W wakacje wpadłam na "genialny" pomysł zrobienia obrazka z muszelek. To co miało wyjść, a co wyszło to dwie zupełnie różne rzeczy. xD Muszelki pewnie jeszcze mam, więc spróbuję podejść po raz drugi do tego.
Nie mniej jednak obrazek wisi w pokoju przy kalendarzu, zasłaniając niezbyt urodziwe biedronki. :)
Kurczę, ta pogoda jest szalona. Raz 25 stopni, raz 15 stopni. Grypa już pewnie na mnie czeka. >.<
Całuję ;*