Kolejna leniwa niedziela. Zaraz idę się zdrzemnąć, bo totalnie jestem wypompowana. Nie żebym coś robiła. Po prostu źle się czuję. ;/
Ostatnio bawiłam się w pixlr-o-matic z nudów. Fajne to to. Proste zdjęcia można przerobić tak, że wyglądają bardziej profesjonalnie. :D
Nadal mam mnóstwo muszelek, mimo że w wakacje robiłam muszelkowy obrazek. Ale cóż. Może uda mi się wpaść na genialny pomysł co z nimi zrobić jak wreszcie się wyśpię. (Chyba w grobie...)
Buteleczka jest zasadniczo niczym. Miała być naszyjnikiem, ale tak jakoś nie spodobało mi się i leży na biurku od lipca.
Znalazłam fajny sposób na farbowanie wody, ale wiadomo. Jakąś tajemnice muszę mieć. :D
Ostatnio bawiłam się w pixlr-o-matic z nudów. Fajne to to. Proste zdjęcia można przerobić tak, że wyglądają bardziej profesjonalnie. :D
Nadal mam mnóstwo muszelek, mimo że w wakacje robiłam muszelkowy obrazek. Ale cóż. Może uda mi się wpaść na genialny pomysł co z nimi zrobić jak wreszcie się wyśpię. (Chyba w grobie...)
Buteleczka jest zasadniczo niczym. Miała być naszyjnikiem, ale tak jakoś nie spodobało mi się i leży na biurku od lipca.
Znalazłam fajny sposób na farbowanie wody, ale wiadomo. Jakąś tajemnice muszę mieć. :D
Nie jestem raczej geniuszem przeróbek zdjęć.
Zostały mi cztery małe buteleczki i jedna wielka. Liczę na cud, że wymyślę w końcu co z nich zrobić.
Całuję ;*