21 lis 2014

Czacha

Witam was o tej ciemno-nocnej porze. Ja zaraz będę pewnie szła spać, bo po całym tygodniu jestem kompletnie nie wyspana, a miałam zamiar jutro wcześnie wstać i pobuszować po kuchni. Jednakowoż w przyszłym tygodniu egzamin próbny. Wypadało by wypaść jako tako chociaż. xD
Długo ta czaszka czekała na jakiekolwiek użycie. W końcu postanowiłam dać jej szanse jako prosty naszyjnik dla mnie. Nie jestem wymagająca co do biżuterii. :D



Nie mam już tego pięknego koloru. Łapę mam porysowaną kotem.
Miłej nocy!
Całuję ;*

20 lis 2014

Fioletowo-pomarańczowe love

Wczorajsze plany zostały całkowicie anulowane. Palcem poza łóżko nie miałam siły sięgnąć. Dorwało mnie jakieś jednodniowe choróbsko, ale jak to ja już sobie z tym poradziłam i tylko ból gardła mi został. ;) Lubię tą moją odporność. Choćbym chciała nie gorączkuję ani nic mnie nie męczy dłużej niż kilkadziesiąt godzin. Z drugiej strony to irytujące, gdy wszyscy chorują, a ty i tak musisz do szkoły. :P
Żeby nie przelenić całego dnia rysowałam sobie, a w zasadzie szkicowałam projekty biżuterii. Nawet nie wiecie jakie to męczące. Trzeba wszystko opracować od podstaw: kolorystykę, narzędzia i sposób ich użycia. To już nie jest poziom "zerżnę z kogoś wszystko i ju", tu trzeba uruchomić kreatywność, którą brakuje wielu osobom. :| Mnie to "męczenie się" cieszy. Kocham coś robić, planować i rozrysowywać, punkt po punkcie. Mam przeciwieństwo nadpobudliwości, które też "leczy" się działaniem. :D
Denerwują mnie elementy biżuterii, które leżą mi i zabierają miejsce w skrzynce. Dlatego też zrobiłam taką szybką i prostą bransoletkę. Dwa rzemienie - już, przekładka love - już i mam o trzy elementy mniej.



Idzie zima. Pora wyciągnąć wełniane skarpety i światełka. Oraz znaleźć dobrą książkę na przetrwanie. :)
Miłego dnia. :D
Całuję ;*

18 lis 2014

Kolczyki półprzeźroczysty róż

Wiecie jak bardzo lubię marudzić. Jest już dosyć późnawo jak dla mnie i trochę przysypiam, więc wszystko co napisałam chwilkę temu było bardzo marudne. Na szczęście się opanowałam i skasowałam cały akapit. Napiszę wam teraz, że jutro idę tylko na wuefy, na zaliczenie. Potem mam próbę poloneza na studniówkę. Oczywiście nie moją, kolega mnie poprosił. A potem mam nadzieję, że wbiję na miód pitny do Lilki i będę się regenerować psychicznie. A wieczór spędzę nad książką. Im mniej myślę o złych rzeczach, tym mi się robi lepiej. I tego będę się trzymać. :D
Tak jak mówiłam, kolczyki do wczorajszej bransoletki, do kompletu. Cóż więcej, są różowe, z dodatkiem starego złota i nie czuć ich na uszach. :D



Trzymajcie się!
Całuję ;*

17 lis 2014

Różowe jadeity

Boru wszechszumiący, wczoraj o mało nie udało mi się ubłagać rodziców o lustrzankę. Już - już mieliśmy brać, a tu jakiś goguś wpadł i dolna część pleców. :| Pozostaje mi samej uskładać na jakiś fajniejszy aparat. Obliczyłam, że zajęło by mi to około osiem miesięcy. Cóż, dam radę. xD
Doszłam do wniosku, że jednak jestem introwertyczką. Topornie idzie mi rozmowa z nowo poznanymi ludźmi. Przykład miałam w weekend. Do mojej siostry przyjechała koleżanka, poznana na forum, a ja serialnie prawie, że bałam się do niej odezwać. Do dziewczyny młodszej ode mnie o rok. Facepalm roku.
Te koraliki według tego co pisało na stronie zaliczane są do jadeitów półprzeźroczystych. Oczywiście wiem, że to sobie jest tylko nazwa, ale nie mogłam się im oprzeć. Są, według mnie naprawdę śliczne. :3 I przeprosiłam się z zapięciami bali. Wcale nie są takie złe. ;) Dotworzyłam bransoletce też kolczyki, które pokażę w kolejnym poście.



Tutaj komplet do kupienia

O nauko ma, czemuż nie wchodzisz do głowy sama? Nie ma co, "przesiadam" się na książki oraz kolejną płytę You Me At Six na yt.
Seriale, które narysowałam na wyzwanie (poprzedni post) to "Doctor Who", czyli jego soniczny śrubokręt, "Sherlock" - otwierana lupa oraz "Pamiętniki wampirów" - pierścień słoneczny Damona. :D
Miłego dnia!
Całuję ;*

15 lis 2014

Październikowe wyzwanie rysownicze od Catastrophe Waitress

Pogoda za oknem ponura jak na listopad przystało, a ja przybywam do was z zaległym wyzwaniem od  Catastrophe Waitress. Tu spis zadań na październik.
 Miałam to już narysowane dawno, ale ciągle zapominałam zabrać i zeskanować. Bo robienie zdjęć rysunkom nie jest najlepszym pomysłem. xD
Czyli lecimy po kolei. Abstrakcją jest ni pszczoła, ni osa, jakiś tam sobie pasiasty owad z dziwnymi wzorkami.
Mam nadzieję, że co do wiersza nie jest trudno odgadnąć. To "Raven" Alana Edgara Poe. Miałam go narysować na popiersiu, ale po kilkudziesięciu nieudanych szkicach zrezygnowałam. Miałam koszmarne trudności z proporcjami.
Ja nie mam jednego ulubionego serialu. :D A teraz zadanie dla was. Jakie seriale rozpoznajecie? :)
Ostatni rysunek na literę M. Tęsknie za wodą jak wszystkie diabli, więc morze było dla mnie oczywiste. Niestety coś się wkradło pod kartkę i przy malowaniu powstał taki nieciekawy ślad. :|





 Dorzucam wam dwa rysunki, które poczyniłam przy okazji wyzwania. Pierwszy miał być abstrakcją, ale jakoś tak zrezygnowałam. Tak czy siak podoba mi się, bo udało mi się narysować twarz. :D
Jelonka rysowałam w irytujących warunkach, z wielgachnym labradorem ciągle mnie szturchającym i proszącym o jedzenie, z rozdartymi kuzynami ciągle wpadającymi mi do pokoju oraz matematyką dyszącą nad karkiem. Ale jestem zadowolona z niego. Na żywo wygląda jakoś tak lepiej niż na tym skanie i zaraz go sobie przywieszę na ścianę, żeby podziwiać, że jednak potrafię coś nieco rysować. :D




Zwijam się rysować dalej. Może stworzę kolejne szkice biżuterii. :D
Miłego dnia!
Całuję ;*

Broszka chmurka

Kot uwalił się na biurku i mruczy, kubek kakao paruje tuż obok, a Fismoll nadal gra w głośnikach. Odpoczywam na całego, chociaż nie zdążyłam się zbytnio namęczyć w szkole przez te dwa dni. Niestety co noc nie śpię, ciągle myślę i wchodzę pod auta (na szczęście bez żadnych wypadków). Nie potrafię się ogarnąć i chyba dopiero teraz dopadło mnie tak zwane dorastanie. :|
Chmurka zasadniczo jest tworem próbnym i zamierzam zrobić kolejną, ale w wersji poprawionej. Bez żadnych spękań, wystającego wnętrza, czarnych paprochów i tym podobnych.
Można zauważyć również moje jakże oryginalnie podcięte oraz ufarbowane na malinowy róż włosy. Kolor aktualnie przypomina raczej mocno sprany róż, z domieszką takiego jakby brzoskwiniowego odcienia, ale nie szkodzi. Też jest ładnie. :D



Niedługo mam próbny egzamin z technologii żywienia i okaże się w końcu czy potrafię coś samodzielnie ugotować, żeby zdać. xD Cykam się. 
Miłej nocy!
Całuję ;*

13 lis 2014

Proste przeźroczyste

Dlaczego nie chodziłam do szkoły tyle czasu. Mam teraz zaległości jak stąd do tamtąd i jak się zaraz nie wezmę w garść to skończę czytając kolejną analizę jakiegoś durnego opka na Przyczajonej Logice. :| Uch, niech mi ktoś da w twarz, żebym się ogarnęła. Koniec semestru już za miesiąc.
 Z racji, że nie mam siły zachwalać czegoś bardziej skomplikowanego podrzucam wam coś od czego płakać mi się chce. Nie znoszę tych koralików, ale nie potrafię ich zwyczajnie wywalić. :X Wycofałam je z DaWandy, bo to siara coś takiego pokazywać. Zostawię sobie je albo dam mamie. Albo zwyczajnie położę jak zwykle i zapomnę o nich.
Zaczęłam się bawić tłem, bo jednak białe mnie irytuje. Nigdy nie chce wyjść śnieżnobiałe, jakieś cienie, cuda niewidy, a takie proste, drewniane tło nie wymaga niczego. I wcale tak nie odwraca wzroku... Chyba. xD



Wypracowanie z polskiego, nadchodzę! 
Miłego dnia. :D
Całuję ;*