Przyszedł marzec to i zrobiłam sobie wewnętrzne podsumowanie co zrobiłam w najkrótszym miesiącu i wyszło, że nie za wiele niestety. Pomimo ferii żadne z moich postanowień nie spełniłam. A miałam między innymi zrealizować projekt autoportret. Udało mi się tylko do środy pierwszego tygodnia wolnego, nawet zdjęcia nie są przerobione, leżą w RAWach i czekają jak zachce mi się je wywołać. :V Miałam codziennie ćwiczyć, też nie wyszło, chociaż z tym lepiej. Zrealizowanie projektów modelinowych? Nah, porządnie lepiłam tylko raz i tknęłam tylko jeden projekcik, reszta nadal leży odłogiem. :C Szkice? Też nie ruszone, tyle co te elementy twarzy, ale szczerze na dwa tygodnie wolnego to trochę lipa. Cóż, tyle, że napisałam i opublikowałam rozdział opka na drugim blogu, chociaż to jako sukces chyba nie powinno się liczyć. :')
W mojej głowie te bransoletki wyglądały inaczej. :V Ogólnie, żeby było weselej zrobiłam je tydzień przed walentynkami, ale jakoś się tak zeszło. xD Na ręce wyglądają lepiej, a i owszem, ale moja ręka ostatnio nie wygląda dobrze ani nie było wystarczającego światła, więc uszczęśliwiam was tylko tymi trzema zdjęciami. Z racji, że w sumie nie wyszły najgorzej to oddałam je na konkurs, bo robiłam je, nie wiem dlaczego, z myślą o matce i córce, a że to konkurs z typowych facebookowych to pasują idealnie.
Wracam do słówek z angielskiego. Wszytko wszystkim, ale matura jeszcze przede mną i wypadało by jej nie zawalić. :X
Miłego wieczoru!
Całuję :*