21 sty 2013

Coś na zagrychę dla ucha

Zróbcie mi coś czy jak. ;/ Zapomniałam baterii do aparatu i w sumie nie mam jeszcze zmontowanych pierdół (bo baterię zawsze można kupić).
Nie wiem kiedy się zbiorę i wreszcie pokażę wam coś bardziej modelinowego. Dzisiaj na jutro muszę nauczyć się przedsiębiorczości, historii, wosu i towaroznawstwa. W moim stanie umysłowym graniczę z cudem. Jutro wracam jak będzie już ciemno i nie mam siły myśleć o niczym innym jak czytanie. Może w środę się zbiorę.
Trzymajcie za moją psychikę kciuki i wyślijcie mi trochę pozytywnej energii. ;)
Męczy mnie ta piosenka, bo ciągle leci w radiu (nie tym normalnym, mam swoje, rockowe ^^). Jeśli nie trawicie rocka lub rocka po polsku radzę udać się na inną stronę (tymczasowo, nie na zawsze). :P


A morał tej piosenki jest krótki i niektórym znany. Nie ratuj księżniczki, bo będziesz wszamany. :D
Całuję ;*