Radio z piosenkami świątecznymi odpalone, drzewko w kącie stoi. Jeszcze nieubrane, bo okazało się, że brakuje donicy do niego, ale i tak zapach się roznosi. Trzy porcje kruchych ciastek już wypieczone i podjedzone nieco, a miały być ozdobione. Chyba znowu znikną zanim zrobię polewę, ale nie szkodzi, bo przynajmniej wiem, że są dobre. Śniegu może nie ma na dworze, ale za to słońce mocno świeci i nie jest ponuro. :) Internet nadal nie domaga i do piątku tak będzie miał, więc chociaż siostra jest mniej zombie niż zazwyczaj.
Sądzę, że już tu nie zajrzę, więc chcę wam życzyć spokoju, ciepła, mnóstwo pyszności na stole i wszelkich dobroci w te święta. :D
Może mało świątecznych dusik, ale poszedł jako prezent urodzinowy dla znajomej i po prostu nie mogłam go nie pokazać. :3 Jestem nim totalnie zauroczona, chociaż moim wkładem było zrobienie obramowania do kaboszonu i sklajstrowanie całości. Kiedyś sama będę robić takie kaboszony, jak tylko będę miała więcej czasu. :V