17 lis 2013

Photo 19

Przedwczoraj miała zawitać tutaj Lila, ale była tak padnięta, że nie dała rady niczego napisać. Z kolei ja cały wczorajszy dzień spędziłam z dala od komputera. Ogólnie mam zamiar skończyć z pięciogodzinnym wlepianiem oczu w monitor. Wolę wrócić do czytania książek. :D
Skończyły mi się posty z biżuterią i konkretnie skończyła mi się biżuteria, którą byście nie widziały na blogu. Pora na potworzenie czegoś w najbliższym czasie. Mam całkiem sporo pomysłów na lepiańce, ale ani modeliny nie mam ani czasu. Postaram się w najbliższym czasie na wykołowanie obu elementów. :D Btw. to już chyba pora na zaczęcie zimowo-świątecznej kolekcji, ale nadal uważam, że reklamy bożonarodzeniowe są zbędne w listopadzie.
Dla was sprężyłam się i wyciągnęłam z pendriva jeszcze październikowe zdjęcia. Pierwsze trzy to moje ulubieńce. Każdy jest wyłącznie podciągnięty kontrastem i ewentualnie filtrem z pixlr, bo uważam, że im mniej ingerencji w zdjęcia tym lepiej. Kadry są takie jakie uchwyciłam, czyli zero wycinania. Zdjęcia robiłam moją kochaną cyfrówką. ;)
Nie daję wam wszystkich zdjęć na raz, ponieważ narobiłam ich całkiem sporo i było by ich za dużo na jeden post. Ale zapewne jeszcze w tym tygodniu wrzucę resztę, chyba że coś wytworzę. :)








Rany, nie wiem co zrobić z tym internetem. Ten post miał być na wczoraj, a nie wiem czy dzisiaj się uda, ale skoro czytacie to to się udało. ;)
Tak wgl chciałam się was zapytać czy czytanie to co ja piszę czy tylko przebiegacie wzrokiem i robicie "ctrl + v" i lecicie dalej.
Trzymajcie się, a ja będę się starała nie oszaleć do 22-go. :D
Całuję ;*

14 lis 2013

Wtyczka do telefonu

Rany,rany,rany. Ja zasypiam na siedząco. Zaraz wykańczam polski, angielski, niemiecki i towaroznawstwo i walę w kimono. Czyli do jakiejś dziesiątej posiedzę. Uwijam się z tym postem, bo równolegle mam włączone besty i im dłużej piszę post tym dłużej je przeglądam. xD
Wtyczkę stworzyłam specjalnie dla tego szkiełka. Jakimś cudem ostało mi się w rozmiarze chyba 7 mm i nie miałam co zrobić. Na szczęście w passionroomie posiadają takie cośki i dziubnęłam sobie takiego. (Piszę dziwnie, bo robię się nieprzytomna.) Potem nie wiedziałam co wpakować pod szkiełko, ale na szczęście okazało się, że posiadam brokat, który całkiem nieźle wygląda. :D Niestety teraz leży sobie ta wtyczka gdzieś samotnie w pudełku, bo często mam wpięte słuchawki i po prostu by mi przeszkadzała. Mam nadzieję, że ktoś będzie chciał się z nią zaprzyjaźnić. ;)



Czary-mary. Znikam i do soboty.
Całuję ;*

13 lis 2013

Kolczyki liście

Rany, jak dobrze złapać drzemkę po dwutygodniowym niewyspaniu. Zastanawiam się, czemu ja to sobie robię i kładę się spać o pierwszej w nocy, gdy mam na szóstą do szkoły. :O A potem idę do szkoły i  straszę ludzi, że zombie powstało, ale i tak gdyby nie fluid wyglądałabym o wiele razy gorzej. xD
Dzisiaj z mocnym postanowieniem pójścia spać o jakiejś normalniej godzinie, wbijam do was z dziwnymi, niby jesiennymi liśćmi. Nie wiem czy mi się podobają. Tak patrzę na nie i niby nie wyszły, ale jakoś mnie nie przerażają jak co poniektóre moje twory startowe. A może to zdjęcia je tak ratują? Tak czy siak, gdzieś je zapodziałam, więc póki co chodzić w nich nie będę. 



Teoretycznie nie mam za wiele do nauczenia, ale i tak do roboty mam sporo. Głównie to co przekładam z dnia na dzień, czyli posegregowanie półfabrykatów. Nie wiem jak to jest, ale żadna siła nie jest w stanie mnie zmobilizować do działania. :/ 
Tak, więc idę się pofarbować na ciemnoblond, a potem stoczyć bitwę z biologią. To już nie romans, to wojna. 
Całuję ;*

12 lis 2013

Bransoletka z kremowej muliny

Weekendy mają to do siebie, że za szybko mijają. Nie zdążyłam nawet się wyspać, ani zrobić cokolwiek. A plany miałam ambitne, nie powiem. xD 
Najbliższe wolne to dopiero Boże Narodzenie, którego początki już widać i słychać wszędzie. Już pisałam, jak mnie to denerwuję. Na szczęście rzadko oglądam telewizję, teraz ograniczę internety do bloggera i fejsbuka i do połowy grudnia da się radę. Może w końcu poczuję święta kiedy trzeba. :)
Mulinę zakupiłam z myślą wyszycia na trampkach jakichś wzroków, bo dziura na palcu się zrobiła. Zrezygnowałam jak tylko zobaczyłam, że nawet ogumowanie się rozłazi. Buty, po miesiącu, rozumiecie. ;_; Ktoś czyta to co ja piszę czy mam sobie darować?
Z racji, że nie miałam do czego zużyć muliny ciapnęłam sobie bransoletkę, na którą instrukcja była na zszywce. Nic skomplikowanego to to nie jest, ale nie plotłam zwykłego warkocza tylko kłosa. Półtorej godziny i parę odcinków serialu dalej wyszło mi coś takiego. Najlepsze jest to, że jest ciutkę za mała. Brakło pół centymetra. xD






Jestem przeładowana informacjami o OCM oraz olejowaniu włosów. Chyba dzisiaj jak ogarnę matmę biorę się za systematyzowanie tych wszystkich informacji. Oraz w końcu muszę sprawdzić czego mi z półfabrykatów brakuje, bo znowu kupię trzy metry łańcuszka do czterech posiadanych jak ostatnio. o.o
Mam devianarta i tumblra. Spoko, po co o nich pamiętać? Muszę pouzupełniać strony oraz asortyment na srebrnej agrafce. Czekam na akceptację od dawandy. Mam tyle do ogarnięcia. ;_; Sio, zły internecie. Robota mnie czeka.
Trzymajcie się.
Całuję ;*

11 lis 2013

Shamballa

Święto, długi weekend.. Szkoda, że to wszystko tak szybko leci. Moi rodzice mieli imieniny wczoraj impreza ;) Lubię, lubię, lubię. Wszystkim smakowało to co przygotowałam, ale co to było jest tajemnicą lasu :D
Dobra koniec gadania czas przejść do rzeczy. Shamballa, zwykła, żółta czy pomarańczowa, sama nie umiem nazwać tego koloru. Zależny jest od padającego na nią światła..


Czas się wybrać na zakupy, ewentualnie zamówić coś przez neta.. Kończą się elementy, nie ma co robić, właściwie jest co ale nie ma z czego :D Teraz idę pomagać mamie w ogarnianiu po imprezie ;) Chyba do czwartku, ewentualnie do jutra hah
Całuski ;*

10 lis 2013

Kolczyki złote drewno

Kocham takie leniwe weekendy. Nic tylko, książki na zmianę z serialami oraz hektolitry herbaty lub gorącej czekolady. Mogłabym tak życie przehulać do końca.  :D Chociaż prawdopodobnie po tygodniu wykończyłoby mnie to i wyruszyłabym gdzieś. ;)
Ostatnio się zastanawiałam jak to jest, że te blogerki (w tej chwili mówię o handmadowych), które tworzą świetne rzeczy, mają zadbaną stronę, mają tak mało obserwatorów, chociaż chcąc być logicznym one powinny ich mieć chociaż z pół tysiąca. Za to te, których prace wyglądają jak sześciolatek poszkodowanych na umyśle zbijają tyle ludzi i komentarze o treści wysoko słodzącej. Z deczka to krzywdzące dla tych lepszych, bo potem ludzie modelinę kojarzą z dziwnymi ludzikami i babeczkami przypominającymi kupę. -.-
 Dzisiaj niespecjalnie ambitne kolczyki. Ostatnio jestem całkowicie wyzuta z jakichkolwiek pomysłów. Brakuję mi wszystkiego. I nie mówię tu tylko o półfabrykatach. Brakuje mi chęci do czegokolwiek. Ale, ale. Biorę się za ćwiczeniowe wyzwania oraz powracam do czytania książek i kilkugodzinnych sesji słuchania muzyki. Mam wrażenie, że to od braku tego tak mi źle. :D 
Btw. Czy tylko mnie już wkurzają świąteczne reklamy oraz wszędobylskie choinki i mikołaje z czekolady w marketach?  o.O
 


Mam włosy w koszmarnym stanie. :/ Znacie jakieś dobre i nie za drogie maseczki lub odżywki do przesuszonych włosów? Bo nie chcę włosów obcinać na krótko, a mam w planach powrót do brązu. 
Zmieniłam muzykę w playliście na górze. Jest to co mnie ostatnio prześladuje. Za jakiś czas Lila doda to czego ona słucha. ;)
Trzymajcie się w ten zimny już wieczór. 
Całuję ;*

9 lis 2013

Kolczyki fioletowe róże

Nadal siedzę w pidżamie. Totalnie nie mam ochoty ruszać się gdziekolwiek. Tu ciasta, tu książka i raj gotowy. :D Tylko dlatego, że weszłam do pokoju po książkę, piszę tego posta. W innym przypadku i dzisiaj by go nie było. ;)
Kolejne różyczki. Te wyszły mi nieco gorzej. Odcisków palców nie da się zetrzeć, ciężko je również zalakierować. Mówi się trudno i chyba już mam sposób na to. ;)


Tu można kupić.
Wracam do czytania, zajadania się ciastkami i wypijaniu kolejnego kubka gorącej czekolady. ;)
Trzymajcie się. 
Całuję ;*