Dzisiaj coś niecoś innego - cztery proste akwarelki, które zrobiłam już jakiś czas temu, żeby odpędzić tę ponurą pogodę. Odpędzenie się udało, obrazki ładnie prezentują się na półce. Niestety jako, że mam aktualnie tylko dwie ramki to sobie wymieniam je. :) Nie jest to szczyt malarstwa, to nawet nie są dobre początki, ale miło jest postawić coś swojego. Zdjęcia robione analogowym obiektywem, kombinowałam nieco z klimatem zdjęć. Pominę fakt, że w momencie robienia zdjęć było dosyć ciemno, że skręciłam iso na 800 i wyszły mi szumy jak w starym telewizorze. xD
To jeden z powodów dla których chcę jak najszybciej wymienić aparat. Do zapoznania się z fotografią i trybem manualnych ośmioletnia lustrzanka była okej, teraz jednak przeszkadza mi w niej wiele rzeczy. Chociaż by właśnie niżej widoczne szumy i dosyć marne odwzorowanie kolorów, przez co dłużej siedzę w LR. Brak mi trybu nagrywania i powiedzmy szczerze - ten aparat to ciężka kobyła. Rzadko noszę go ze sobą, bo jestem za cherlawa na wycieczki z takim dociążeniem. Na szczęście jestem już w końcówce zbierania na nową sztukę z obiektywem i cieszę się, bo mam różne plany z nią związane. :3
Ok, mamy marzec. Oficjalnie wpadam w panikę, bo nie wiem kiedy to zleciało.
Miłego weekendu!
Miłego weekendu!
Całuję :*