Plus marnie działającego internetu - nie kusi mnie, żeby spędzać przy nim więcej niż półgodziny, bo zaczyna strzelać mnie cholera. Minus - samo włączenie bloggera zajmuje owe półgodziny. Nie mogę nic włączyć. Jeśli ktoś miał jakąś sprawę do mnie na emajlu musi poczekać do niedzieli. Btw, zawieszam chwilowo zamówienia na szablony. I wykonywanie bieżących niestety również. Dziękuję za uwagę.
Oto bransoletka, która miała być naszyjnikiem. Trochę nie wypalił mi pomysł. :X Za żadne skarby nie chciał utrzymać odpowiedniego kształtu na szyj, musiałam trochę go zmodernizować i przerobić na bransoletkę. Nie szkodzi, bywało gorzej.
Oto bransoletka, która miała być naszyjnikiem. Trochę nie wypalił mi pomysł. :X Za żadne skarby nie chciał utrzymać odpowiedniego kształtu na szyj, musiałam trochę go zmodernizować i przerobić na bransoletkę. Nie szkodzi, bywało gorzej.
Po wczorajszym ponad dwugodzinnym chodzeniu po galerii handlowej wróciłam szczęśliwsza o całą trylogię "Igrzysk Śmierci" oraz jedną książkę Pilipiuka. Sukienki kupionej na farcie nie wliczam w szczęśliwość, bo została kupiona na wesele kuzynki. :X
Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze w tym tygodniu tu zajrzeć, a jak nie to życzę miłego tygodnia i do najbliższego! :D
Całuję ;*