7 cze 2015

Spike

Chyba zaraz mam autobus, ale nie wiem dokładnie o której. Mam nadzieję, że zdążę. :O Czemu wolne tak szybko minęło? Ledwo przyjechałam i już jadę. Nie jestem przygotowana psychicznie na szkołę. :C  Jak mi wakacje tak przelecą to się popłaczę. Ogólnie to strasznie nieskładnie dzisiaj myślę. Zrobiłam sobie małą krzywdę, bo kładłam się późno, a wstawałam wcześniej i jestem teraz rozbita. Kiwam się na boki pisząc ten post.
Rozmontowałam kolczyki, bo nie spodobały mi się i tak stwierdziłam, że same ćwieki wyglądają spoko. :D Są proste, mocno akcentują wygląd.



Cholera, nie mam siły pisać i jestem lekko zestresowana, bo chyba zaraz nie zdążę na autobus.
Miłego dnia!

6 cze 2015

Zielone pastylki

Te weekendy jak zwykle za szybko lecą i nie nadążam nic zrobić. Mam nadzieję, że w wakacje ogarnę się i będę coś robiła innego niż tylko bujała się w hamaku i chodziła na spacery. Moja wyobraźnia woła o przywrócenie na stanowisko głównego sensu życia, ale zwyczajnie szkoła ją prześciga. Ostatnie dwa tygodnie mam wrażenie, że albo będą piekłem albo będę miała święty spokój. Nie sądzę, żeby było coś pomiędzy. xD
Zastanawiam się nad założeniem konta na photoblogu albo czymś takim, żeby wstawiać tam zdjęcia, które zaczynają mi się kumulować na pendrivie. Chciałabym je wszystkie gdzieś zgromadzić, a na blogu mam wszystko i jakieś fajne fotografie utonęłyby niechybnie, a tak może ktoś dostrzeże mój talent. *tłumi szalony śmiech* Nie no, na serio to takie internetowe portfolio byłoby mi pomocne przy oglądaniu postępów, które mam nadzieję, że robię. Może znacie jakieś dobre strony, gdzie mogłabym się zalogować z moimi kwiatkami i innymi pierdołami? :)
Kończę już tę marną biżuterię. Zostały jeszcze tylko dwie pary kolczyków do pokazania bez tych i na salony wchodzi modelina oraz inne. ;) Mam ochotę zrobić szaloną wyprzedaż na allegro wszystkich par kolczyków, tylko ciekawe czy byłby ktoś chętny. xD



Koleżanka ma dziś urodziny, więc trzymajcie kciuki, żebym wróciła do domu cała. :P
Miłego dnia!
Całuję ;*

5 cze 2015

Bulbul, oczka

Meh, jestem głodna, ale lepię z modeliny i nie chce mi się wstawać od biurka. Czy to oznacza, że jestem leniwą bułą na sto procent? Chyba tak. Zaraz ładuję do pieca pierdoły, więc i tak będę musiała wstać. O! I słyszę, że siostra znowu robi smoothie. Może się podzieli. :3
Ogólnie jestem zadowolona z życia ostatnio. Temperatury podzwrotnikowe to zdecydowanie to co lubię. *macha energiczniej wachlarzem* Przynajmniej moje wiecznie zmarznięte kończyny łapią trochę ciepła. :D Poza tym można bezkarnie leżeć z książką, bo w takim upale nikt nikogo do roboty nie zmusza. Żyć nie umierać, tylko czekać na kolejne wolne. :)
Zasadniczo mam do was sprawę. Z boku powstała ankieta, żebym mogła ogarnąć co się dzieje z waszą aktywnością. Bo niby ktoś jest, ale jak co do czego to nikogo. Strasznie to demotywuje, bo jednak nie chcę pisać tylko dla siebie. :V
Oczka powstały na zamówienie, na prezent. Mają po góra dwa milimetry i robienie ich podniosło mi ciśnienie bardzo-bardzo. Nie jestem z nich zadowolona, bo nie wyglądają tak jak sobie wymyśliłam. Żyły wyszły mi za grube, a tęczówki za małe. Z pewnością sama dla siebie spróbuję jeszcze raz je zrobić w najbliższym czasie, jak tylko kupię buteleczki, bo właśnie zużyłam ostatnią. :)



Miłego wypoczywania! 
Całuję ;*

4 cze 2015

Ziemia-powietrze

Nie mam czasu na przesiadywanie przed komputerem, ani nawet za specjalnej ochoty. Pogoda jest zbyt piękna, żeby kisić się w domu. Szkoda tylko, że na rower jest nieco za wietrznie, bo do całkowitego szczęścia brakuje mi pomykania po okolicy. Bardzo żałuję, że nie mam jeszcze wakacji i nie mogę gdzieś wyjechać na dłużej, choćby na cały tydzień. Pozostaje mi marzyć o morzu i zająć się podręcznikiem od biologii. :V
W tym roku, tak jak i w tamtym postanowiłam wspomóc akcje charytatywną DUCH, którą organizuje V LO im. księcia Józefa Poniatowskiego w Warszawie. Strona/facebook/wydarzenie. Dlatego też mam zamiar odkurzyć dzisiaj moje modelinowe składowisko i ulepić coś specjalnie dla nich. :3 Nie wiem do końca co to będzie, ale specjalnie postaram się dla Natalki. :D
Zużywałam koraliki i zrobiłam taką prostą bransoletkę. Przy okazji zdjęć przetestowałam nowe tło i miejsce robienia zdjęć, a to na drzewie to tak w gratisie, bo zrobiłam je przy testowaniu Zenita. :)







 Śmigam, bo się umówiłam na opalanie. ;) 
Całuję ;*

3 cze 2015

Poznaj mnie! - Dośkaa

Kolejny miły dzień na powitanie. Kolejna nowość na blogu i kolejna, która liczy na ciepłe powitanie.  I tylko Dośkaa wie ile to czekało na publikacje. :D


"Poznaj mnie" jest w planach comiesięcznym cyklem o innych blogerkach z doświadczeniem. Głównie seria ta jest skierowana do osób dopiero zaczynających, bądź chcącym zacząć przygodę z blogowaniem i rękodziełem jako taki swoisty kopniak motywacyjny. Komuś się udało, czemu miało by tobie się nie udać. :)

W planach, ponieważ to od was będzie zależeć czy mam kontynuować czy zupełnie nie interesuje was to. Jeśli pod tym postem zgłosicie chęć czytania to pod koniec miesiąca kolejna bloggera zastanie wiadomość ode mnie na swojej poczcie. A może wy będziecie mieć propozycje kogo mam zapytać o początek? :D

Tak Dośka z bloga Always Made pisze o swoich początkach:
Był rok 2009. Pewna trzynastolatka odkryła, że mulinę można wykorzystywać nie tylko do haftowania, ale również do robienia bransoletek. Tą trzynastolatką byłam oczywiście ja. I to właśnie od muliny zaczęła się moja przygoda z biżuterią. Na początku robiłam tylko supełkowe bransoletki, nauczyłam się kilku wzorów, a cała moja ręka była nimi opleciona. Rok później pani na zajęciach artystycznych w szkole zaproponowała, żeby wszystkie dziewczyny zaprojektowały swoją biżuterię. Właśnie wtedy zamówiłyśmy z koleżankami swoje pierwsze półfabrykaty. One na tej lekcji poprzestały, ja wciągnęłam się bardziej. Na początku były to tylko proste kolczyki z koralików, potem bransoletki – żaden szał, raczej coś, co może zrobić każdy, bez szczególnych umiejętności. Jakoś w 2011 roku trafiłam na bloga About Art i kilka innych, których teraz niestety nie pamiętam, ale to właśnie one zainspirowały mnie do tego, by iść dalej. Postanowiłam założyć swój pierwszy blog o tematyce handmade. Na początku nie było łatwo, bo moje prace nie były jakieś wspaniałe. Ale nigdy się nie poddałam – pisałam, tworzyłam, czytałam coraz więcej blogów o podobnej tematyce. Po jakimś czasie zaczęłam traktować moją pasję coraz poważniej – założyłam nowego bloga (tak powstało Always Made), zaczęłam regularne zakupy w sklepach z półfabrykatami i czytałam blogi nie tylko „koleżanek po fachu”, ale również te z tutorialami i instrukcjami dla początkujących. Te ostatnie dały mi najwięcej inspiracji i przede wszystkim siły, by się nie poddawać. To właśnie dzięki nim w 2013 roku postanowiłam spróbować swoich sił w pracy z modeliną, a w 2014 – z beadingiem. I jestem z tego bardzo zadowolona! Tworzenie biżuterii daje mi wiele radości, mimo, że zdarzały się chwile zwątpienia i zniechęcenia (zwłaszcza przy nauce nowych technik). Ale gdy już się czegoś nauczyłam, byłam z siebie tak dumna, że wszystkie negatywne emocje poszły w zapomnienie.




Pierwsza i podstawowa rada dla początkujących – nie zniechęcajcie się, Nawet, jeśli coś Wam nie wychodzi! Większość rzeczy jest kwestią wprawy, a nie „wrodzonych zdolności” (których ja na przykład nie mam, nigdy nie umiałam rysować ani nie byłam dobra z plastyki :D). Nie zniechęcajcie się i nie poddawajcie, tylko róbcie to, co kochacie. Z czasem sami będziecie zdziwieni, że niektóre rzeczy po prostu „same” zaczęły Wam wychodzić.

Wielkie podziękowania dla Zuzy, że postanowiła mnie trochę wyróżnić i poprosiła o skrobnięcie dla Was kilku słów. Takie rzeczy również są dla mnie bardzo motywujące! :D
A ja dziękuję Dominice, że zgodziła poświęcić chwilę czasu na napisanie tego. :D 
Poprosiłam o załączenie kilku zdjęć z samych początków, więc naocznie możecie się przekonać, że start nie jest prosty, ale patrząc na aktualne prace Dośki łatwo wywnioskować, że wytrwałość się opłaca. :D
Tak więc moim drodzy początkujący, o ile tu jesteście, nie poddawajcie się choćby nie wychodziło, bo nie jak za dziesiątym to za setnym razem wyjdzie. :)
Rozsyłam (((good vibes))) i znikam na autobus! :D
Całuję ;*

1 cze 2015

Wyzwanie fotograficzne #1 - geometrycznie

Witam w ten uroczy poniedziałek. Zdecydowanie jest uroczy, bo skrócone lekcje jest tym, co takie tygryski jak ja lubią najbardziej. Więcej wolnego to więcej czasu na czytanie. :D No, ale ja dzisiaj o nie o tym. Postanowiłam zrobić coś nowego. W końcu obiecałam. ;)
Zainspirowana rysunkowym wyzwaniem Catastrophe Waitress postanowiłam zrobić fotograficzną wersję. Na tym polu też by mi się przydało nieco rozwinąć. :D Oczywiście będę szczęśliwa jak ktoś z was zechce do mnie dołączyć. :D 
Zasady są proste. Jeden temat, jeden tydzień, jedno zdjęcie. Na początek postanowiłam dać geometryczny temat, który mam nadzieję nie sprawi trudności. :3 Tak jak w przypadku rysowniczego wyzwania robicie podsumowanie na blogu, bądź na Instagramie jak nie macie bloga i dajecie mi znać jak wam poszło. :D 
Huh, mam nadzieję, że będziecie tym zainteresowani na równi z innymi postami. :)



Ta pogoda wykańcza. Ale cieszę się ze słońca i wychodzę się nieco spalić, bo wyglądam jak mąka. C: 
Miłego dnia Dziecka!  :3
Całuję ;*


31 maj 2015

Wyzwanie u Catastrophe Waitress #9 i #10

Postanowiłam sobie wieczorem przetestować beading. Elegancko nawlekłam sobie cały sznur koralików i zaczęłam. I nawet nie złapałam pierwszego rzędu jak mnie trzasnęła cholera. Nie ogarniam działania szydełka, sorry not sorry. Brzmi to głupio, ale przez godzinę się z tym użerałam. Dzisiaj znów spróbuję, bo może będę miała nieco więcej cierpliwości. Z całą pewnością ściągnę wczoraj nawleczone koraliki i zostawię tylko na kilka rządków. Nie ma opcji, żeby głupie paro-milimetrowe koraliki wygrały ze mną. xD
Kwiecień był topornym miesiącem. Zrobiłam połowę rysunków na wyzwanie, a potem je zgubiłam. Można, w końcu to tylko ja. :V Ale odnalazłam je. Są to: nieodzowny element udanej majówki oraz ukochany zwierzak. Z majowego wyzwania wykonałam wszystkie cztery rysunki, z czego majowy piknik wyszedł mi raz abstrakcją, raz minimalistycznie. Mama poprosiła o kwiaty, więc machnęłam cały bukiecik, który przyznam nieskromnie, że bardzo mi się podoba. :3 W truskawkowym kolorze zrobiłam włosy takiej jakby księżniczki. Klik na zdjęcia, żeby sobie powiększyć. ;)
Kupiłam sobie akwarele. Są w tubkach, co mnie nieco zdziwiło, ale w sumie co za różnica, byle się nauczyć jak nimi malować. Już coś tam machałam, bo testowałam też blok rysunkowy z Cansona, ale nie wygląda to wystarczająco ok, żeby pokazać. :P  








Mam dzisiaj gotowanie u siebie na wsi i będę polować na watę cukrową. C:
Miłego dnia!
Coś mi dzisiaj spieprzyło czcionkę. 
Całuję ;*