Jak mijają wam święta? U mnie już jest nieco spokoju, teraz tylko przygotować się na Sylwestra. Jestem całkiem szczęśliwa i nie przejedzona, chociaż pewnie waga wybije mi więcej niż zazwyczaj. W końcu te wszystkie ciasta i sałatki ktoś musi zjeść. :D Z racji, że już po wszystkim, święta, święta i po świętach, muszę zabrać się za naukę. Praktycznie od razu po powrocie do szkoły mam matury próbne, potem tydzień przerwy i egzaminy zawodowe. O studniówce i polonezie w częściach zamiennych nadal nie wspomnę. Jak dotrwam do końca stycznia będę szczęśliwa. :V Potem ferie, święta i matura. Tak szybko. Uh, czekolado do mnie! Nie pora na takie myśli, trzeba zacząć ogarniać się, a nie dołować. :D
Kolejny przerobiony sznur, który miałam rozpruć, ale udało mi się go odratować. Nadal jest bardzo sztywny, ale "połamałam" go nieco i dał się zwinąć. Mam nadzieję, że w środku nigdzie kordonek się nie rozwalił. Wolałabym nie zbierać z podłogi wszystkich koralików. xD Ogólnie to bardzo sympatyczne kolory wybrałam. Jakoś tak połączenie złota z brudnym różem spodobało mi się, chociaż praktykować noszenia tej kolorystyki na ubraniach pewnie nie będę. Czarny siedzi mocno mi w szafie, a ja nie zamierzam przerzucać się na kolory za mocno. :)
Biorę się za teczkę pracy z matmy i za obrabianie zdjęć biżuterii na Dawandę. Muszę w końcu ogarnąć te wszystkie oferty, bo się czasem okazuje, że mam wystawione coś, a tego już tak naprawdę nie mam. I tylko kłopoty są przez to moje nieogarnięcie. :V
Miłego dnia!
Całuję :*