Kolejny miły dzień na powitanie. Kolejna nowość na blogu i kolejna, która liczy na ciepłe powitanie. I tylko Dośkaa wie ile to czekało na publikacje. :D
"Poznaj mnie" jest w planach comiesięcznym cyklem o innych blogerkach z doświadczeniem. Głównie seria ta jest skierowana do osób dopiero zaczynających, bądź chcącym zacząć przygodę z blogowaniem i rękodziełem jako taki swoisty kopniak motywacyjny. Komuś się udało, czemu miało by tobie się nie udać. :)
W planach, ponieważ to od was będzie zależeć czy mam kontynuować czy zupełnie nie interesuje was to. Jeśli pod tym postem zgłosicie chęć czytania to pod koniec miesiąca kolejna bloggera zastanie wiadomość ode mnie na swojej poczcie. A może wy będziecie mieć propozycje kogo mam zapytać o początek? :D
Tak Dośka z bloga
Always Made pisze o swoich początkach:
Był rok 2009. Pewna trzynastolatka
odkryła, że mulinę można wykorzystywać nie tylko do haftowania,
ale również do robienia bransoletek. Tą trzynastolatką byłam
oczywiście ja. I to właśnie od muliny zaczęła się moja przygoda
z biżuterią. Na początku robiłam tylko supełkowe bransoletki,
nauczyłam się kilku wzorów, a cała moja ręka była nimi
opleciona. Rok później pani na zajęciach artystycznych w szkole
zaproponowała, żeby wszystkie dziewczyny zaprojektowały swoją
biżuterię. Właśnie wtedy zamówiłyśmy z koleżankami swoje
pierwsze półfabrykaty. One na tej lekcji poprzestały, ja
wciągnęłam się bardziej. Na początku były to tylko proste
kolczyki z koralików, potem bransoletki – żaden szał, raczej
coś, co może zrobić każdy, bez szczególnych umiejętności.
Jakoś w 2011 roku trafiłam na bloga About Art i kilka innych,
których teraz niestety nie pamiętam, ale to właśnie one
zainspirowały mnie do tego, by iść dalej. Postanowiłam założyć
swój pierwszy blog o tematyce handmade. Na początku nie było
łatwo, bo moje prace nie były jakieś wspaniałe. Ale nigdy się
nie poddałam – pisałam, tworzyłam, czytałam coraz więcej
blogów o podobnej tematyce. Po jakimś czasie zaczęłam traktować
moją pasję coraz poważniej – założyłam nowego bloga (tak
powstało Always Made), zaczęłam regularne zakupy w sklepach z
półfabrykatami i czytałam blogi nie tylko „koleżanek po fachu”,
ale również te z tutorialami i instrukcjami dla początkujących.
Te ostatnie dały mi najwięcej inspiracji i przede wszystkim siły,
by się nie poddawać. To właśnie dzięki nim w 2013 roku
postanowiłam spróbować swoich sił w pracy z modeliną, a w 2014 –
z beadingiem. I jestem z tego bardzo zadowolona! Tworzenie biżuterii
daje mi wiele radości, mimo, że zdarzały się chwile zwątpienia i
zniechęcenia (zwłaszcza przy nauce nowych technik). Ale gdy już
się czegoś nauczyłam, byłam z siebie tak dumna, że wszystkie
negatywne emocje poszły w zapomnienie.
Pierwsza i podstawowa rada dla
początkujących – nie zniechęcajcie się, Nawet, jeśli coś Wam
nie wychodzi! Większość rzeczy jest kwestią wprawy, a nie
„wrodzonych zdolności” (których ja na przykład nie mam, nigdy
nie umiałam rysować ani nie byłam dobra z plastyki :D). Nie
zniechęcajcie się i nie poddawajcie, tylko róbcie to, co kochacie.
Z czasem sami będziecie zdziwieni, że niektóre rzeczy po prostu
„same” zaczęły Wam wychodzić.
Wielkie podziękowania dla Zuzy, że
postanowiła mnie trochę wyróżnić i poprosiła o skrobnięcie dla
Was kilku słów. Takie rzeczy również są dla mnie bardzo
motywujące! :D
A ja dziękuję Dominice, że zgodziła poświęcić chwilę czasu na napisanie tego. :D
Poprosiłam o załączenie kilku zdjęć z samych początków, więc naocznie możecie się przekonać, że start nie jest prosty, ale patrząc na aktualne prace Dośki łatwo wywnioskować, że wytrwałość się opłaca. :D
Tak więc moim drodzy początkujący, o ile tu jesteście, nie poddawajcie się choćby nie wychodziło, bo nie jak za dziesiątym to za setnym razem wyjdzie. :)
Rozsyłam (((good vibes))) i znikam na autobus! :D
Całuję ;*