8 mar 2014

Kolejna prawie hipisowska bransoletka

Wiecie co? Całkowicie nic mi się nie chce. A słońce na dworze przygrzewa ślicznie. Co jest ze mną nie tak? Nawet tego posta nie chce mi się pisać. :/
Już jedna taka była, ale ta z kolei jest na gumce i ma rozetkę i serduszko. Troszkę przyduża wyszła na moją mimozowatą łapkę. Szukam teraz do tych bransoletek jakiś fajnych sukienek a'la boho, ale idzie mi marnie. :C





Chyba się zdrzemnę, a potem poczytam. Oby jutro mi się bardziej chciało.
Edit. Jednak wyszłam z domu. Dałam się skusić słońcu. Zrobiłam sobie parę rundek rowerem po okolicy. :D Przy okazji spotkałam Ankyl, ale się nie witałam, nie chciałam jej przeszkadzać. :) Bajtełej, jej piesek jest o wiele śliczniejszy na żywo niż na zdjęciach. :3
Całuję ;*

11 komentarzy:

Chciałam prosić o miłe słowo, co by mnie mobilizowało, ale chrzanie. W końcu to ty chcesz coś napisać do mnie, a nie na odwrót.

Spamerów grzecznie proszę o opuszczenie tego bloga, tak jak zdziczałych anonimów.

Jeśli masz blog w g+ zostaw link, bo potem nie mogę się odwdzięczyć.

Na pytania zawarte w komentarzach odpowiadam tutaj, więc czasem zajrzyj, jeśli liczysz na odpowiedź. :D