12 lip 2014

Komplet tym razem jasnozielony

Jakoś tak drugi dzień z rzędu ubywa mi godzin z doby. Wczoraj, bo wstałam o dwunastej, a od dwudziestej balowałam, a dzisiaj powtórka z budzenia się i czytanie dwóch książek. :) Planowanie postów chyba jest najlepszym rozwiązaniem, żebym znowu nie zniknęła z bloggera. ;)
Trzeci dzień siedzę i lepię z modeliny. Nie lubię się śpieszyć i stwierdziłam, że wolę dziesięć razy zaczynać od początku niż robić byle co. Jestem na takim etapie, gdzie zaczyna się liczyć jakość, a nie ilość, jak bywa na odwrót, jak się zaczyna. Poza tym klaruje mi się jaką biżuterię chce tworzyć. I na pewno nie są to słodycze. :D
Kolejny przerabiany naszyjnik na bransoletkę i kolczyki. Ten odcień zielonego bardzo mi się podoba, jest taki letni. :3



Śmigam lamić w Simsy, w tak deszczową pogodę nawet rysować mi się nie chce. :/
Całuję ;*