13 kwi 2013

Kamienny ptak

Zrobiłam coś szalonego. Ścięłam włosy. Miałam do łopatek, a teraz są ponad ramiona. Moje szaleństwo jest coraz groźniejsze. ;_; Jeszcze nie rozjaśniałam ich, bo boję się o ich stan, ale pewnie w przypływie głupoty kupię albo rozjaśniacz albo blond szamponetkę. 
Kamyczek jest dodatkiem do kwiatka. Pokazuję go, bo w sumie nie mam co pokazać chwilowo.

 


Chciałabym podziękować Dommie z I am mute, you're so cute za pojawienie się na bloggerze i urozmaicenie mojego wolnego czasu.  Będę czekać na twój powrót. :D
A propos zamykania bloga. Zauważyłam, że coraz więcej osób myśli o tym. I to dobrych w pisaniu postów. Nie wiem co się dzieje. Czy pogoda ich wypaliła, nauka czy coś jeszcze innego. Mnie to też trochę łapie. Mam coraz mniej przyjemności z wchodzenia tu. Póki co żadne zawieszenie, żadne zamykanie nie świta na horyzoncie, ale kto wie.
Całuję ;*