Jesień to bardzo kolorowa pora, ale również nieco przygnębiająca. Często człowiekowi się nic nie chce, najchętniej zaszyłby się pod kołdrą i olewał cały wszechświat. Ja staram się jak mogę, żeby po powrocie ze szkoły bądź na weekendzie tak nie kończyć. Czasem się to udaje. :D Dlatego chciałabym się podzielić z wami moimi sposobami na walkę z przygnębiającym humorem kiedy pogoda za oknem niespecjalna. :D
- W niektóre dni bardzo dobrze działa odmóżdżacz i coś słodkiego... bardzo słodkiego. Od czasu do czasu pozwalam sobie na dawkę głupoty w postaci gazety bądź programów na TVN oraz różnego rodzaju słodkie przekąski. Oczywiście w nie za dużej ilości. :D
- Fajnym sposobem na poprawienie sobie humoru jest stworzenie miłego nastroju w pokoju. Do tego przydatne będą świeczki w dużej ilości, najlepiej zapachowe, jakiś fajny kominek (na wosk) i jesienne ozdoby - bukiet z liści, kasztany albo żołędzie położone na parapecie. Cokolwiek co stworzy klimat.


- Dobrze robi również muzyka. Osobiście przepadam za wszelkimi internetowymi radiami, gdzie mogę poznać nowe piosenki oraz zespoły. Poniżej to co mnie ostatnio ratowało z doła. :3
- W moim przypadku najważniejszą terapią przeciw chandrze są książki. Dużo książek i to najlepiej dobrych.
Cieszy mnie, że w Carefurze jest półka z średnio tanimi książkami, ale jest ich sporo i jak tylko będę miała hajs obkupię się i będę znikać w innych światach. :D

dwa pierwsze zdjęcia moje, reszta z http://weheartit.com/
Miłej reszty dnia! Spędźcie go pozytywnie. :D
Całuję ;*