15 mar 2014

Przybornik z butelki po płynie do kąpieli

Wczoraj nie miałam siły nic pisać. Troszkę się pochorowałam i potrzebowałam odpocząć. Dzisiaj jest nieco lepiej, chociaż pogoda działa mi na nerwy. W jednej chwili jest pięknie słonecznie, a moment później deszcz z gradem tłucze o szyby. Głowa od zmian ciśnienia chce mi wybuchnąć. :X
Ostatnio wzięło mnie na takie przerabianie, bo potrzebowałam poukładać rzeczy na biurku. Ten przybornik zrobiłam już jakiś czas temu. Najpierw miał zostać przeźroczysty, ale widać było klej po etykiecie i na dodatek ubrudziłam go jak malowałam kolczyki. Stwierdziłam, że w sumie kolor wygląda całkiem nieźle. :D
Zrobienie tego nie jest skomplikowane. Opakowanie po płynie (ja miałam litrową butelkę z Apartu), tapeciak, żelazko, opcjonalnie suszarka i trochę czasu. Ogrzewa się naklejkę na wierzchu, żeby łatwiej zeszła. Zdzieramy ją. Rozcina się opakowanie na taką wysokość jaką potrzeba. Nagrzewa żelazko, ale na najniższej temperaturze. Rozcięcie musi być równe ze wszystkich stron. Jeździmy nagrzanym żelazkiem po krawędzi dopóki nie zrobi się ta krawędź zaokrąglona, potem malujemy. Względnie przed malowaniem można próbować usunąć klej, ale mi się nie chciało z tym bawić. :) Wkładamy nasze przybory i stawiamy na biurku. :D


Idę kończyć czytanie "Cień Poego". Lubię tego typu książki. Zawierają więcej treści niż te szajsy dla nastolatek. Nawet nie wiecie jak się przeraziłam jak się dowiedziałam, że będzie ekranizacja "Niezgodnej" i "Klątwy tygrysa". Dla mnie przy tych książkach Meyerowa to betka. :O Cóż, staczamy się. Tyle tylko powiem. 
Całuję ;*

13 mar 2014

Zielone chwosty z matową czernią

Godzinę temu wróciłam z kina. Rany, nie lubię filmów, na których człowiek non stop płacze. No, przesadziłam trochę, ale łzy mi w paru momentach ciurkiem leciały. Chybabym wolała tych "300". Więcej krwi może, ale amerykańskie to to, więc i mniej przejmowania się.
Co by nie było polecam "Kamienie na Szaniec", nawet jeśli później wychodzi się z rozmazanym makijażem. :)
Kupiłam sobie kapelusz. :D Nareszcie. Niestety nie było zbyt szałowego wyboru, tylko jeden fason. Jest czarny z białym paskiem i nie jestem pewna czy jest w dobrym rozmiarze. Ale za to będzie idealny do noszenia na zmianę z wiankiem na wiosnę. :D
Polubiłam chwosty w wersji kolczyków. Mam zamiar uzbierać całą tęcze z nich. :)
Te akurat mają śliczną, nieco pastelową zieleń i czarne, matowe koraliki. Nie mogłam znaleźć innych koralików, które nie gryzły by się z odcieniem rzemieni. :/





Och, niech mi ktoś pomoże się oderwać od Jelly Bean. Kupiłam paczuszkę 50g i już kończę ją. Zaczęłam jeść pięć minut temu. xD
Całuję ;*

12 mar 2014

Z głową jelenia

Idę spać, bo wczoraj przeholowałam z czytaniem i spałam jedynie pięć godzin. Na ostatniej lekcji - matmie! - o mało nie zasnęłam. Było by jakbym się kimnęła i pani by zauważyła. :O
Mam ambitne plany stworzenia łąki z bibułowych kwiatków. Takiej miniatury oczywiście. W sam raz na biurko. :) Tylko, że zajmie mi to czasu, bo nigdy jeszcze nie robiłam kwiatów z bibuły. :D
Aaa! Na Dawandzie jest nowa kolekcja, - o ile można to tak nazwać - a mianowicie Steampunk. :3 Dla mnie oznacza to kupę wydanej kasy na te zębatkowe rzeczy. Jeszcze fajniej jakby były ubrania w tym stylu, ale cudów nie wymagam. :D
Bransoletka jest mojej siostry, chociaż głowa jelenia nie kojarzy mi się najlepiej. Ostatnio oglądałam "Reign" i tam był jako znak pogański, Mary miała łeb przewieszony na ramą łoża, jako ostrzeżenie dla niej, a bardziej Basha. Nie ważne. Zaraz zacznę streszczać wam cały serial. xD


Całuję ;*

11 mar 2014

Kolczyki drewniane malowane

Siedzę i się załamuję. Przeczytałam właśnie kto będzie występował na OWF. Tyle świetnych zespołów. :<
 Miałam jechać, ale jak zobaczyłam cenę biletu trzydniowego to się śmiałam z półgodziny. A było by tak fajnie. Lila miała by już prawko, kimałybyśmy u jej chrzestnej, a w między czasie może nawet coś udało by się zwiedzić. Cóż, może kiedy indziej jak obrosnę w kasę.
Wiem, że te kolczyki nie są szałowe. Miałam zrobić na nich jakieś ciekawe wzory, ale byłam bez pomysłu, a pod ręką miałam jedynie farby. Może jeszcze coś wymyślę do nich, ale chwilowo pokazuję je jak są. :)




Jestem straszną marudą. Idę poszukać kolczyka i kończyć "Lalkę". I powygrzewać się na słoneczku.
Całuję ;*

10 mar 2014

Szafeczka w kropki

Dzisiaj nie marudzę, bo słońce mnie porządnie nagrzało i mam ochotę na dużo rzeczy.  :D Cóż, nie zrobię nic, bo jutro kartkówka z biologi. Jak nie będę miała chociaż czwórki z niej to przejdę załamanie nerwowe. xD
Co by nie było, zaraz otwieram okno, nogi za parapet, buźka do słońca i tak się uczyć mogę cały czas. :D
Na Instagramie  dwa tygodnie opublikowałam zdjęcia z pracy w trakcie, czyli z krojenia pudeł tapeciakiem. O dziwo, się nie pokaleczyłam, udało mi się dobrze wymierzyć wszystko, tak żeby pasowało. :) Bo od razu mówię, że półki są oddzielne od obudowy.
A wszystko z pudełek po butach. :D Obkleiłam to papierem pakowym, na szczęście śliskim, więc spokojnie mogłam sobie byle jak klejem ciapać. Teraz szafeczka stoi grzecznie przy biurku i dźwiga moje przeróżne graty. :D
Chciałam wam zrobić tutorial na to, ale większość czynności robiłam w nocy i zdjęcia zwyczajnie mi nie wyszły. Mogę ewentualnie opisać słownie co robiłam gdybyście chciały. ;)



Nie uwierzyłam bym jakby mi ktoś powiedział tydzień temu, że "Lalka" mi się spodoba i będę chciała przeczytać całe 500 stron, a nie streszczenie. :O Dziwna jestem. 
Zmykam do budowy wewnętrznej korzenia, łodygi i liści. 
Całuję ;*

9 mar 2014

Breloczek piórko-liście

Czytam "Lalkę", spisuję biżuterię, próbuję nie spać. Zaraz muszę wziąć się za matmę, bo jutro mam kartkówkę. I znów mi się nie chce. Dobra, ja się chyba poddaję. :/
Widziałam gdzieś na necie naszyjnik z modelinowych piórek i próbowałam zrobić podobny. Wkurzyłam się, bo nie chciał się ułożyć i przerobiłam go na breloczek do pendriva. :)



Uzupełniłam trochę zakładkę "więcej o nas". Możecie sobie rzucić okiem. :)
Idę jutro po czekoladę tiramisu. Jak to mi nie pomoże to już nie wiem co. :|
Całuję ;*

8 mar 2014

Kolejna prawie hipisowska bransoletka

Wiecie co? Całkowicie nic mi się nie chce. A słońce na dworze przygrzewa ślicznie. Co jest ze mną nie tak? Nawet tego posta nie chce mi się pisać. :/
Już jedna taka była, ale ta z kolei jest na gumce i ma rozetkę i serduszko. Troszkę przyduża wyszła na moją mimozowatą łapkę. Szukam teraz do tych bransoletek jakiś fajnych sukienek a'la boho, ale idzie mi marnie. :C





Chyba się zdrzemnę, a potem poczytam. Oby jutro mi się bardziej chciało.
Edit. Jednak wyszłam z domu. Dałam się skusić słońcu. Zrobiłam sobie parę rundek rowerem po okolicy. :D Przy okazji spotkałam Ankyl, ale się nie witałam, nie chciałam jej przeszkadzać. :) Bajtełej, jej piesek jest o wiele śliczniejszy na żywo niż na zdjęciach. :3
Całuję ;*