O pogodo, ogarnij się! Za duży szok termiczny przeżywam, żeby funkcjonować, nawet nie normalnie, a jakkolwiek. Dwa swetry, wełniane skarpety i herbata za herbatą. Ledwo co się upały skończyły, a już zima puka. Myśleć nie mogę, bo mi zwoje się skręciły tylko na pogodę. Nie jestem gotowa. Ugh, herbata ostygła.
Lisek wylądował u mnie na swetrze, bo pyszczek ma taki uroczy i trochę krzywy, że szkoda byłoby mi go komuś oddawać. Oczywiście zostawiłam go w domu i nie zabrałam do babci, ale niedługo się zacznie sezon szalikowy to go nie zapomnę i cały czas będę nosić. :D
Są może termofory na dłonie? Bo kostnieją mi koszmarnie. ;_;
I drodzy nauczyciele miłego święta. :D
Miłego dnia!
Całuję ;*