13 mar 2014

Zielone chwosty z matową czernią

Godzinę temu wróciłam z kina. Rany, nie lubię filmów, na których człowiek non stop płacze. No, przesadziłam trochę, ale łzy mi w paru momentach ciurkiem leciały. Chybabym wolała tych "300". Więcej krwi może, ale amerykańskie to to, więc i mniej przejmowania się.
Co by nie było polecam "Kamienie na Szaniec", nawet jeśli później wychodzi się z rozmazanym makijażem. :)
Kupiłam sobie kapelusz. :D Nareszcie. Niestety nie było zbyt szałowego wyboru, tylko jeden fason. Jest czarny z białym paskiem i nie jestem pewna czy jest w dobrym rozmiarze. Ale za to będzie idealny do noszenia na zmianę z wiankiem na wiosnę. :D
Polubiłam chwosty w wersji kolczyków. Mam zamiar uzbierać całą tęcze z nich. :)
Te akurat mają śliczną, nieco pastelową zieleń i czarne, matowe koraliki. Nie mogłam znaleźć innych koralików, które nie gryzły by się z odcieniem rzemieni. :/





Och, niech mi ktoś pomoże się oderwać od Jelly Bean. Kupiłam paczuszkę 50g i już kończę ją. Zaczęłam jeść pięć minut temu. xD
Całuję ;*