Jak na razie pierniczków ani widu ani słychu, ale do nocy daleko, więc może jeszcze się za nie zabiorę. Jak na razie płaczę nad swoją nieumiejętnością sprzedaży i tym, że jak dostaję się wśród ludzi to mam atak paniki. Nie nadaję się na wystawianie na jarmarkach. A dzisiaj był taki tylko mini tyci, góra dwadzieścia sztuk ludzi i tak czułam się paskudnie niekomfortowo. Cóż, pozostanę przy internecie. C: I ostatnio wszelka sprzedaż nie idzie mi, a chciałam przytulić tyle rzeczy do modeliny... ;_; A ićcie żale! Sio!
Przypatajałam dzisiaj do was z kolczykami, które są tak bardzo świąteczne, że no bardziej już chyba tylko są takie w kształcie bałwanków i aniołków czy tam innych choinek. Mam zielone od choinki, czerwone od czapki mikołaja i białe od śniegu. Sto procent świąt w tej jednej parze, którą możecie wygrać tutaj! :D
Idę zająć się sajgonkami z biedry i popłakać nad sobą w kącie. A potem zafundować sobie świąteczną sesję, chyba że lunie deszczem. :V
Miłego dnia! :3
Całuję :*