3 paź 2014

Drobniutkie kolczyki fioletowo-przeźroczyste

Nie udało mi się obronić i ja też jestem chora. Cały wrzesień jakoś dałam radę, a wystarczył pierwszy października, żebym kataru dostała. :X
Patrzę na starsze posty i aż mnie serducho boli, bo nic a nic się nie rozwinęłam, jeśli chodzi o modelinę. Jestem tak samo fatalna jak byłam. Ale żeby się nie dobijać przejrzałam też trochę postów z koralikowymi tworami i tu już lepiej. Umiem ładnie robić loopy, dobierać kolory i wzory, mam sporo dodatkowych elementów. I wiem, że to kwestia praktyki i przerobienia prawie dwustu par. :)
Dzisiejsze kolczyki może nie pokazują mojego super-hiper poziomu, ale są tak malutkie i urocze, że wcale nie przeszkadza mi, że nie mają żadnych przekładek czy innych bajerów. :D Mają niecały centymetr wysokości i są bardzo leciutkie. :)


Z racji kryzysu finansowego zaczynam wyprzedawać wszystkie kolczyki. TU można je wyrwać. Chwilowo są tylko niebieskie, bo reszta czeka nie pomierzona. Ale już w weekend wrzucę fioletowe, różowe i czerwone. Nie wiem który weekend. xD Jeśli do któregoś momentu żadne nie pójdą będę zmuszona zrobić wielką wyprz na allegro, chociaż to hańba dla rękodzielnika sprzedawać po kosztach. :|
Miłego dnia!
Całuję ;*

5 komentarzy:

  1. Mam podobne :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja już chorobę mam za sobą...na szczęście.
    Świetnie dobrałaś kolory do tych kolczyków:3
    Życzę powrotu do zdrowia:)

    OdpowiedzUsuń

Chciałam prosić o miłe słowo, co by mnie mobilizowało, ale chrzanie. W końcu to ty chcesz coś napisać do mnie, a nie na odwrót.

Spamerów grzecznie proszę o opuszczenie tego bloga, tak jak zdziczałych anonimów.

Jeśli masz blog w g+ zostaw link, bo potem nie mogę się odwdzięczyć.

Na pytania zawarte w komentarzach odpowiadam tutaj, więc czasem zajrzyj, jeśli liczysz na odpowiedź. :D