5 cze 2015

Bulbul, oczka

Meh, jestem głodna, ale lepię z modeliny i nie chce mi się wstawać od biurka. Czy to oznacza, że jestem leniwą bułą na sto procent? Chyba tak. Zaraz ładuję do pieca pierdoły, więc i tak będę musiała wstać. O! I słyszę, że siostra znowu robi smoothie. Może się podzieli. :3
Ogólnie jestem zadowolona z życia ostatnio. Temperatury podzwrotnikowe to zdecydowanie to co lubię. *macha energiczniej wachlarzem* Przynajmniej moje wiecznie zmarznięte kończyny łapią trochę ciepła. :D Poza tym można bezkarnie leżeć z książką, bo w takim upale nikt nikogo do roboty nie zmusza. Żyć nie umierać, tylko czekać na kolejne wolne. :)
Zasadniczo mam do was sprawę. Z boku powstała ankieta, żebym mogła ogarnąć co się dzieje z waszą aktywnością. Bo niby ktoś jest, ale jak co do czego to nikogo. Strasznie to demotywuje, bo jednak nie chcę pisać tylko dla siebie. :V
Oczka powstały na zamówienie, na prezent. Mają po góra dwa milimetry i robienie ich podniosło mi ciśnienie bardzo-bardzo. Nie jestem z nich zadowolona, bo nie wyglądają tak jak sobie wymyśliłam. Żyły wyszły mi za grube, a tęczówki za małe. Z pewnością sama dla siebie spróbuję jeszcze raz je zrobić w najbliższym czasie, jak tylko kupię buteleczki, bo właśnie zużyłam ostatnią. :)



Miłego wypoczywania! 
Całuję ;*