Rany, jak dobrze złapać drzemkę po dwutygodniowym niewyspaniu. Zastanawiam się, czemu ja to sobie robię i kładę się spać o pierwszej w nocy, gdy mam na szóstą do szkoły. :O A potem idę do szkoły i straszę ludzi, że zombie powstało, ale i tak gdyby nie fluid wyglądałabym o wiele razy gorzej. xD
Dzisiaj z mocnym postanowieniem pójścia spać o jakiejś normalniej godzinie, wbijam do was z dziwnymi, niby jesiennymi liśćmi. Nie wiem czy mi się podobają. Tak patrzę na nie i niby nie wyszły, ale jakoś mnie nie przerażają jak co poniektóre moje twory startowe. A może to zdjęcia je tak ratują? Tak czy siak, gdzieś je zapodziałam, więc póki co chodzić w nich nie będę.
Teoretycznie nie mam za wiele do nauczenia, ale i tak do roboty mam sporo. Głównie to co przekładam z dnia na dzień, czyli posegregowanie półfabrykatów. Nie wiem jak to jest, ale żadna siła nie jest w stanie mnie zmobilizować do działania. :/
Tak, więc idę się pofarbować na ciemnoblond, a potem stoczyć bitwę z biologią. To już nie romans, to wojna.
Całuję ;*