15 sty 2013

Zasadniczo takie nic

Mogłabym dodać dzisiaj normalny post, ale na razie mi się nie chce. Zapchajdziura, żeby szybciej dobić do 400 postów. ;P
W kościach czuję, że mnie grypa bierze i nie wiem czy czasem nie dam sobie spokoju ze szkołą w tym tygodniu. Nic a nic nie myślę.
Próbuję jednak uruchomić szare komórki, bo fajnie by było jakbym w przyszłym tygodniu ogłosiła w końcu konkurs. I sprężyła się z DIY. A tak nawiasem. Macie jakiś pomysł na DIY? Bo w końcu to ma być dla was nie dla mnie. ;)
Przypominam też, że mam coś dla hejterów. ;D Na lewym, bocznym pasku można dojrzeć link do mojego Aska. Dodaje wszystkie pytania i hejty.
A i tak ogólnie. Czasami brakuje mi pod notkami u innych klikadła z czymś innym niż "wspałanie" "chce" albo "świetne". Ale ciąge zapominam, że odporność na krytykę wśród nastolatek jest raczej czymś nie normalnym. xD
I tak z życia mojego szkolnego. Dzisiaj na towaroznawstwie wpadł nam do klasy pies. :D Konkretnie szczeniak. Taaka słodziutka kruszynka. Chłopcy ochrzcili go "Sztuciec". Nie pytajcie dlaczego. xD Podkarmiliśmy szkraba i pogłaskaliśmy, ale że miał obrożę musieliśmy wypuścić go na dwór. Kolega go wziął i wyniósł, a psina i tak chwilę później wróciła. No, przynajmniej nam kartkówka przepadła. ^^
Dodam słit focisza moich półfabrykatów, żeby post nie był za suchy i zmykam pod kołdrę wygrzewać kończyny.

 
To jest wszystko co posiadam. Stanowczo mało.  Ale kiedy przychodzi posegregować okazuję się, że nie ma miejsca. Trochę jak z szafą kobiety. Nic nie ma, ale szafa się nie domyka. xD
Oczywiście machnęłam na sergergowanie i wszystko wylądowało spowrotem w organizerze.
Mam nadzieję, że nie przynudziłam was na tyle, żebyście uciekły ode mnie i nie chciały wracać. =)
Całuję ;*