Od dzisiaj zaczęło mi się wolne w pracy, chociaż póki co wolne ono będzie średnio. Lista rzeczy do zrobienia wygląda mało zachęcająco, gdyby tylko słońce zechciało wyjść byłoby może ciut łatwiej. Nie ma co - mieszkanie się samo nie posprząta, góra sweterków nie ułoży w szafie, a zakupy nie przyjdą same (chociaż by mogły). Puszczę sobie świąteczną muzykę (stary pop na Spotifaj to złoto i diamenty) i wszystko jakoś da radę się robić jakby lżej. :)
Dostałam zamówienie na anatomiczne serce dla wybranki. Dosyć dawno nie produkowałam serduszek, ale sądzę, że wyszło nawet spoko. Oczywiście jak zwykle różni się od poprzednich. Ciągle staram się udoskonalać ich tworzenie i zmieniam nieco wzór, żeby nie było nudno i ludzie nie mieli tego samego. :D Ten szczególny model dostał grawerunek w postaci inicjałów, bardzo fajny sposób na spersonalizowanie sobie zamówienia. ;)
Ogólnie jestem zdziwiona, że zdjęcia są oglądalne, bo robiłam je praktycznie po ciemku. No, może nie są zbyt ostre, bo ręka trzęsła mi się niemożliwie, ale do kompletnej klapy im daleko. :)
Pośpieszam teraz zbierać się na miasto, pewnie znowu kupię sobie coś w ramach prezentów świątecznych jak ostatnie pięć razy. xD
Miłego i spokojnego dnia!
Całuję :*