16 paź 2014

Wreck This Journal vol I


Zrobiło się jakoś nie miło na dworze, ale nie szkodzi. Mam zapas świeczek o zapachu trawy cytrynowej i gorącą czekoladę, czyli to co tygryski potrzebują najbardziej przy takiej pogodzie. :D 
Mam mały chaos w środku siebie. Nadal jestem jedną z najszczęśliwszych osób na Ziemi, innymi są reszta Wayliens, ale też mam skrajne niechcemisię i całkowite "nie przejmuję się czymkolwiek". O mały włos groziło mi rozmawianie z pedagog szkolną za dużą liczbę nieusprawiedliwionych nieobecności. Nie potrafię się wziąć w garść. :X  
Od pewnego czasu coś tam ciumkam w journalu, ale chwilowo bez szału. Na pierwszy ogień daję najprostsze i najmniej kreatywne robótki. Resztę wrzucę jak tylko kupię sobie cienkopis i obrysuje co trzeba, żeby było widać rysunki. ;)
Zadania typu rzucaj o ścianę mam zamiar nagrać. Zobaczy się co z tego wyjdzie i czy cokolwiek pokażę. :D








Jak zwykle najwięcej roboty mam na jutro. Cóż, miłego dnia, a ja znikam odpalić moje szare komórki, a raczej ich marne resztki. :P
Całuję ;*