczko ;) Daaaawno mnie nie było, mam nadzieję, że wybaczycie.. Ostatnio moje życie jest nieco szalooone :D Nie mam minuty na odpoczynek, a i tak nie wszystko jest tak jakbym chciała :( no ale cóż, nie można mieć wszystkiego. Tak dla wyjaśnienie np w ostatnim tygodniu od poniedziałku zaczęłam wykłady z teorii na prawo jazdy pierwsze zajęcia i od razu zakochałam się w tym miejscu i klimacie ;) wtorek lekcje do późna a do tego okulista i jeszcze okazało się, że oślepłam bardziej :( środa lekcje, korki z matmy i bieeeegiem (dosłownie) przez połowę miasta na drugie wykłady, które ja i moje koleżanki zapamiętamy bardzo dłuuuugo:D wykładowca wspominał czasy studiów, opowiadał o pijanych jeżach, hodowli ptaków bardzo kolorowych tzw pawii (tak tak, nie chodzi o te takie zwykłe w zoo) :D no i wspomniał też o kotach po walerianie oraz o swoim koledze o nietypowej ksywie "KSIĄDZ" :D ale tego nie da się opisać słowami :) ooo a teraz czwartek, wycieczka, kino, zakupy ;) Kto nie był polecam film "Kamienie na szaniec" nie chciałam iść na niego teraz z chęcią obejrzałabym go jeszcze raz potem drugi i jeszcze jeden :D no i kolejne wykłady z teorii tym razem nic ciekawego, pierwsza pomoc, zasnęłam prawie :D no i piąteczek lekcje, wróciłam do domu, zjadłam obiad i zasnęłam jak dziecko :D no i pewnie Was zanudziłam ale chciałam pokazać jak teraz wygląda mój tydzień, żebyście się nie gniewały na mnie i dalej nas odwiedzały ;)
No to teraz przejdźmy do rzeczy :D Czerwone koraliki, jedne z moich ulubionych, łososiowe również a w przekładkach zakochałam się od pierwszego wejrzenia ;) mam zamiar zrobić jeszcze kolczyki ale nie wiem czy to dobry plan ;) Jak myślicie ?



Dobra czas kończyć ten jakże ciekawy post, nikt nie zasnął? :D Lecę do książek ;) Trzymajcie się mocno, mam nadzieję, że szybko tutaj się zn

15 mar 2014

Przybornik z butelki po płynie do kąpieli

Wczoraj nie miałam siły nic pisać. Troszkę się pochorowałam i potrzebowałam odpocząć. Dzisiaj jest nieco lepiej, chociaż pogoda działa mi na nerwy. W jednej chwili jest pięknie słonecznie, a moment później deszcz z gradem tłucze o szyby. Głowa od zmian ciśnienia chce mi wybuchnąć. :X
Ostatnio wzięło mnie na takie przerabianie, bo potrzebowałam poukładać rzeczy na biurku. Ten przybornik zrobiłam już jakiś czas temu. Najpierw miał zostać przeźroczysty, ale widać było klej po etykiecie i na dodatek ubrudziłam go jak malowałam kolczyki. Stwierdziłam, że w sumie kolor wygląda całkiem nieźle. :D
Zrobienie tego nie jest skomplikowane. Opakowanie po płynie (ja miałam litrową butelkę z Apartu), tapeciak, żelazko, opcjonalnie suszarka i trochę czasu. Ogrzewa się naklejkę na wierzchu, żeby łatwiej zeszła. Zdzieramy ją. Rozcina się opakowanie na taką wysokość jaką potrzeba. Nagrzewa żelazko, ale na najniższej temperaturze. Rozcięcie musi być równe ze wszystkich stron. Jeździmy nagrzanym żelazkiem po krawędzi dopóki nie zrobi się ta krawędź zaokrąglona, potem malujemy. Względnie przed malowaniem można próbować usunąć klej, ale mi się nie chciało z tym bawić. :) Wkładamy nasze przybory i stawiamy na biurku. :D


Idę kończyć czytanie "Cień Poego". Lubię tego typu książki. Zawierają więcej treści niż te szajsy dla nastolatek. Nawet nie wiecie jak się przeraziłam jak się dowiedziałam, że będzie ekranizacja "Niezgodnej" i "Klątwy tygrysa". Dla mnie przy tych książkach Meyerowa to betka. :O Cóż, staczamy się. Tyle tylko powiem. 
Całuję ;*

13 mar 2014

Zielone chwosty z matową czernią

Godzinę temu wróciłam z kina. Rany, nie lubię filmów, na których człowiek non stop płacze. No, przesadziłam trochę, ale łzy mi w paru momentach ciurkiem leciały. Chybabym wolała tych "300". Więcej krwi może, ale amerykańskie to to, więc i mniej przejmowania się.
Co by nie było polecam "Kamienie na Szaniec", nawet jeśli później wychodzi się z rozmazanym makijażem. :)
Kupiłam sobie kapelusz. :D Nareszcie. Niestety nie było zbyt szałowego wyboru, tylko jeden fason. Jest czarny z białym paskiem i nie jestem pewna czy jest w dobrym rozmiarze. Ale za to będzie idealny do noszenia na zmianę z wiankiem na wiosnę. :D
Polubiłam chwosty w wersji kolczyków. Mam zamiar uzbierać całą tęcze z nich. :)
Te akurat mają śliczną, nieco pastelową zieleń i czarne, matowe koraliki. Nie mogłam znaleźć innych koralików, które nie gryzły by się z odcieniem rzemieni. :/





Och, niech mi ktoś pomoże się oderwać od Jelly Bean. Kupiłam paczuszkę 50g i już kończę ją. Zaczęłam jeść pięć minut temu. xD
Całuję ;*

12 mar 2014

Z głową jelenia

Idę spać, bo wczoraj przeholowałam z czytaniem i spałam jedynie pięć godzin. Na ostatniej lekcji - matmie! - o mało nie zasnęłam. Było by jakbym się kimnęła i pani by zauważyła. :O
Mam ambitne plany stworzenia łąki z bibułowych kwiatków. Takiej miniatury oczywiście. W sam raz na biurko. :) Tylko, że zajmie mi to czasu, bo nigdy jeszcze nie robiłam kwiatów z bibuły. :D
Aaa! Na Dawandzie jest nowa kolekcja, - o ile można to tak nazwać - a mianowicie Steampunk. :3 Dla mnie oznacza to kupę wydanej kasy na te zębatkowe rzeczy. Jeszcze fajniej jakby były ubrania w tym stylu, ale cudów nie wymagam. :D
Bransoletka jest mojej siostry, chociaż głowa jelenia nie kojarzy mi się najlepiej. Ostatnio oglądałam "Reign" i tam był jako znak pogański, Mary miała łeb przewieszony na ramą łoża, jako ostrzeżenie dla niej, a bardziej Basha. Nie ważne. Zaraz zacznę streszczać wam cały serial. xD


Całuję ;*

11 mar 2014

Kolczyki drewniane malowane

Siedzę i się załamuję. Przeczytałam właśnie kto będzie występował na OWF. Tyle świetnych zespołów. :<
 Miałam jechać, ale jak zobaczyłam cenę biletu trzydniowego to się śmiałam z półgodziny. A było by tak fajnie. Lila miała by już prawko, kimałybyśmy u jej chrzestnej, a w między czasie może nawet coś udało by się zwiedzić. Cóż, może kiedy indziej jak obrosnę w kasę.
Wiem, że te kolczyki nie są szałowe. Miałam zrobić na nich jakieś ciekawe wzory, ale byłam bez pomysłu, a pod ręką miałam jedynie farby. Może jeszcze coś wymyślę do nich, ale chwilowo pokazuję je jak są. :)




Jestem straszną marudą. Idę poszukać kolczyka i kończyć "Lalkę". I powygrzewać się na słoneczku.
Całuję ;*