29 sty 2014

Bransoletka kłos z sercem

Pizga złem u mnie. Wystawienie nosa za drzwi grozi jego odmrożeniem. Jedyny plus - moja lodowa kula się nie roztopi. A jest taka śliczna. :3 Może wam ją pokaże jak uda mi się zrobić jej zdjęcia i w międzyczasie palce mi nie odpadną. ;)
Gdy w sobotę czekałam na rodziców z nudów zaczęłam pleść bransoletkę. Kłos zajął mi prawie dwie godziny, nie śpieszyło mi się. Zasadniczo to serduszko z koralikami miało być na cienkim łańcuszku, ale jakoś się tak złożyło, że owego łańcuszka mi brakło. Żeby nie marnować czasu doczepiłam koraliki do kłosa i dodałam malutki kluczyk do zapięcia. :D




Wyświetlają się wszystkie trzy zdjęcia poprawnie? Bo mi środkowe szwankuje i tylko pokazuje połowę. :O 
Zdjęcia robiłam na serwetkach z Beads. Są mega urocze i strasznie tanie. :D W opakowaniu jest dziesięć sztuk i nie wiem co mam zrobić z pozostałymi dziewięcioma. xD
Zawzięcie lepię z modeliny, ale powoli kończą mi się pomysły. Muszę wykończyć całą modelinę i kupić wreszcie jakąś lepszą. Kuszą mnie imitacje złota i kamieni. Rany, w końcu braknie mi kasy na te moje fantazje. :\ 
Trzymajcie się ciepło. 
Całuję ;*