10 mar 2013

Pierścionek kaboszonowy różowy brokat

Miałam już w myślach jakieś dziwne tytuły, ale najprostsze jest najszybsze. xD
 Kupiłam sobie farby akrylowe i mam zamiar tworzyć. Nie wiem co, ale na pewno coś dziwnego powstanie. ;P Mam też flamastry do ubrań na zużycie i w planach przelot po sh w poszukiwaniu gładkich koszulek i tym podobnych.
 W ogóle koleżanka z klasy Olka pokazała mi hurtownie papierniczą. Czego tam nie było. Cienkie wstążeczki, różne rodzaje farb, ołówków, pędzli i ... drewniane kuferki i komódki. Po prostu bosko. *.* Miałam ochotę kupić taką śliczną komódkę z trzema szufladkami, ale nie wystarczyło by mi pieniędzy. I tak zostawiłam tam prawie 50 zł. xD
 Ramka na kolczyki z tego posta została rozmontowana i czeka na przerobienie. Na przerobienie czeka też biżuteria, w której nie chodzę. Nie wiem czy coś wyjdzie z tych remontów.
Dzisiejszy pierścionek miał nie powstać, bo do kaboszonu miałam inny plan. Plany są zmienne i pod wpływem chwili oraz tego, że znalazłam buteleczkę z brokatem z wymiany, stworzyłam takie coś. Jest różowe i nie ma co do tego wątpliwości. I w dodatku mi się podoba, czyli jest źle, bo różu nie znosiłam od 16 lat. Chyba dorastam do tego koloru. >,<


 

Starałam się o jak najbardziej wyraźne zdjęcia. Niby coś widać. ;)
Odpowiadam na wczorajsze pytanie. Farbowałam się na rudo (Joanna "płomienna iskra"), ale nie wyszło to do końca tak jak potrzeba. ;)Jak wrócę do TM strzelę sobie zdjęcie i jutro pokażę.
Dzisiaj mi wyszła dłuższa notka. Jeśli któraś przeczytała niech da znać. :D
Całuję ;*