30 sty 2013

Kolczyki różowe ośmiorniczki

Możecie odetchnąć z ulgą, bo przez najbliższe dwa tygodnie spokojnie będą posty wyłącznie biżuteryjne, w tym osiem z modeliną. ;)
Na pierwszy ognień idą śliczne i urocze (jak dla mnie) ośmiorniczki. Najpierw powstała jedna i miała być kolejnym dyndadełkiem. Potem stwierdziłam, że mam za mało kolczyków i dorobiłam drugą (jakbym nie miała trzydzieści par innych). Są tyci tyci, mają zaledwie 1,2 cm. :D
Zdecydowanie się coś ze mną złego dzieje, bo nie dość, że zaczęłam tolerować róż to jeszcze zachciewa mi się chodzenia w kieckach. x) Ratujcie mnie ludzie, bo chyba dorastam.




 
 
Niedługo przebierańcy. Idziecie na zabawę czy chodzicie po domach? ;) I tak ogólnie to ostatki to takie nasze Helloween. I zdecydowanie je wolę od tego amerykańskiego święta. 
Dobra, zimo możesz już naprawdę odpuścić. Ja chcę na rower z Gwoździem. ;D
Całuję ;*

11 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Jeszcze na starych, ale następny musiałaby mieć na nowych :D

      Usuń
  2. Jakie one słodziutkiee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. słodkie i urocze te ośmiorniczki^^''

    OdpowiedzUsuń
  4. Urocze. :D
    A ja nie przepadam za różem, a sukienkę jak założę raz na rok to jest cud. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. ale słodkie ^^ Ja sukienki zakładam tylko na jakieś przyjęcia np. wesele, komunie :D nie lubię ich nosić

    OdpowiedzUsuń

Chciałam prosić o miłe słowo, co by mnie mobilizowało, ale chrzanie. W końcu to ty chcesz coś napisać do mnie, a nie na odwrót.

Spamerów grzecznie proszę o opuszczenie tego bloga, tak jak zdziczałych anonimów.

Jeśli masz blog w g+ zostaw link, bo potem nie mogę się odwdzięczyć.

Na pytania zawarte w komentarzach odpowiadam tutaj, więc czasem zajrzyj, jeśli liczysz na odpowiedź. :D