I prawie oficjalnie rozpoczęłam wakacje. :3 Mam wystawione wszystkie oceny, którymi nie mam co się chwalić, bo w tym roku niestety zawaliłam sprawę. Cały przyszły tydzień teoretycznie są lekcję, ale że we wtorek wybywam na koncert to nie opłaca mi się jechać na jeden dzień, a w środę i czwartek będę - jak sądzę - psychicznie niedysponowana. Jak to zwykle bywa. Mam nadzieję, że już teraz zrobię coś, a nie tylko będę siedzieć na necie i przeglądać głupie strony. :D W końcu tak naprawdę jest niewiele czasu na odpoczynek, jeśli chcę nadgonić zaległości z angielskiego grupy rozszerzonej oraz zacząć powtarzać biologię do matury, chociaż niby nie wybieram się na żadne biologicznie ukierunkowane studnia. Ale ze mną nigdy nic nie wiadomo. C:
Postanowiłam wprowadzić pewien porządek - i tak zaczynam serię comiesięcznych, piątkowych inspiracji, w konkretnym temacie. W tym odcinku na tapetę wchodzą wszelkie obrazki w fioletowych odcieniach. Nie powiem, kocham ten kolor, jest taki władczy i kojarzy mi się siłą. :D Pod tym linkiem co jakiś czas dojdą nowe piny. Można również przerzucić się ikonką po prawej stronie. ;)
Cieszcie oczy fioletem i przyznacie mi się jakie odczucia w was wywołuje. :D












Głód coraz głośniej daje o sobie znać, tak więc znikam na porzeczki i jagody. :D
Miłego dnia!
Całuję ;*