Witaj upragnione wolne! Nie ma siedzenia, za dużo planów do wykonania mam. :D Tylko żeby motywacja mi nie zwiała, bo tak się bawić nie będę. Rozgrzewam synapsy i mojego artystycznego ducha, ciekawe co mi z tego wyjdzie. Na pewno już nic świątecznego, raczej może coś z karnawałem? Albo zwyczajnie zajmę się tym czym chciałam już dawno, modeliną. Nie wiem konkretnie w co pójdę. Jedzenie z modeliny nigdy nie było moim konikiem, mrok i czaszki jednak do mnie nie przemówiły, roślinki piękne acz cholernie trudne. Może zwierzaki? Renifery cały rok! :D To brzmi jak plan na resztę życia. xD
Miałam jakoś na początku grudnia albo pod koniec listopada zryw i stworzyłam sześć świątecznych kartek. Niestety w robienie takich rzeczy nie za bardzo umiem, więc szału nie ma. Uparłam się pisać po polsku, bo w końcu gdzie my jesteśmy? Chociaż "Merry Christmas" ładniej by mi wyszło do napisania, ale zaparłam się, i no. Ogólnie to radosna twórczość własna, tylko tę z bombką podpatrzyłam na pintereście. :) Kartki już poleciały do paru osób, których posiadałam adresy zapisane gdzieś na kompie i tylko mam nadzieję, że były prawidłowe. Adresy, nie osoby. xD
Gdyby mój mikołaj nie kupiłbym mi już prezentów to podstawiłabym mu pod nos Vanille Noire z Yves Rocher. To perfumy mojego życia, ale nikt mi ich nie chce kupić. :C Chyba sama sobie kupię i będę udawać zaskoczenie przy otwieraniu paczki, żeby nie było, że wydaje kasę. xD
Miłego dnia!
Całuję :*