Tak bardzo nic nie zrobiłam, a tak bardzo zmęczona jestem. No, może to nie do końca prawda, bo do północy wstawiałam zdjęcia na Dawandę, a o siódmej rano coś łupnęło i się obudziłam. Kawy brak, spać znowu nie dam rady i pozostaje mi kiwanie się na boki. :V
Uwaga, info roku. Odstawiłam media społecznościowe. Na tyle na ile mogę messengera, bo z większością ludzi kontaktuję się przez niego. Za to resztę usunęłam. Ciekawe ile dam radę wytrzymać i ile obserwatorów zwieje mi z insta. xD Od bloga nie dam na wstrzymanie, a nawet chyba będę częściej, bo mam trochę tych świątecznych rzeczy do pokazania i do Wigilii wolałabym się wyrobić. :D
Nie wiem czy mogę już pokazać czy nie, ale w sumie obdarowana paczuszkę dostała, więc ujawnienie niespodzianki nie grozi. :) Brałam udział w wymianie na MMH. Trzeba było ozdobić pudełko od zapałek, żeby wyglądało jak prezent. Do środka miał być jakiś drobiazg. Jako że nie posiadam wałka ciężko było mi uzyskać taki płaski płat modeliny, ale kombinowałam jak mogłam. Uważam, że wyszło mi to całkiem spoko, chociaż rodzina stwierdziła, że wygląda to bardziej jak jakaś księga niż jak paczka. Nie mam jednak dobrych skilli w modelinie. xD Za to broszka jak dla mnie jest słodka. Miałam akurat skrzywienie na renie i trochę ich zrobiłam. Mogłabym je w sumie lepić cały rok. :3
Dorzucam listę świątecznych tematów fotograficznych. Jeśli ktoś chce może spróbować swoich sił. :) Ja sama będę starała się coś pstrykać, chociaż teraz to odstawienie insta nieco może przeszkadzać. Jak coś oznaczajcie mnie na instagramie (@immortality_mean_dying) lub jak będziecie wstawiać zdjęcia na blogu dawajcie mi znać. :D
Wracam do pakowania moich pierdół i ogarniania adresów do kartek świątecznych. Do świąt zostały dwa i pół tygodnia! :D
Miłego dnia!
Całuję ;*