22 gru 2015

Śnieżka zaklęta w bransoletkę

Ciężko mi cokolwiek zrobić, bo drugi dzień boli mnie ramię i nie mogę podnieść ręki. Na szczęście szydełkowanie i czytanie nie wymaga skomplikowanych ruchów, więc przepierdzielam kolejny dzień na robieniu ich. I oczywiście śpiewam póki nikogo w domu nie ma, żeby przypadkiem ktoś nie ogłuchł. :V Chociaż stwierdziłam ostatnio, że jakoś lepiej mi idzie ze śpiewaniem i mam śmieszną manierę przy niskich dźwiękach. xD Na szczęście nie doświadczycie słuchania mojego głosu, chyba że mnie w sylwestra natchnie i na snapie będę spamować. :')

Przy robieniu Disnejowskiego kompletu miałam małą pomyłkę w obliczeniach i została mi upleciona baza, ale nie chciałam jej niszczyć, więc zgarnęłam ją dla siebie. Wiwat nadgarstki jak patyczki. Moja wersja nie posiada żadnych przywieszek, bo miałabym kłopot co dać, tak więc zostaje pusta. No może kiedyś coś dorobię, ale jak na razie jestem bez pomysłu. :| Ogólnie spodobał mi się wzór płaskiego warkocza i coś mi się z tym po umyśle majaczy, ale póki co nie mam czasu tego wyciągać z pamięci. :V



Ogólnie to walczę z internetem, bo na wszystkich kartach skończył mi się limit i taka ciekawostka - czekałam pół godziny na wczytanie się edycji posta. :X  Opublikowanie też pewnie będzie graniczyło z cudem, ale skoro to czytacie to jakoś dałam radę. 
Miłego dnia!
Całuję ;*