20 lip 2014

MuszeLkOVE na szyję

Pogoda coś się pierdzieli, a miałam z rodziną skoczyć nad wodę. Zawsze tak jest jak się człowiek nastawi na coś. Eh, nie ważne. Wybiorę jakiś fajny film na wieczór i będę odreagowywać ten trzydziestostopniowy upał. :)
Można powiedzieć, że stworzyłam muszelkowy zestaw, chociaż ani kolczyki, ani naszyjnik nie są z tego samego rodzaju materiału. To taki rodzaj biżuterii, który nadaje się do noszenia wyłącznie w lato. Chyba, że jest się złośliwym to i w zimę można. :D



Nie piszę zbyt wiele, bo działam na notebooku i boję się, że się wyłączy. Niestety tak jest po gwarancji. Muszę namówić rodziców, żeby nie brali nic z abonamentu, tylko normalnie ze sklepu. :/
Miłego popołudnia!
Całuję ;*

19 lip 2014

Kolczyki kwiaty koniczyny

Szykuje się mój chwilowy powrót, bo teoretycznie mam nowy limit na internecie. W praktyce nadal nic nie mogę zrobić, a napis "błąd wczytywania strony" będzie śnił mi się po nocach, ale jakoś się z tym uporam. :)
Miałam tyle ambitnych planów na wakacje, a jak na razie wszystkie leżą przykurzone w zakamarkach mojej pamięci. Nawet najprostsze jeżdżenie na rowerze ciągle mi się przekłada. Przy tych temperaturach jedynie co to bujanie się na dworze z książką i wieczorne spacery do parku. I jakoś tak czas mija. Może rzucicie mi jakieś wyzwanie? :D
Jakoś na początku tygodnia uzbierałam wystarczająco pierdół z modeliny do wrzucenia do piecyka, a potem w bardzo powolnym tempie udało mi się polakierować kilka z nich i zmontować.
Koniczynki stworzyłam na wyzwanie na Kreatywnym Kufrze. Miałam dać same kwiaty, ale uznałam, że mogą mi nie uznać i doczepiłam listki. Nie mam lepszych zdjęć, bo wcięło mi poprzednie tło i muszę znaleźć sobie nowe. :C 




 

Mam koszmarnie ciężki dylemat. Miałam sobie zrobić dziarę. Nawet wybrałam sobie kilka wzorów, coby potem uzgodnić z tatuażystą, który byłby lepszy wizualnie na mnie. Niestety boję się, że mogę nie wytrzymać bólu, poza tym dosyć mocno boję się igieł. :< Normalnie dzień i noc o tym rozmyślam. Chyba odłożę wykonanie na jakiś późniejszy moment. 
Miłego dnia!
Całuję ;*

15 lip 2014

Bransoletka w romby

Plus marnie działającego internetu - nie kusi mnie, żeby spędzać przy nim więcej niż półgodziny, bo zaczyna strzelać mnie cholera. Minus - samo włączenie bloggera zajmuje owe półgodziny. Nie mogę nic włączyć. Jeśli ktoś miał jakąś sprawę do mnie na emajlu musi poczekać do niedzieli. Btw, zawieszam chwilowo zamówienia na szablony. I wykonywanie bieżących niestety również. Dziękuję za uwagę.
Oto bransoletka, która miała być naszyjnikiem. Trochę nie wypalił mi pomysł. :X Za żadne skarby nie chciał utrzymać odpowiedniego kształtu na szyj, musiałam trochę go zmodernizować i przerobić na bransoletkę. Nie szkodzi, bywało gorzej.



Po wczorajszym ponad dwugodzinnym chodzeniu po galerii handlowej wróciłam szczęśliwsza o całą trylogię "Igrzysk Śmierci" oraz jedną książkę Pilipiuka. Sukienki kupionej na farcie nie wliczam w szczęśliwość, bo została kupiona na wesele kuzynki. :X
Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze w tym tygodniu tu zajrzeć, a jak nie to życzę miłego tygodnia i do najbliższego! :D
Całuję ;*

13 lip 2014

MuszeLkOVE

Niby dodaję posty, ale jakoś mnie tutaj mało, nie sądzicie? Chwilowo tak musi być. Internet, limit, te sprawy. Poza tym staram się ciągnąć z tych wakacji co się da. :D Zasadniczo i wam to polecam. Internet nie zając, daleko nie ucieknie. ;) Miałam w tym roku ambitny plan wpakowania się w pociąg i udania się w bliżej nie znaną okolicę. No, może konkretniej - kierunek góry. Niestety chwilowo nie mam z kim, ale jak tylko kogoś znajdę robię tydzień przerwy w życiorysie. ;)
Miałam wam najpierw pokazać naszyjnik, ale zrobienie mu zdjęć jest dosyć toporne. Choć i kolczykom zdjęcia nie wyszły mi jak bym chciała. :X Chyba bardziej wakacyjnych kolczyków nie dało by się zrobić. ;) 




Lecę, bo maliny zaczynają przejrzewać. ;) 
Całuję ;*

12 lip 2014

Komplet tym razem jasnozielony

Jakoś tak drugi dzień z rzędu ubywa mi godzin z doby. Wczoraj, bo wstałam o dwunastej, a od dwudziestej balowałam, a dzisiaj powtórka z budzenia się i czytanie dwóch książek. :) Planowanie postów chyba jest najlepszym rozwiązaniem, żebym znowu nie zniknęła z bloggera. ;)
Trzeci dzień siedzę i lepię z modeliny. Nie lubię się śpieszyć i stwierdziłam, że wolę dziesięć razy zaczynać od początku niż robić byle co. Jestem na takim etapie, gdzie zaczyna się liczyć jakość, a nie ilość, jak bywa na odwrót, jak się zaczyna. Poza tym klaruje mi się jaką biżuterię chce tworzyć. I na pewno nie są to słodycze. :D
Kolejny przerabiany naszyjnik na bransoletkę i kolczyki. Ten odcień zielonego bardzo mi się podoba, jest taki letni. :3



Śmigam lamić w Simsy, w tak deszczową pogodę nawet rysować mi się nie chce. :/
Całuję ;*

10 lip 2014

Kącik książkowy - "2586 kroków" Andrzej Pilipiuk




Jak obiecałam tak jestem z drugim postem z tej - według mnie - świetnej serii. ;) 
Przez jakiś czas miałam mało czasu na czytanie. Ciągle coś, a książki się kurzyły. Na szczęście na tą książkę znalazłam czas. 

Andrzej Pilipiuk to jeden z tych autorów, których albo się kocha, albo nienawidzi. Jeśli nie macie żadnych uczuć po przeczytaniu którejś z jego książek to znaczy, że za mało się wczuwaliście. Ja - jak nie trudno się domyślić - należę do grona zwolenników jego opowiadań. Kiedyś określałam je jako fantasy, ale to było nie to. To książki science-fiction z dreszczem i czarnym humorem. Czyli coś dla mojego spaczonego mózgu w sam raz. :D

 
2586 kroków - Pilipiuk Andrzej
"Po raz drugi odliczamy 2586 kroków... Tylko tyle. I aż tyle.

I krok: To jedna z najlepszych polskich antologii. Bardzo dobrze, lekko napisana, pełna świetnych pomysłów, ciekawa i świeża. Obowiązkowa rzecz na każdej półce. (Tomasz Kleta, Avatarae)
II krok: 14 opowiadań zebranych w 1 książce to 13 różnych bohaterów, 14 niesamowitych historii, 14 świetnych pomysłów i kilka godzin ciekawej lektury. (Piotr ’Szarik’ Iwanicki, Playback)
III krok: Najlepsze ze zbioru - tytułowe 2586 kroków i Wieczorne dzwony — to najdojrzalsze i najlepiej dopracowane opowiadania grozy, urzekające mrocznym nastrojem, bazującym na lęku przed chorobą, godne porównań do klimatów twórczości E. A. Poe. (Małgorzata Koczańska, Fahrenheit)

Dalej kroczcie sami. Opowiadanie po opowiadaniu." 
źródło empik.com


I ja mam swoje ulubione opowiadania. To te tytułowe "2586 kroków", "Vlana" oraz " W moim bloku straszy". Może ja jestem miękka, może mam za mocną wyobraźnię, ale niektóre opowiadania śniły mi się po nocach. Zdecydowanie jako książka na dobranoc to to nie figuruje u mnie. ;) Ciężko mi cokolwiek o niej napisać, co by za mocno nie ujawniało fabuł. To może dodam jeszcze tylko, że przy każdym opowiadaniu miałam wrażenie jakby to co opisuje autor mogło się wydarzyć naprawdę.  Czasem to przerażające. 

Moja ocena tej książki, jak i innych pana Pilipiuka nie mieści się w żadnym zakresie. 

Tymczasem do następnego posta i miłego dnia!
Całuję ;*

9 lip 2014

Wymienne z czterema koralikami

Pogoda robi się coraz mniej przyjemna. Czemu nie mogło by być dwadzieścia parę stopni, co trzy dni wieczorem trochę deszczu? Chociaż tyle, że zaczęło solidnie wiać i można oddychać. :)
Cudowne uczucie, widzieć rezultaty ćwiczeń. Od razu chce się więcej. Ubyło mi pół centymetra z ud w tydzień, co dla mnie jest powodem do świętowania. xD Zrobię sobie koktajl bananowy na uczczenie tego. :D
Kolejne wymienne kolczyki. Troszkę mi zajęło wybranie jakie koraliki i jak to zmontować, ale są i wyglądają inaczej od poprzednich. No, trochę inaczej. ;)



Będę robić sobie metamorfozę. Efekt jej, jeśli nie zapomnę, nagram i wrzucę na YT. :D Strasznie mnie telepie jak patrzę w lustro i widzę, że wyglądam jak każda inna. Dobra, może moje włosy nie są do końca zwyczajne, bo mam można powiedzieć, że balejaż i różowe pasemko na grzywce. ;)
Całuję ;*